Ostatni lot Elvisa
Ninjin Ex Infernis




- Dawno się nie widzieliśmy.
- Wiele się zmieniło od naszego ostatniego spotkania.
- Tylko nie my.
- Mówiłem Ci, że dostaniemy kolejną szansę.
- Tym razem ją wykorzystaliśmy.
- W takim razie chyba czas z tym skończyć.
- Z czym?
- Z pogonią za tym co nieosiągalne.
- I skoncentrować się na rzeczach ważnych?
- Nie mamy innego wyjścia.
- Wszystko byśmy stracili?
- Raczej porzucilibyśmy dla własnego dobra.
- Jesteśmy aż tacy głupi?
- Tak.
- ...
- ...
- ...
- ...
- Zmieńmy temat.
- Jesteśmy tutaj, by skończyć coś innego.
- Daj mi siłę bym mógł krzyknąć "Pieprzę was wszystkich!"?
- Wystarczyłoby "Przecież nie o to wam chodziło."
- A może po prostu zostawimy to i spróbujemy zrobić to po staremu?
- Tak jak to się robiło kiedyś?
- I sprawdzimy co z tego wyjdzie.
- To chyba najlepszy sposób, by przekonać się czy zostało w nas coś z tamtych dni.

Wszyscy znamy jednak prawdę. Nie zostało nic i zmiana formy nie pomoże. Czasy świetności przespaliśmy w łóżku i teraz musimy zadowalać się ochłapami. Żerujemy na ruinach dawnego imperium.
Nikt jednak nie powiedział, że to imperium nie może znów powstać, ale obawiam się, że jest tylko jeden sposób, aby mogło się to stać. Trzeba zniszczć pozostałości, zostawić gołą ziemię i zacząć odbudowę.
To wszystko jednak nie zadanie dla mnie, tylko dla was. Ja mogę co najwyżej pozamiatać po was, zgasić światło jeśli ktoś mnie poprosi. W tym jestem dobry. Będę się przyglądał jak wasze imperium rośnie, rozwija się, a w końcu zamienia się w gruzy tak jak to poprzednie.
Znów będę hieną żerującą na szczątkach dawnych panów, bo to łatwe zadanie, nie wymaga zbyt wielkiego wysiłku. Najem się do syta i znów zacznę szukać młodych wilków, którze zapragną zmieniać świat.
Nie można wszystkich zadowolić. Stare wilki zaczynają wyć gdy ich imperium się rozpada. Zaczynają dopatrywać się we wszystkim przyczyny ich upadku. Prawda jest jednak taka, że to oni się zmienili i to stare królestwo przestaje im wystarczać. Młodzi? Młodzi też kiedyś będą starzy i zaczną wyć. Chyba, że zrozumieją, że ich panowanie nie będzie trwało wiecznie. Zmienią się i dołączą do przyszłych "młodych".
To się będzie kręcić dopóki będziemy pamiętać, dopóki znajdą się Ci, którzy zapragną tworzyć coś nowego.

A ja? Hieny się nie wtrącają. Nie zabierają głosu, bo i tak nikt nie chce ich słuchać. Wystarczy mi mały skrawek ziemi, na którym mogę żyć... i od czasu do czasu najeść się na szczątkach waszych ideii.


Ninjin Ex Infernis
Ninjinex@wp.pl


PS: Powodzenia.