Skąd bierze się agresja wśród
dzieci i młodzieży?
Agresja - nie chcę tego, a jednak coś zmusza mnie żebym go uderzył!
Dlaczego? To przez mój rodzinny dom, w którym ciągle było słychać krzyki i
wieczne kłótnie. Nigdy im tego nie wybaczę...
Zdefiniowanie
pojęcia agresji nie jest takie proste,
jak mogłoby się
to wydawać.
Powstało wiele odmiennych koncepcji na jej
temat. Jedna z nich mówi
nam o tym, że jest to świadome wyrządzanie
krzywdy (na wszelkie możliwe
sposoby) komuś lub czemuś. Inne z wielu podobnych stwierdzeń ukazuje ją jako zbiór
negatywnych emocji, jak np. złość i gniew, które kierowane są
do obiektu naszego niezadowolenia. Osobiście
najbardziej skłaniałbym się
ku tej drugiej tezie...
Istnieje
wiele źródeł
agresywnego zachowania wśród dzieci i młodzieży.
Co najgorsze, tak trudno jest im zapobiegać,
zwłaszcza w dzisiejszych czasach.
Rodzice często nie zdają sobie sprawy z tego, że
przyczyniają
się w dużej
mierze do powstania agresywnego nastawienia do świata u swoich pociech. Najbardziej przyczyniają się
do tego rodziny patologiczne. Wychowywanie w domu nie kończących się kłótni,
pijaństwa,
przemocy etc. powoduje, że
przez najmłodszych czerpane są kolejne negatywne wzorce. Wtedy
agresja staje się codziennością w życiu domowym i zostaje przenoszona na
zewnątrz.
Jednakże
wbrew wszelkim pozorom, pochodzenie z dobrej rodzinny nie gwarantuje pewności, że nie wyjdą z nich
agresorzy. Dlaczego? Otóż
mówi się,
że
dzisiejsza młodzież
nie potrafi odróżnić dobra od zła. Potwierdza się to
najczęściej
w przypadku, kiedy to rodzice nie mogą
poświęcić zbyt dużo
czasu dzieciom, ponieważ
są zapracowani i koncentrują się
głównie
nad domowym budżetem. Zapominają o przekazaniu daru miłości
oraz wpajaniu najważniejszych
zasad moralnych. Brak tych dwóch
arcyważnych czynników powoduje, że
w młodej
osobie narasta poczucie osamotnienia, które
przeradza się w coraz większą
nienawiść oraz buduje problem związany z wyborem właściwej
drogi postępowania.
Przekraczając próg
szkoły
powinniśmy czuć
się
bezpiecznie. Bez wątpienia trzeba się z tym zgodzić, ale czy rzeczywiście
tak jest? Niestety nie zawsze. Uczniowie bywają zastraszani, wyzywani, gnębieni...
(lista jest naprawdę
długa) ze strony innych wychowanków tej samej placówki.
Do czego właściwie zmierzam? Chodzi mi tu o
przybliżenie Wam problemu, (występującego
nie tylko w wielu domach, ale również i w szkołach)
kiedy to „agresja
rodzi agresję”. Uważa
się,
że osoba, która była
źle traktowana, np.bita, będzie za jakiś czas czyniła to samo innym. Nawet miły i życzliwy
chłopiec
może stać
się
najpodlejszym draniem! Z trudem to przyznaje, ale taka jest prawda (potwierdzają to badania naukowe) i wątpię
żeby
kiedykolwiek się to zmieniło.
Jak mówi
znane przysłowie: „z
kim przestajesz takim się
stajesz”
- człowiek jest istotą, która chłonie
wszystko co ją
otacza, pozytywne jak i negatywne
strony życia. Łatwo
można
zauważyć,
że
duży wpływ
na postępowanie
młodego człowieka
ma grupa osób,
z którą
lubi przebywać.
Działa to w różne
strony, w zależności od zachowań uczestników
danej społeczności. Kiedy mamy do czynienia ze
zbiorowym piciem alkoholu, paleniem papierosów,
kradzieżami
itp. z pewnością
efekt takiej znajomości
nie będzie dla nas korzystny. Zupełnie inaczej jest, gdy towarzystwo,
w którego kręgach
się
obracamy postępuje w odpowiedni i nienaganny sposób, dając
nam prawdziwy przykład
prawidłowego postępowania.
Ostatnimi
czasy zaobserwowałem
- tak jak zapewne większość
z Was - nasilającą się
walkę
skierowaną przeciwko brutalnym grom video. Sytuacja ta jest trochę niejasna i zarazem śmieszna, bo Panowie (m.in. nasz
ukochany Minister Edukacji, Roman Giertych ;)) oraz Panie przeciwstawiający się
tej formie rozrywki, najczęściej
nie mają
o niej żadnego pojęcia (patrz: tekst poniżej).
Po prostu twierdzą, że
jest szkodliwa dla psychiki młodego
człowieka.
Szczerze powiedziawszy, poniekąd się
z tym zgadzam - uznajmy, że
jest to jeden z powodów powstawania agresji u niektórych dzieci. Ale z przykrością
muszę
stwierdzić, że
nie będę
dalej rozwijał tego tematu, dlatego że powstałby
nam tutaj drugi artykuł,
(co byłoby dziwne...) a to miał być
tylko krótki
wstęp, w którym
chciałem
uświadomić
Wam, że
przez to całe zamieszanie z grami zapomina się o problemie związanym z telewizją.
Podczas poszukiwania materiałów
do tego artykułu natrafiłem na interesującą wypowiedź pewnej pani... dotyczącą
tematu gier komputerowych, które rodzą agresje. Zaprezentowałem ją dla Was
poniżej. Trzymajcie mocno się w fotelach. :)
Jeszcze
znaczniejszy wpływ na kształtowanie się agresywności mają GRY
KOMPUTEROWE. W filmach
agresja jest chwilowa, a oglądający jest obserwatorem. W grach komputerowych
(agresywnych, oczywiście, a takich jest 85%) agresorem jest sam grający.
Uczestnik gry jest egzekutorem, on zabija, a w tym czasie leje się krew,
postacie w grze jęczą, niekiedy charczą i zwijają się z bólu. Młode grające
osoby oswajają się z tymi przerażającymi scenami, one same w tych scenach
uczestniczą. Aby kontynuować grę gracz musi najpierw zabić, a w nagrodę może
wyrwać serce, odciąć głowę. Równie drastyczne są reklamy tych agresywnych
gier. Jest w nich zachęta, że jeśli gracz zacznie grać, to usłyszy chrzęst
łamania kości, jęki, zobaczy nagie zwłoki i będą to niebywałe przeżycia.
Popularna jest również reklama w formie wierszyka:
„Wychodzę
z domu, na dworze leje,
A
we mnie zew łowcy szaleje.
Chyba
wiecie, co chcę zrobić:
Nauczycielską
krwią ściany ozdobić”.
Telewizja to środek
masowego przekazu mający ogromny wpływ na młodego odbiorcę. Spójrzmy na to
przez pryzmat ostatnich wydarzeń. Nie tak dawno temu mogliśmy usłyszeć o
samobójstwie 15-letniego chłopca z Włocławka, który był nie dobrze
traktowany przez trzech kolegów z klasy. Istnieje realna obawa, że w swoim
działaniu kierował się rozpowszechnioną przez telewizje i radio sprawą
dotyczącą odebrania sobie życia przez gimnazjalistkę z Gdańska. Nie
zapominajmy, że podobnych przypadków po tym przykrym zdarzeniu i jego nagłośnieniu
było jeszcze kilka!
Poza tym, jak uważacie, kto jest bardziej rzeczywistym, tj. prawdziwym,
mordercą: bohater gry komputerowej czy aktor grający w filmie? Co do tego,
chyba nie ma żadnych sprzeczności - odpowiedź druga. Wzorce czerpiemy z
zachowań innych ludzi (rzadko zdarza się, aby była to postać fikcyjna), a więc
również aktorów odgrywających różne rolę. Tyczy się to przede wszystkim
osób najmłodszych.
Zwiększająca się nieudolność rodziców oraz szybki rozwój
technologiczny powoduje nieuchronny wzrost agresji wśród dzieci i młodzieży.
Aby skutecznie temu zapobiegać należy przede wszystkim poznać źródła
problemu. Mam nadzieje, że udało mi się w skuteczny sposób je Wam przybliżyć
i głęboko wierzę, że dobrze wykorzystacie tą wiedzę.
Jeżeli spodobał Ci się mój tekst i chciałbyś wykorzystać go na swojej stronie internetowej, to nie ma problemu. Wystarczy, że napiszesz do mnie w tej sprawie, wykorzystując podane poniżej dane kontaktowe.
Zapraszam
do komentowania tekstu:
Silas
e-mai: silas24@wp.pl