|
Odra
dan_daki
W marcu 1961, w nakładzie 3 tys. egzemplarzy, ukazał się pierwszy numer
miesięcznika „Odra”. Miesięcznik wydawany od tego czasu jest przez Ośrodek
Kultury i Sztuki we Wrocławiu (instytucję kultury Samorządu Województwa
Dolnośląskiego) oraz Bibliotekę Narodową przy wsparciu Ministerstwa Kultury. Gdy
piszę te słowa (grudzień 2006), ukazał się już 539 numer. Robi wrażenie ;)
Periodyk kolejno był redagowany przez T. Lutogniewskiego, K. Krzyżagórskiego,
Z.Kubikowskiego, W. Kotowicza, a obecnie przez Mieczysława Orskiego. Na
początku, w zamierzeniu twórców, „Odra” miała być czasopismem regionalnym o
tematyce związanej ze specyfiką kultury polskich ziem zachodnich, miała służyć
jako narzędzie odszukania, zacytuję: (...) właściwego wyrazu dla ogromnej
prężności polskiego społeczeństwa (...) i tej całkowitej już integracji Nadodrza
z resztą kraju, dla procesów kształtowania się nowej społeczności we Wrocławiu,
Opolu i Zielonej Górze, w Turoszowie, Kędzierzynie i Gorzowie.(...).
Jak się jednak okazało, „Odra”
szybko wyszła także poza uprzednio przyjęte granice i już w latach 70-tych stała
się jednym z najbardziej opiniotwórczych czasopism literackich w Polsce. Zresztą
– tak jest do dziś. Na łamach „Odry” stałe miejsce na swoje teksty przyznane
miał np. Stanisław Lem (dział „Rozważania sylwiczne”), a obecnie m.in. Wojciech
Dzieduszycki (kącik „Trąby Jerychońskie”) oraz Piotr Krajewski (felietony
filmowe). „Odra” przyznaje także własną, coroczną nagrodę dla wybitnych ludzi
kultury. Jej laureatami byli m.in.: Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, Edward
Balcerzan, Jan Strzelecki, Władysław Terlecki.
W „Odrze” nie uświadczymy
kolorowych fotografii – nie licząc okładki, posiadającej charakterystyczny,
niezmienny od lat styl – duży, czarny napis „odra”, a do tego pośrodku barwne
zdjęcie otoczone białą ramą. Zdecydowanie jest to pozycja dla ludzi spragnionych
dużej dawki dobrych tekstów. Felietony, liczne, wyczerpujące recenzje, wywiady i
dyskusje potrafią wypełnić nam czas na długo. Do tego czasami dodawany jest do
„Odry” jakiś prezent – np. w numerze 10/06 była to płyta Video-DVD z wierszami
Tadeusza Różewicza.
Podsumowując: pozycja
obowiązkowa dla każdego miłośnika sztuki z wyższej półki. „Odra” jest smakowitym
kąskiem dla koneserów literatury. I to po bardzo przystępnej cenie – 8zł za
pismo tego formatu to naprawdę niewiele – można się spotkać z periodykami
stojącymi daleko w tyle za „Odrą”, za które redakcja żąda o wiele więcej
pieniędzy...
|
|
|