Luty 2007      


|:  VARIA  :|

„Na zachód od Edenu”
Analiza źródeł i inspiracji książki.
Krzysztof Pietrzyk

Pisanie książek często poprzedzone jest długim badanie źródeł na przykład historycznych, tak żeby książka była bardziej realistyczna i żeby autor uniknął zarzutu, że pisze bzdury J. W tym tekście mam zamiar dojść i pokazać Wam te źródła, źródła książki Harrego Harrisona pt. „Na Zachód od Edenu”.

To, co może wydawać się zmyślone lub fantastyczne często kiedyś istniało, albo ma swój pierwowzór w realnym świecie. Zapraszam na wycieczkę do źródeł Edenu ;), ale zanim to nastąpi warto wiedzieć kim w ogóle jest Harry Harrison i co ta za książka, którą opisuje.

Harry Harrison

Człowiek renesansu to w przypadku Harrego Harrisona bardzo trafne określenie, oprócz pisarstwa zajmuje się także rysowaniem komiksów, wydawaniem antologii, jest tłumaczem włoskiego i duńskiego czy wreszcie działa jako producent filmów rysunkowych i aktywnie wspiera ruch fanów literatury SF.

Swoje pierwsze artystyczne kroki stawiał jako rysownik i scenarzysta komiksów. Stał się współautorem scenariusza do serii komiksów pt. „Flash Gordon”. Pierwsze opowiadanie opublikował na łamach Worlds Beyond w 1951 roku. Sławę autorowi przyniósł cykl SF „Stalowy Szczur” będący brawurową niepozbawioną humoru opowieścią o kosmicznym przestępcy przymuszonego do stanięcia po właściwej stronie prawa. Jako tajny kosmiczny agent od tej chwili będzie przemierzał kosmos i łapał bandytów w słusznej sprawie ;).

Inną znaną książką Harrisona jest powieść pt. „Przestrzeni! Przestrzeni!”. Książka ta to apokaliptyczna wizja przyszłej Ziemi przeludnionej do granic możliwości. Autor wyróżniany nagrodą Hugo i Nabulą.

Eden

Eden to trylogia składająca się z tomów „Na zachód od Edenu”, „Zima w Edenie” i „Powrót do Edenu”. Akcja książek dzieje się miliony lat temu, kiedy to ludzie dopiero zaczęli tworzyć początki cywilizacji. Jednak ludzie nie są pierwszymi rozumnymi istotami na Ziemi. Pierwsze rozumne istoty, które wygenerowały wysoce rozwiniętą cywilizację były Yilane. Yilane powstały w wyniku ewolucji z dinozaurów. Przypadkowe spotkanie obu gatunków rozpocznie długą i krwawą wojnę.

Głównym bohaterem powieści jest Kerrick, który zostaje porwany przez dinozaury i wychowany w ich mieście. Z biegiem lat zapomina o swoim pochodzeniu. O tym, kim był dowiaduje się od jeńca wojennego Herilaka. Razem uciekają, żeby zemścić się na Yilane za wszystkie krzywdy.

Fabuła jest, co prawda prosta jak konstrukcja cepa, ale to, co decyduje o sile tej książki to skonstruowany świat i społeczeństwa. Świat bardzo złożony i różnorodny. To właśnie będzie przedmiotem mojej analizy.

Yilane

Yilane, czyli wstrętne jaszczury, których istnienie dla człowieka to obraza i wcielenie złych bogów. Najgorsze jednak dla ludzi jest to, że żyją na zdecydowanie wyższym poziomie cywilizacyjnym i społecznym.

Ich drabina społeczna przypomina w głównej mierze mocno zmodyfikowaną starożytność i wymieszaną ze średniowieczem. Przyjrzyjmy się społeczeństwu Yile i prawdopodobnym pierwowzorom każdego szczebla społeczeństwa od najniższej:

·          Samce/niewolnicy- już słyszę okrzyk radości feministek J. Tak naprawdę to niewolnik w starożytnej Grecji lub Rzymie miał lepiej. Samce Yile powszechnie uważane za bezbronne i głupie były zawrze trzymane w zamknięciu. Służyły jako maszyny rozpłodowe i jedynie do tego według reszty społeczeństwa się nadawały. No cóż samce nigdy nie mają lekkiego życia;).

·          Fargi/chłopstwo- fargi są równie głupie jak samce w odczuciu wyżej stojących w społeczeństwie, ale miały to szczęście urodzić się samicami ;). Jest to najliczniejsza grupa społeczna, zajmują się prostymi pracami, uprawą roli. Stanowią również trzon armii, jako piechota. Fargi funkcjonują na wzór średniowiecznego chłopa. Cała praca wykonywana jest dla państwa, nie ma mowy o jakiejkolwiek samodzielności. Są wolne, ale ich jedyne prawo to prawo do pracy ;). Średniowieczny chłop 90% swojego czasu musiał poświęcić na pracę, dla kogo innego, nie był niewolnikiem, ale nie posiadał żadnych praw czy przywilejów. Jest jedna różnica, chłop potrafił się zbuntować, u farg jest to niemożliwe.

·          Yilane/mieszczaństwo, arystokracja- Wyżej w hierarchii stoją Yilane. Dopiero one są prawdziwymi obywatelkami. Najczęściej zajmują się bardziej skomplikowanymi pracami. Odpowiednik stanu mieszczańskiego. Szczególnie cenione są wśród Yilane naukowcy będący społeczną elitą.

·          Eista/tyran- Na samym wierzchołku drabiny społecznej znajduje się eista. Sprawuje władzę absolutną, słowo eisty jest święte. Władczyni despotyczna. Tu odpowiedników jest wiele, cesarz rzymski, czy grecki tyran z okresu monarchistycznego w Grecji.

·          Sarn’enota/ dyktator- ta funkcja jest bezpośrednim nawiązaniem do starożytnego Rzymu. Kiedy republika była w niebezpieczeństwie, lub prowadziła wojnę pełnię władzy przejmował dyktator. Miał on wtedy nieograniczoną władzę, teoretycznie po zakończeniu działań zbrojnych miał dyktator dobrowolnie ustępować z urzędu. W praktyce jednak dyktator lubił sobie porządzić po swojej kadencji. U Yilane na czas wojny powoływano funkcję Sarn’enoty, która miała taki sam zakres władzy jak rzymski dyktator z tą różnicą, że Yilane były honorowe i ustępowały, kiedy nadszedł ich czas.

Tak wygląda społeczeństwo u jaszczurów. Pozostaje jednak pytanie, co sprawia, że jeden osobnik jest na samym dole społeczeństwa, a drugi na górze? Zaraz się tego dowiecie.

Język Yilane

Tak to właśnie mowa i stopień opanowanie jej wyznaczał miejsce w społeczeństwie dinozaurów. Mowa jest najważniejsza. Osobniki potrafiące mówić jedynie równoważnikami zdań i to z trudnością automatycznie lądują na samym dole społeczeństwa. Jeszcze gorzej, gdy nie opanuje języka w cale. Wtedy społeczeństwo wyrzuca taka osobę z jakiegokolwiek życia w strukturach społecznych, co dla dinozaurów oznacza śmierć. Tak, więc do sprawowania wyższych funkcji przeznaczone są jedynie najinteligentniejsze, które potrafią się płynnie komunikować.

Źródeł tego typu selekcji można się doszukiwać u starożytnych greków. Język u greków także był bardzo ważny. Grecy gardzili osobami spoza Grecji, które mówiły innym językiem. Osoba nieumiejące greckiego automatycznie stawały się barbarzyńcami. Innym ważnym czynnikiem było obywatelstwo. Tylko obywatele mieli pełne prawa w Grecji, a obywatelami mogli zostać jedynie męższczyźni. Tak samo jest u Yilane, z tą różnicą, że obywatelkami są samice.

Córy Życia-Córy Śmierci

Yilanie były ateistkami, nie wierzyły w żadne bóstwo, nie wyznawały żadnej filozofii. Były skrajnie konserwatywne, nie dopuszczały do siebie, nowego systemu wartości, w społeczeństwie wszystko było tak jak na początku. W końcu jednak powstał wyłom.

Ugunenapsa była pierwszą Yilane, która stworzyła inny system wartości niż obowiązujący dotychczas. Obecny system to jedynie nakaz posłuszeństwa wyższym szczeblom władzy i praca na rzecz miasta. Ugunenapsa stworzyła filozofie, która była wielką pochwałą życia. Władze właśnie w tym widziały zagrożenie. Dotąd wygnana Yilane z miasta po prostu umierała nie mogąc żyć poza społeczeństwem. Wyznawczynie Ugunenapsy wyzwalały się spod tej nieograniczonej władzy. Ugunenapsa zginęła, ale jej filozofia przetrwała. Jej wyznawczynie nazywają siebie Córami Życia, a przeciwniczki tej filozofii nazywają je pogardliwie Córami Śmierci.

Filozofia i postać pierwszego proroka może nie są tak bardzo zbieżne z chrześcijaństwem, ale już losy wyznawczyń są podobne. Prorok ginie, ginie żeby na zawsze zamilknąć. Ginie żeby jego przekonania dalej się nie rozprzestrzeniały. Jak wiadomo w przypadku chrześcijaństwa ten zabieg poniósł klęskę. U Harrego Harrisona jest podobnie. Pochwała życia Ugunenapsy przetrwała, a po jej śmierci szybciej zaczęła zdobywać nowe wyznawczynie. Wyznawczynie tak jak pierwsi chrześcijanie nie mają lekko. Są prześladowane, skazywane na ciężkie roboty, izolowane od reszty społeczeństwa i wreszcie zabijane. Taka jest cena zmiany świata.

Nauka i technika

Ten aspekt życia Yilane jest całkowicie wymyślony i nie potrafiłbym wskazać źródeł inspiracji autora. Cała nauka i technika opiera się na wysoce rozwiniętej inżynierii genetycznej. Łodzie, broń, czy nawet koce wydzielające ciepło to przekształcone genetycznie zwierzęta. Nie ma wśród Yilane jakiejkolwiek inżynierii, nawet miasto „wyrasta”, nic nie jest budowane.

Dzięki temu Harrison stworzył niezwykle oryginalny i ciekawy świat. Pokazał przez to  gdzie może zaprowadzić ludzi jeszcze raczkująca inżynieria genetyczna i muszę przyznać, że nie jest to kolorowa wizja, wolałbym nie ubierać się w „żywe” rzeczy ;)

Kilka słów o ludziach.

Dotąd opisywałem jedynie dinozaury, bo tak naprawdę to w ich cywilizacji tkwi siła i oryginalność książki, a ludzie? Ludzie to zawszone, brudne prymitywy. Pełne przesądów uprawiających koczowniczy tryb życia. Ich największym osiągnięciem cywilizacyjnym jest opanowanie ognia.

Tanu, bo tak nazywają się książkowe plemiona ludzi zostały stworzone na wzór ludzi pierwotnych. Autor trochę ucywilizował jaskiniowców. Nikt mi nie wmówi, że miliony lat temu ludzie posługiwali się literacki językiem ;). Ludzie w „Na zachód od Edenu” to banda jaskiniowców, którzy dopiero, co zakończyli własną ewolucję.

Tło konfliktu.

Konflikt pomiędzy jaszczurami, a ludźmi nie jest zwykłą wojną. Obydwa gatunki nienawidzą się do granic możliwości, a wojna ma na celu całkowitą eksterminacje wrogów. Przyczyny konfliktu są złożone i opierają się o dobrze nam znane z historii przyczyny największych konfliktów w historii ludzkości.

Pierwszą przyczyną i na początku wydającą się jedyną jest walka o przetrwanie. Zbliża się epoka lodowcowa. Żeby przeżyć obydwa gatunki podążają w cieplejsze rejony Ziemi. Jednak miejsca jest za mało dla dwóch gatunków, to prowadzi do nieuchronnej wojny, z której wyjdzie silniejszy gatunek. Takie przyczyny wojen często występowały w starożytności i wczesnym średniowieczu, kiedy to państwa dopiero się kształtowały. Walczono o żyźniejsze tereny, walczono głównie o miejsca, w których będzie się wygodniej żyć.

Gdyby jednak tylko o pożywienie chodziło, możliwy byłby jakiś kompromis, ale w wojnę wmieszała się ideologia wyższości rasowej. Dla obydwóch gatunków drugi był tylko zwierzęciem, które należy zniszczyć. Zarówno ludzie jak i Yilane uważali się za rasę wyższą. Odwołania do hitleryzmu w tym przypadku są dobrze widoczne. Hitler uważał rasę germańską za rasę panów. Naziści próbowali zniszczyć rasy, które uważali za gorsze.

I wreszcie ostatnia przyczyna wojny, dobrze znana nam z dzisiejszych konfliktów, czyli wojna religijna. Ludzie wierzyli, że dinozaury to wcielenie złego boga, a dobry bóg zesłał ich do miejsca, z którego mają je wypędzić, co jest ich powinnością. Wojen religijnych było bardzo dużo na przestrzeni stuleci, także dzisiaj trwają. Jest to najbardziej irracjonalna przyczyna konfliktu, a zarazem prowadzi do najkrwawszych starć. Tam gdzie do głosu dochodzi religia nie ma miejsca na kompromisy, wojna będzie trwać, bo bóg tak chce, nie inaczej jest w „Na zachód od Edenu”.

Małe podsumowanie.

I na tym kończę swoją analizę. Mam nadzieję, że pogłębiłem twoją wiedzę Drogi Czytelniku;). Jak widzicie Harry Harrison wykorzystał wiele istniejących już schematów i umiejętnie je przekształcił i wierzcie mi nie on jeden tak robi ;). Na koniec wypada mi tylko zachęci do sięgnięcia po tą ciekawą książkę.


 

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!