Luty 2007      


|:  CZASOPISMA  :|

Odra
dan_daki

W marcu 1961, w nakładzie 3 tys. egzemplarzy, ukazał się pierwszy numer miesięcznika „Odra”. Miesięcznik wydawany od tego czasu jest przez Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu (instytucję kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego) oraz Bibliotekę Narodową przy wsparciu Ministerstwa Kultury. Gdy piszę te słowa (grudzień 2006), ukazał się już 539 numer. Robi wrażenie ;) Periodyk kolejno był redagowany przez T. Lutogniewskiego, K. Krzyżagórskiego, Z.Kubikowskiego, W. Kotowicza, a obecnie przez Mieczysława Orskiego. Na początku, w zamierzeniu twórców, „Odra” miała być czasopismem regionalnym o tematyce związanej ze specyfiką kultury polskich ziem zachodnich, miała służyć jako narzędzie odszukania, zacytuję: (...) właściwego wyrazu dla ogromnej prężności polskiego społeczeństwa (...) i tej całkowitej już integracji Nadodrza z resztą kraju, dla procesów kształtowania się nowej społeczności we Wrocławiu, Opolu i Zielonej Górze, w Turoszowie, Kędzierzynie i Gorzowie.(...).

Jak się jednak okazało, „Odra” szybko wyszła także poza uprzednio przyjęte granice i już w latach 70-tych stała się jednym z najbardziej opiniotwórczych czasopism literackich w Polsce. Zresztą – tak jest do dziś. Na łamach „Odry” stałe miejsce na swoje teksty przyznane miał np.  Stanisław Lem (dział „Rozważania sylwiczne”), a obecnie m.in. Wojciech Dzieduszycki (kącik „Trąby Jerychońskie”) oraz Piotr Krajewski (felietony filmowe). „Odra” przyznaje także własną, coroczną nagrodę dla wybitnych ludzi kultury. Jej laureatami byli m.in.: Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, Edward Balcerzan, Jan Strzelecki, Władysław Terlecki.

W „Odrze” nie uświadczymy kolorowych fotografii – nie licząc okładki, posiadającej charakterystyczny, niezmienny od lat styl – duży, czarny napis „odra”, a do tego pośrodku barwne zdjęcie otoczone białą ramą. Zdecydowanie jest to pozycja dla ludzi spragnionych dużej dawki dobrych tekstów. Felietony, liczne, wyczerpujące recenzje, wywiady i dyskusje potrafią wypełnić nam czas na długo. Do tego czasami dodawany jest do „Odry” jakiś prezent – np. w numerze 10/06 była to płyta Video-DVD z wierszami Tadeusza Różewicza.

Podsumowując: pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika sztuki z wyższej półki. „Odra” jest smakowitym kąskiem dla koneserów literatury. I to po bardzo przystępnej cenie – 8zł za pismo tego formatu to naprawdę niewiele – można się spotkać z periodykami stojącymi daleko w tyle za „Odrą”, za które redakcja żąda o wiele więcej pieniędzy...

 
 
 

 


© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!