Margaret Weis & Tracy Hickman - Smoki
letniego płomienia
Raaistlin
„Smoki letniego płomienia” to kontynuacja Kronik tych samych autorów. Jednak w
dużej mierze odstaje od swoich 3 poprzednich części pod względem bohaterów.
Mianowicie w tej części główną rolę odegrają dzieci postaci z poprzednich tomów.
Jeśli ktoś przeczytał 3 pierwsze książki Kronik to polecam zgłębienie lektury
„Drugie pokolenie” (czy jakoś tak- nie pamiętam dokładnie). To pomoże w
odnalezieniu się w czasie i przybliży wam wydarzenia, które miały miejsce po
Wojnie Lancy. Powinienem chyba najpierw napisać recenzję wszystkich poprzednich
części ale co tam.
Usha jest dzieckiem wychowywanym przez Irdów - rasę, która gardzi resztą świata
i izoluje się od otoczenia. Zamieszkali oni na wyspie, gdzie posiadają potężny
artefakt, klejnot, w którym zamknięty został Chaos – Pan wszystkiego i niczego
(swoją drogą bardzo podobne do mitologii, co nie?). Irdowie odsyłają ludzkiego
wychowanka do Palanthas, aby uchronić ją przed niebezpieczeństwem. Sami chcieli
wykorzystać klejnot, aby na zawsze odizolować się od reszty świata (a w głównej
mierze od mrocznych paladynów). Lecz nie wszystko idzie po ich myśli. Z drugiej
strony opowiedziana jest historia Steela – mrocznego rycerza, który ma rozkaz
pilnować swojego zakładnika- Palina Majere (trzecia główna postać). Tak mniej
więcej zaczyna się czwarta część Kronik tych jakże znakomitych autorów. Dodam
tylko jeszcze, że Palin i Steel są ze sobą spokrewnieni. A do tego Usha uważa,
że jest córką okrytego złą sławą arcymaga Raistlina.
Pani Weis i pan Hickman władają piórem jak Sturm niegdyś władał mieczem czy
Raistlin magią. Każde wydarzenie jest opisane ciekawie i wciągająco. Gdy podczas
przygód głównych bohaterów pojawia się jakaś postać (a zdarza się to praktycznie
co chwile) zostajemy poczęstowani interesującą, krótką biografią\historią w
formie opowiastki owej istoty. Całość jest okraszona dobrą dawką humoru. Autorzy
wiedzą, w którym momencie mogą sobie pozwolić na mały żarcik i wychodzi im to
wspaniale. Ogólnie jest to moja ulubiona para pisarzy. Każdy rozdział opisuje
jakieś wydarzenia z punktu widzenia jakiejś postaci. Mistrzowsko została
napisana bitwa o Wieżę Najwyższego Klerysta, gdzie jedna część była pokazana z
punktu widzenia obrońcy- Tanisa Półelfa po to, aby za chwilę przenieść się do
Steela, który ową twierdzę szturmował. Oczywiście obydwie postacie spotykają się
w pewnym momencie, ale wyniku tego spotkania nie będę opisywał, gdyż za dużo bym
wam zdradził. Mogę jedynie napisać, że moja ukochana postać – Raistlin, odegra
dość znaczącą rolę, jak to miało miejsce w poprzednich częściach. Świat książki
tętni własnym życiem. Różne tradycje, obyczaje a nawet życie codzienne opisane
jest wzorowo i nie idzie odczuć sztuczności świata, jak to niestety bywa w
niektórych powieściach. Akcja toczy się w szybkim tempie. Czasami zwalnia, lecz
tylko po to, aby urzec za chwilę nagłym zwrotem akcji, jak to nastąpiło na
przykład przy wykonywaniu wyroku śmierci na Steelu(a czy zginął to dowiecie się
jak przeczytacie). Ciekawym pomysłem jest przyporządkowanie bogom konkretnych
postaci na Krynnie, dzięki czemu bohaterowie nie raz napotykali swoich bogów,
nie mając o tym zielonego pojęcia. A czytelnik po pewnym czasie mógł się tylko
domyślać, co i jak. To co teraz napiszę może być trochę kontrowersyjne, ale
powieść ta posiada pewne wartości moralne, pomijając fakt iż jest to fantasy.
Szczególnie na końcu książki można to odczuć i jak przeczytacie, to sami
zrozumiecie, co mam na myśli. Jedyną wadą jest fakt, że po zgłębieniu owej
powieści będziesz wybredny i nie każda fantastyka będzie ci podchodziła tak
dobrze jak przedtem. Jak czyta się mistrzów to do innych książek nieraz trzeba
się przymuszać, ale mi to nie przeszkadza.
|
|
|
|
|
|
|
| Fantasy |
|
| |
|
|
 |
|
|
|
Książkę polecam wszystkim fanom fantastyki i nie tylko. Ja zakochałem się w
fantasy właśnie dzięki tym autorom. Czytając tą powieść nie będziesz się nudził.
Jednak jeśli jeszcze nie przeczytałeś poprzednich 3 tomów serii, to polecam
zacząć właśnie od nich. Książkę tę można spokojnie nabyć w Empikach i
księgarniach. Na Allegro też znajdziecie dużo ciekawych ofert.
A na koniec pozwolę sobie przytoczyć parę przysłów i cytatów, które urzekły mnie
podczas czytania:
„Lepiej zacząć szukać smoka, niż czekać aż on znajdzie nas”- stare krasnoludzkie
przysłowie
„Więcej nauki wyciągamy z porażek niż z sukcesów”- tak mawiał Raistlin
„Kenderowi odpowiada każda droga, chyba że nie usłyszy pytania”
„Est Sularus oth Mitas”- to jest po solamnijsku co oznacza „Mój honor jest moim
życiem”
|