Tak bardzo się boję. Boję się o Ciebie. I nie mów mi "nie przejmuj się".
... nie przejmuj ... przejmuj... uj ... nie ...
Rozumiem, że mogę nic dla Ciebie nie znaczyć, a moje słowa nie sprawią, że inaczej spojrzysz na świat. Ale Ty jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym.
Naiwne pytania:
"Dlaczego nie wolno zabijać ludzi?". "Bo inni się zasmucą"
Wiem, ze znasz ten tekst. Wiem także, ze świadomość, iż ktoś by po Tobie zapłakał, przed niczym Cię nie powstrzyma.
Bezsilność.
Panika. Płacz.
- Wiem, że powinnam cię przeprosić, ale nie czuję takiej potrzeby. Sorry, ale nie ruszyło mnie to.
- ...
A ja myślałam, że może już więcej Cię nie zobaczę...
***
Pamiętam, jak pierwszy raz zauważyłam plaster na Twoim nadgarstku. Powiedziałaś, ze kot Cię podrapał.
A ja, naiwna idiotka, przez chwile myślałam, że to prawda.
Wokół ludzie tacy sami, jak ja. Patrzę im w oczy i zastanawiam się, kto z nich choruje na raka, kto odkrył jakiś cel w swoim
życiu, a kto przeżywa nieszczęśliwą miłość. Niektórych odróżnia bandaż na nadgarstku. Kiedy go nie nosili, nikt nie zauważał zmiany.
Bo ona tkwi zbyt głęboko, by dostrzec ją kątem oka.
Być, choć nie wiadomo po co i dlaczego. Ale uparcie być. Płynąc, unosząc się na fali, dostosowując własny rytm do rytmu
świata, swój puls do pulsu innych. To moja codzienna egzystencja.
Mówisz, ze dla Ciebie być to za mało.
- Więc wolisz zniknąć.
- Wskaż mi jeden powód, by tego nie robić.
- ...
Pamiętasz tę rozmowę? Podałam ci nie jeden, lecz kilka powodów...
A ty, a ty stwierdziłaś, że jeden z nich w pewnym stopniu do Ciebie przemawia. Chociaż w tej chwili to już niestety przeszłość.
A teraz? Czy oddalasz się ode mnie? Czy może jednak pomału, pomalutku, spod śniegu przebija zielony listek... Choć ani ja,
ani Ty jeszcze o tym nie wiemy.
Pokazałaś mi swoje wiersze, ja Ci zawierzyłam moją tajemnicę. Śmieszne? To nie jest śmieszne. To jest przyjaźń, do cholery!
Może któregoś dnia... Może. W każdym razie chcę, byś wiedziała, że jestem przy Tobie. Choć może dla Ciebie to nic nie znaczy.
Bądź.
Mushroomsamba