Jakie są szkoły, w których się uczymy?
Jak już wszyscy wiemy w szkołach państwowych panują inne warunki od tych w prywatnych czy społecznych. W jednych nauczyciele są bliżsi uczniom, w innych sytuacje są żałosne i nikomu nie chce się słuchać ględzenia nudnej pani od biologii.
Problemy z uczniami też zależne są od środowiska: liczebności klasy, tego, jakiemu regulaminowi mają się podporządkowywać i czy czują się bezpiecznie, nie odczuwają swojej "inności" , która czasem objawia się innym stylem ubioru, poglądami czy charakterem.
Chciałam poznać przynajmniej ogólnie, jak funkcjonują szkoły prywatne i społeczne dlatego pozwoliłam sobie zabawić się w reporterkę i poprosiłam o krótkie wywiady trójkę licealistów.
Pierwszą męczoną przez moje pytania była Danka z 25 Społecznego LO im. Marzeny Okońskiej (założycielka) w Warszawie. Oto nasza rozmowa:
Ja: Jaka jest Twoja szkoła? Opisałabyś mi ją w skrócie?
Danka: Przede wszystkim bardziej przytulna niż reszta, w której byłam. Każdy każdego zna.
Jak wyglądają stosunki pomiędzy uczniami a nauczycielami?
Są luniejsze niż w normalnej szkole, zważywszy na to, że nas jest z 40 w szkole. Nauczyciele mogą mieć bardziej indywidualny stosunek do nas. Częściej i chętniej zgadzają się na fakultety i zajęcia dodatkowe. Nie przekraczamy granic, są tylko trochę przesunięte. Na przykład do gazetki szkolnej mogę napisać artykuł o Kaczyńskim i jest on wydrukowany.
Czy w Twojej szkole masz wybór między etyką a religią?
Mam wybór. Nie muszą tego deklarować moi rodzice, tylko ja- bez względu na wiek. Ode mnie zależy jakie mam wyznanie.
Czy w Twojej szkole jest samorząd?
Nie mam, samorząd nie jest nam potrzebny. Cała szkoła jest samorządem. Każdy może złożyć postulat, każdego zdanie liczy się tak samo. Szczególnie podkreślając "liczy się" -z tego co wiem, to w publicznych nie liczy się wcale.
Jak liczne są Wasze klasy?
W mojej jest 12. Zaczęłam od 2. W maturalnych jest najwięcej. Max 17.
Czy w Twojej szkole jest podział na jakieś grupki, które trzymają się razem?
Jest ten podział. To naturalne. Każde środowisko musi dzielić się. Tylko, że nasz podział jest niekonwencjonalny - nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, jaki kolor skóry czy poglądy.
Macie regulamin szkolny? (z uśmiechem)
Wiadomo, tylko że nasz regulamin jest bardzo fleksyjny. Wiesz, u nas nie ma problemu z noszeniem określonych ciuchów, wychodzeniem na fajka na przerwie, do sklepu. To nie znaczy, że nie ma jakiś konsekwencji. W tej szkole liczy się to czy masz oceny poprawne- chodzi o to żebyś zdawała i czy nie przeginasz z zachowaniem. Nikt nie patrzy ile mam ocen czy nieusprawiedliwionych godzin.
Czy w szkole zdarzają się jakieś niebezpieczne zachowania, czucie się niebezpiecznie?
Niebezpieczeństwo w naszej szkole jest prędko usuwane. Do szkoły społecznej łatwo się dostać jak i wylecieć. W mojej klasie został właśnie wywalony chłopak za niebezpieczne zachowania. To jest w sumie największa zaleta tej szkoły- ja płacę więc mogę wymagać, mam prawo głosu. Jeżeli czujemy realne zagrożenie ze strony jakiegoś ucznia czy nieodpowiednie zachowanie ze strony nauczyciele konsekwencje są wyciągane.
Chciałabyś coś dodać o swojej szkole?
Miałam różne doświadczenia z innymi szkołami. Przed tą szkołą byłam w państwowym liceum i pierwszą, podstawową różnicą, jaką można wykazać jest szacunek nauczycieli do nas, po drugie szacunek do naszego czasu, do umiejętności, predyspozycji i oczywiście dużo większe zrozumienie, z którym się nie spotkałam wcześniej! Szkoła wspiera różne inicjatywy, wystawy -wszystko da się zrobić. I jeszcze sprawa, której większość osób nie rozumie - tolerancja. W takiej małej szkole muszę nauczyć się akceptować zupełnie inne poglądy, charaktery. Muszę uczyć się szacunku i właśnie to jest chyba największą zaletą tej szkoły.
Dzięki wielkie
Nie ma sprawy.
Ta rozmowa naprawdę mnie zaszokowała. Widać w szkole uczniowie mogą mieć swoje zdanie, mogą uczyć się szacunku i być traktowani godnie. Według mnie wszystkie te ideały są dalekie od rzeczywistości w mojej szkole...
Teraz dowiemy się czy również dla Oskara, który uczęszcza do szkoły państwowej, do VII LO im. Juliusza Słowackiego w Warszawie...
Jaka jest Twoja szkoła? Mógłbyś krótko ją opisać?
Oskar: Moim zdaniem Słowak (bo tak nazywamy naszą szkołę) jest całkiem zajebisty... Niewiele jej brakuje do tzw. szkoły wolnościowej... przynajmniej biorąc pod uwagę inne szkoły w Warszawie.
A jak wyglądają stosunki pomiędzy uczniem a nauczycielem?
Zależy którymi uczniami i którymi nauczycielami. Ja na przykład mam bardzo złe stosunki z gościem od infy, za to bardzo dobre z gościem od PO, WF i z gościówą od infy... ale ogólnie w miarę spoko, nie narzekam.
Masz w szkole wybór etyki i religii?
Nie... mam wybór religia/ nic
A chciałbyś mieć taki wybór?
Osobiście mi to wsio ryba, ale uważam, że powinna być taka opcja...
Jak wygląda praca samorządu szkolnego? Ma on jakieś wpływy na działalność szkoły?
Jestem przewodniczącym samorządu klasowego, więc i musze uczestniczyć w spotkaniach i powiem, że bardzo wiele spraw poza nauczaniem zależy właśnie od uczniów, wybieramy plan na dzień sportu, wybieramy fotografa na zdjęcia, wybieramy gości na dzień szkoły.
Po ilu uczniów jest tak średnio biorąc w klasach?
U mnie jest 33, max to chyba 34, a ogólnie to ok. 30 na klasę, z tego co się orientuję.
Myślisz, że ma to wpływ na tzw. "problemy z klasą", niebezpieczne sytuacje itp.?
U mnie w szkole od 2 lat, z tego, co wiem była jedna bójka.... problemów raczej w klasie nie mamy. A co do spokoju, hm... owszem... jak jest 7 uczniów w klasie to spokój jest większy niż jak jest ich 30...
Orientujesz się jak to wygląda w szkole? Czy jakieś grupki (najczęściej subkulturowe) mają problemy z innymi, czują się prześladowane, zagrożone, muszą trzymać się tylko razem, bo jako jednostki ich sytuacja jest jeszcze gorsza?
U mnie? 100% tolerancji... z wyjątkiem jednostek, które nie tolerują innych...
W jakim stopniu regulamin szkolny jest akceptowany przez uczniów?
Ogólnie, jak już mówiłem, to (przynajmniej moim zdaniem) jesteśmy dosyć luną szkołą, więc i regulamin jest raczej luźny. Uczniowie chyba nie narzekają na niego.
Czy jest coś co chętnie zmieniłbyś w swojej szkole? lub wprowadził?
Zmieniłbym swojego nauczyciela od informatyki, bo jak już mówiłem bardzo go nie lubię. Poza tym chyba nie ma rzeczy, które mi nie pasują.
Super, dzięki wielkie.
Nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie.
Jak widzimy na przykładzie akurat tego liceum nie jest aż tak źle z powszechnymi szkołami publicznymi.
Pozostaje nam poznać ostatnią już szkołę: 7. Prywatne Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Reja w Krakowie, do której uczęszcza niżej pytany Marek.
Możesz krótko opisać jaka jest Twoja szkoła?
Marek: Myślę, Ze przede wszystkim moja szkoła propaguje bardzo liberalne wychowanie, np. istnieje "dobrze rozwinięta tolerancja " -nikt się nie czepia do wizerunku uczniów pod warunkiem, że nie nosi dresów i nie jest łysy.
A jak wyglądają stosunki pomiędzy uczniem a nauczycielem?
W sumie to jest całkiem lajtowo , nie ma takiej bariery miedzy uczniami a nauczycielami, czy nawet dyrekcją. Można spokojnie pogadać, a dyrektora częściej spotyka się na korytarzu, niż w gabinecie.
Masz w szkole wybór etyki i religii?
Tak. Chociaż w sumie to jest dziwna sprawa, bo mam jedno i drugie, tylko, że religia jest nieobowiązkowa, a etyka owszem.
To znaczy, że musisz chodzić na etykę, a na religię ewentualnie dodatkowo?
Tak.
Jak wygląda praca samorządu uczniowskiego? Ma szczególne wpływy na życie szkoły i jej funkcjonowanie?
Raczej nie, z tym, że w tym roku, jakiś miesiąc temu zmienił się samorząd (sam jestem zastępcą przewodniczącego) i mam nadzieje, że coś się ruszy, jedyne, co jest pewne to to, że taka szkoła ma ogromne możliwości działania, które trzeba maksymalnie wykorzystać.
Około ilu uczniów liczą klasay?
W gimnazjum miałem 13 a teraz w liceum mam aż 26 i jesteśmy najliczniejsza klasą, ale wydaje mi się, że standard to ok. 18.
Czy w Twojej szkole występują jakieś szczególne problemy wychowawcze?
Nie wydaje mi się, aby takie występowały, choć kiedy występują, zostają szybko usunięte, co niekoniecznie mi się podoba. Usunięte czyt. wydalone ze szkoły (tu: uczniowie).
Ostatnio jeden chłopak właśnie z mojej szkoły, walnął drugiego w nos i go wywalili w ciągu 30 minut.
Przyznam, że ta sytuacja nie jest zbyt ciekawa... każdemu mogą puścić nerwy. I z kolei nie rozumiem: wywalają tak szybko osoby, które płacą im za uczenie się?
No wiesz, w taki sposób tworzą autorytet przed innymi uczniami, żeby zobaczyli, jak łatwo jest wylecieć.
"Nie rozwiązujemy problemów tylko się ich pozbywamy"- rodem rozkaz od dyrektora leniwca leżącego przed telewizorem.
(odpowiada uśmiechem)
A jak jest z akceptowaniem regulaminu? Jak widzę nie jest pobłażliwy dla wszelkiej przemocy...