Niebieski
kwiatek
Była bitwa.
Tak, pamiętam. Zupełnie niedawno.
Straszna bitwa. W natłoku ciał nie mogłam rozpoznać wrogów od przyjaciół. Krew spływała po twarzy, dłoniach… Czułam jej smak na języku. Plugawa krew, wroga. Bestie, tak je nazywałeś. Ale nasi przyjaciele też wyglądali, ja bestie.
Wszyscy byliśmy potworami.
Uciekaliśmy przegrani. Szukałam cię wzrokiem, ale byłam sama.
A później już wiesz, co było. Albo, chociaż myślisz, że wiesz. Jak mogłeś…
Jakoś przecięłam ostrzem drogę na wolność.. Uciekłam, schowałam się. Nawet nie wiem gdzie, nie wiem jak. Przetrwałam.
Widziałam, tam w górze mury domu. Jedyne, co mi pozostało, to wdrapać się na stromą skarpę. Nogi odmawiały mi posłuszeństwa, zakrwawionymi rękoma próbowałam podciągnąć się na ostrych, zmrożonych zimowym oddechem kamieniach. Wołałam twe imię.
Przybyłeś, podniosłeś mnie z ziemi i otuliłeś. Było tak ciepło.
Ale coś się zdarzyło. Coś strasznego. Pamiętasz? Oczywiście, że pamiętasz. Nie zapomnisz tego do końca życia. A w chwili śmierci i tak ci przypomnę.
Niosłeś mnie przez całą drogę. Tuląc, jak swój skarb. Ale twoje kroki zawiodły nas na sam szczyt skarpy, z dala od ciepłego kominka w twojej komnacie. W dole, u podnóża skał, szalony żywioł próbował roztrzaskać lity kamień. Woda potężnymi falami z hukiem nacierała, to znów wycofywała się, by z nową siłą, furią zaatakować.
Zarażona. To właśnie powiedziałeś, prawda? To jedno, jedyne słowo z potoku zdań, jaki od ciebie wypłynął- to jedno słowo- za wytłumaczenie.
Rozumiesz? Nie, nie rozumiem.
Wybaczysz? Jak możesz tego oczekiwać?
Na koniec pocałowałeś mnie.
Nawet nie zdążyłam zaprotestować, nie zdążyłam pojąć.
Spadałam w ciszy, z wzrokiem przykutym do twego wzroku. Z niemym wyrzutem.
Uderzenie bezpowrotnie zabrało mi powietrze z płuc, pogruchotało kości. Lodowata woda wdzierała się w usta.
A ty? Stałeś dalej, niewzruszenie, patrząc na moją agonię.
Tamtego dnia umarłam dla świata, ale nie dla ciebie. Jak ty o mnie- tak ja myślę o tobie w każdej chwili.
Zmieniona, niekompletna, ale wciąż ta sama czekam, byś mógł mnie ujrzeć i przysięgam, że kiedyś to się stanie.
Tymczasem, do zobaczenia kochanie.
LiDiablok
To wytwór senny. Spodobał mi się. Najpierw narysowałam postać, która mi się śniła.( na deviancie) Później opisałam jej historię- która wyglądała mniej więcej tak, jak powyżej.
P.S. Dargaard J
http://lidiablok.deviantart.com