Spór o Darwina
czyli "widzimisie" starego, niewierzącego wegetarianina w starciu z autorytetem absolwenta łódzkiej szkoły Filmowej
Głośno dziś o wypowiedziach na temat ewolucji. Maciej Giertych zorganizował w Parlamencie Europejskim konferencję na temat kreacjonizmu. Wysunął przy tym postulat, by teorię Darwina wyrzucić ze szkół. Zastępca Romana Giertycha w Ministerstwie Edukacji, minister Orzechowski, podważył teorię tego wybitnego biologa mówiąc, że: "to luźna koncepcja niewierzącego starszego pana, który tak widział świat. Może dlatego, że był wegetarianinem i zabrakło mu ognia wewnętrznego", żałuje on także "że uczy się tego w polskiej szkole". Warto dodać, że Orzechowski studiował na... łódzkiej Filmówce, w Instytucie Dziennikarstwa, więc zna się na tym jak mało kto...
Wiecie, że nawet Jan Paweł II w liście do Akademii Papieskiej w 1996r. powiedział jednoznacznie, że ewolucję trzeba przyjąć jako fakt, a nie teorię? Ale cóż z tego -u nas się go tylko czci, nikt się w słowa zmarłego papieża tak naprawdę nie wsłuchuje. Natomiast arcybiskup Życiński pomysł pana z ministerstwa określił "szalonym". Stwierdził przy tym, że dla chrześcijanina Bóg mógł stworzyć świat w taki sposób, w jaki sam chciał. Mógł stworzyć człowieka zgodnie z teorią ewolucji. O zdaniu zmarłego papieża wspominam nie dlatego, że jest on dla mnie autorytetem, lecz po to, by pokazać, jak powierzchowny jest jego kult. To samo tyczy się kary śmieci. Czy nie jest paradoksem, że właśnie w takich ważnych kwestiach poglądy ludzi fanatycznie religijnych, nazywających Jana Pawła II największym Polakiem, diametralnie różnią się od tych, jakie reprezentował i propagował ten, którego czczą i któremu chcą stawiać pomniki.
Może i pychą byłoby bezkompromisowe potępianie kreacjonizmu, ale od jego promowania powinna być katecheza lub jakieś lekcje religioznawstwa, a nie biologii, która powinna opierać się tylko i wyłącznie na odkryciach naukowych, a nie na jakiejkolwiek wierze.
Chyba nadchodzą mroczne czasy dla szkolnictwa. Wyrzucenie Gombrowicza ze spisu lektur, religia na maturze, większa ilość godzin tego przedmiotu (pomysł mający zapobiegać takim wydarzeniom jak te w Gdańsku), piętnowanie niektórych pedagogów (słynna "czerwona lista" na Pomorzu), ośrodki izolacji dla niepokornych i krnąbrnych uczniów czy choćby wspomniany spór o teorię Darwina. Jak to dobrze być już absolwentem szkoły średniej.
Moskwa&Bubel