Marsz za szkołami wolnościowymi
Marsz propagujący idee szkół wolnościowych zorganizowany przez IU przeszedł ulicami Warszawy 4. listopada. Pogoda nie dopisała -było zimno, ponuro, a na dodatek padał śnieg, lecz mimo wszystko pod Pałacem Młodzieży zebrała się niemała grupa ludzi, głównie należących do IU, choć nie tylko. Po krótkim wprowadzeniu i przedstawieniu postaci wybitnych pedagogów, którzy krzewili ideę wolnych szkół, takich jak: Paul Geheeb, Celestyn Freinet i Aleksander S. Neil, ruszyliśmy w miasto.
Przy raźnym rytmie wybijanym na bębnach i okrzykach: "Wolna szkoła, religia do kościoła", czy "Wolni ludzie w wolnych szkołach" przemierzaliśmy ulice Warszawy, trzymając w skostniałych dłoniach transparenty, rozdając ulotki informacyjne oraz zagarniając do pochodu nowe dusze. W końcu było nas naprawdę sporo! :)
Pragnąc przekonać się, co tak naprawdę przywiodło tutaj tych młodych ludzi, czy pojawili się tu może nie do końca świadomie, zachęceni plakatami, czy też była im znana i bliska idea samorządnych szkół, przeprowadziłyśmy małą sondę ;) Oto co ciekawsze wypowiedzi uczestników marszu:
Błażej: "Przyszedłem, ponieważ nie zgadzam się z samym programem Giertycha. Uważam, że jego pomysły nie są rozwiązaniem dla dzisiejszej szkoły. Zaostrzenie rygoru będzie prowadziło do jeszcze większej fali agresji, jego pomysły się po prostu nie sprawdzą.
Wolne szkoły tak, ale też bez przesady. Giertych mówi mundurki -mundurki nie, ale kiedy widzę panny, które wychodzą w zimie z gołymi brzuchami, to myślę, że nie jest to jednak adekwatny ubiór dla takiego miejsca jak szkoła. Uważam, że powinny być jakieś zastrzeżenia co do ubioru, ale też bez przesady. Nie mundurki, ale też nie bikini -na takiej zasadzie.
O marszu dowiedziałem się od kolegi, poza tym był w szkole plakat."
Wolnościowiec: "Jestem na marszu, żeby była wolność w szkołach:) Powinna być wolność, bo jak jest się zniewolonym, ma się narzucone jakieś prawa, to po to, żeby je łamać. Jest jakaś regułka np. odnośnie ubierania. Ja się ubieram tak jak lubię, ale w niektórych szkołach tego zabraniają albo są mundurki. A na marsz przyszedłem, bo akurat przechodziłem obok :)"
Chłopak w czapce: "O marszu dowiedziałem się z plakatów porozwieszanych w Centrum. A co do szkół wolnościowych, to uważam za naprawdę fajną sprawę, gdyby zapanowały, byłyby to dużo lepszym rozwiązaniem, niż to, co propaguje Pan Wesoły Romek."
Czarna grupka: "Przyszliśmy, bo generalnie nie było nic innego do roboty. A poza tym popieramy tę inicjatywę. Podoba nam się pomysł zlikwidowania religii, ponieważ jest to narzucanie jakiejś konkretnej wiary. Jeśli już religia, to powinno się po kolei omawiać wszystkie religie, przynajmniej te najważniejsze świata a nie tylko jedną."
Marsz zakończyliśmy na Placu Zamkowym, gdzie raz jeszcze przedstawiliśmy wszystkim słuchającym (których liczba zresztą znacznie się powiększyła) ideę Wolnych Szkół.
Okazało się jednak, że nie wszyscy do końca zrozumieli cele naszej akcji. Przykładem tego może być dyskusja członków IU z dwojgiem staruszków, którzy ni stąd, ni zowąd, zarzucili nam, iż popieramy bandytów, a każdy przejaw anarchizmu jest terroryzmem. Jednakże i ta rozmowa przeszła na naszą korzyść, a starsi państwo skwitowali zajście słowami, iż "dobre z nas dzieciaki" i życzyli nam na do widzenia "wszystkiego dobrego";)
I tak oto zakończył się pochód popierający ideę Szkół Wolnościowych. A zakończył się niczym innym, jak naszym małym sukcesem. Tak więc dziękujemy wszystkim, którzy, przezwyciężając wszelkie niedogodności, pojawili się na marszu, a także tym, którzy użyczyli nam swojego głosu. Mamy nadzieję, że idea Wolnych Szkół będzie zdobywać coraz więcej zwolenników, a Inicjatywa Uczniowska i wszyscy sympatycy tej koncepcji jeszcze niejednokrotnie się do tego aktywie przyczynią.
Weronika & Iwona