13
marzec 2007


kontakt

Strona - 07 - Tower...

Tower - The Swan Princess

"The Swan Princess" to debiutancki krążek polskiego zespołu Tower. Zespół ten gra charakterystyczną muzykę określaną jako coś pomiędzy Death, a Doom Metalem z elementami gotyku i folku, brzmi ciekawie nie?

I tak rzeczywiście jest, muzyka tworzona przez Tower jest bardzo rozwinięta i urozmaicona takimi dodatkami jak klawisze czy flet, wokal to na pierwszym miejscu growling Piotra Kollecka, któremu momentami towarzyszy Marion z delikatnym kobiecym głosem który skutecznie upiększa muzykę, a zarazem jest ogromnym kontrastem do wokalu Piotra.


Dwie pierwsze kompozycje to "Dark Room" z mrocznym wejściem i ciężkim finałem, potem kawałek tytułowy z fajnymi klawiszami, szybką perkusją, szatańskim wokalem i przejmującymi skrzypcami. "Magic Nights" to kawałek na którego wstępie słyszymy wspomniany wcześniej folk, warto tego posłuchać, prowadzi flet, a po chwili dołącza do niego gitara i piekielnie szybki stopy perkusji, później klawisze i growlingujący wokal w którego tle słychać skrzypce. Następnie wchodzi "Shadows" z samotnymi przez chwilę klawiszami do których po czasie dołącza typowo Death Metalowy klimat, co razem brzmi bardzo przyzwoicie i klimatycznie. "My Lovely Princess" - to utwór który jest w pełni folkową kompozycja złożona z gitary, fletu, tamburynu i altówki.


Nie sposób nie zakochać się w tak pięknej kompozycji. Pieśń ta - bo tak chyba można to nazwać, nadaje typowo średniowieczny rycerski klimat, aha jest to jedyna kompozycja na albumie gdzie nie usłyszymy wokalu. Potem ciężki "Victim", po którym znów wyciszenie "Secret Land" w którym znów przewodzi łagodny motyw wstępu zagranego na gitarach, a wszystko udoskonalone kunsztem wokalu Marion, która bynajmniej nie śpiewa, a wykonuje cos co się fachowo nazywa "melorecytacją", między wokalizami Marion, tępo przyspiesza by potem znowu zwolnić i podłożyć się pod wokal Marion. W całym tym ustroju co jakiś czas pojawiają się niezłe solówki.

Reszta utworów jest zbudowana na tej samej zasadzie co poprzednie: klawisze, gitary, flet, altówki. Ale wszystko jest spójne i tworzy wspaniały klimat jak na przykład w utworze "Scarlet". Nie będę pisał więcej bo sądzę że żeby naprawdę przekonać się jak ciekawie brzmi ta muzyka, trzeba jej wysłuchać od początku do końca.

Niektórzy sądzą że jedynym mankamentem albumu jest angielski język, wokalu, który nie jest pozbawiony błędów i dla ludzi dobrze znających angielski, tekst może wydawać się na siłę tłumaczony z polskiego, ale czy to aż tak ważne żeby psuło całą muzykę ? Chyba nie......

Mimo wszystko serdecznie polecam.

Autor: Vader  

   
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)