Czy
Bóg to emeryt?
Każdy
z nas kiedyś w swoim prywatnym, niewątpliwie wygodnym życiu zastanawiał się
czy bóg istnieje i jeśli tak, to czy ubiera się w te jedwabne greckie prześcieradła
czy jednak woli paradować nago... Ja wam powiem że tam na górze te prześcieradła
dawno wyszły z mody, lecz mimo to nie widać tam nawet kawałka nagiej skóry.
Dlaczego tak jest? Dlatego ze Bóg był, jest i będzie emerytem! Prężnym,
silnym, twórczym lecz zmęczonym dziadziusiem, który za dobro nagradza a za zło
każe, jeśli coś mu się akurat nie pomiesza, bo sami wiecie, że starość wiąże
się z różnymi zwyrodnieniami tkanki mózgowej (tak jest i już). Ktoś
powinien mnie teraz zapytać o co mi tak właściwie chodzi! Ja wam odpowiem!
Zamierzam udowodnić niedowiarkom że Bóg
naprawdę jest emerytem. Wiecie, będę po kolei przedstawiał argumenty a wy będziecie
się posłusznie z nimi zgadzali ok?
Pierwszym
dowodem, który ma na zadanie poprzeć moją tezę jest sama okrutna oraz
bezlitosna dla każdego żywego organizmu śmierć! I nie chodzi o sam fakt jej
istnienia, lecz o styl, w jakim ona zabiera swoje ofiarki na łąki wiecznych łowów!
Dlaczego po śmierci człowiek nie dostaje nowego ciała, w którym mógłby wstąpić
to tego obiecanego raju? Ano tylko dlatego, że to kosztuje! Materiał na
uszycie nowego garnituru dla duszy plus pensja dla kogoś, kto to uszyje i
jeszcze transport i utrzymanie( opierunek) to wszystko do jasnej chorągwi
kosztuje! A tak, gdy Bóg wysysa z naszych ciał tylko lekką i zwiewną duszę,
to z łatwością zapisuje ją na dyskietce i ma spokój. Żadnego opierunku, bo
wszystko może załatwić w paintcie zwykła gumką! Wygodne i praktyczne, tylko
troszeczkę mu się oczy od tego psują:). Ale i tak jest zadowolony bo na starość
nie musi dźwigać.
Drugim
argumentem, który przekona Was do moich naprawdę słusznych i zbawiennych
racji jest ilość najważniejszych i najbardziej monumentalnych religii, które
wyznają ludzie na całym świecie.
Ostatni sondaż jaki znam (95 rok), wskazuje
na to że istnieje sześć popularnych wiar. Są nimi: Chrześcijaństwo 33. 4%,
Islam 17. 7%, Hinduizm 13. 4%, Buddyzm 5. 7%, Sikhizm 0. 3%, Judaizm
0. 3%. Sam długo nie mogłem zrozumieć, dlaczego Bóg nie stworzył jednej
religii, jednego monolitu w postaci dajmy na to tej, która jest obecnie
najpopularniejsza. Są dwa wytłumaczenia tego paradoksu, które są proste jak
drut. Po pierwsze utrzymanie monolitu jest niezwykle trudne dla jednego
staruszka w kapciach. Dlatego Bóg powołał wielu pracowników, czym znacznie
rozwinął biurokrację, więc jeżeli kiedykolwiek traficie do nieba nie będziecie
narzekać na bezrobocie. Po drugie - dla hecy, bo nie ma to jak obserwowanie tak
kolorowej mozaiki społeczeństwa.
Trzeci
dowód będzie dziwny, gdyż będzie się pośrednio odnosił do powyższego
punktu (który też tak
naprawdę jest mocno dziwaczny). Mozaika stworzona z globalnego społeczeństwa
to coś pięknego, ale często pomiędzy danymi grupami społecznymi dochodziło
do konfliktów. Więc dlaczego Bóg nie chcąc zredukować strat, nie wprowadził
jednak tej jednej religii?!? To proste jak konstrukcja cepa;) Bo po prostu zrobił
tak dla hecy. Czasami myśle, że nasz stwórca dla zabawy wycina z rzeczywistości
ludzi i wkleja ich do gry DOOM, i ma ubaw po pachy. Jak jeden ludzik wpadnie do
lawy, to bierze drugiego, a jak i on zawiedzie, to wpisuje tipsy i uwalnia po
wygraniu paru plansz swojego ludka od tej śmierci klinicznej. Tylko najpierw
usuwa im pamięć po to, aby każdy mógł uruchomić własną fantazję i opisać
to troszeczkę lepiej niż było naprawdę. Czy to jest dziwne? Nie!!! Bo każdy
lubi grę DOOM:). A poza tym, to co on ma z życia oprócz tej drobnej przyjemności?
Kawy nie bo nie uśnie, alkohol też nie bo ostatnim razem po nim wykończył
dinozaury, diabła już nie dręczy bo powiedział, że jeszcze raz go za rogi
wytarga to nie przyjdzie na partyjkę pokera
(za którym i tak nie przepada bo ciągle przegrywa). Więc pytam jeszcze
raz - co ten Bóg ma z życia?
Skąd
to wiem? To też jest proste jak linijka dajmy na to. Według pewnej piosenki
hip- hopowej ja też mogę być bogiem, tylko najpierw trzeba sobie to wyobrazić.
No to przez parę godzin wysiliłem te parę moich szarych komórek i okazało
się, że jednak jestem (tralala a ty czytelniku nie)... Proszę państwa,
przecież żartowałem wiem to wszystko dlatego, że widzę, iż Bóg zesłał
ludziom wiedzę na temat jak kilka razy rozwalić planetę ziemską na gwiezdny
pył. Pewnie nie wątpi, że w pewnym momencie ludzkość nie omieszka nacisnąć
pewnego klawisza który rozwiąże cały jego problem. Wtedy spokojnie wszystko
to wzuci na płytę i hop, tak powstanie jego największe elektroniczne
czasopismo (tylko będzie się musiał pomęczyć troszeczkę z grafiką ale
pewnie zajmie mu to jakiś tydzień).
Pisał:
Sato