| ||||||||||||||||
Strona - 07 - Ella Fitzgerald...
Ella Fitzgerald, "Ella's Moods"Po niesamowitych emocjach, jakie zapewnił mi Al Di Meola oraz jego Przyjaciele, nadszedł czas aby się nieco wyciszyć, aby sięgnąć po artystkę, pozwólcie, że się tak wyrażę, "sprawdzoną", która jeszcze ani razu mnie nie rozczarowała. Zatem podszedłem do półki z płytami i sięgnąłem po jeden z albumów Elli Fitzgerald, album pochodzący z serii "Quiet Now".
Przyznam się, że przyglądając się poszczególnym płytom, patrzyłem na nie zastanawiając się, dzięki której odpocznę trochę od popowych zapędów Al'a oraz wyrafinowanego grania Leszka Możdżera, Larsa Danielssona i Zohara Fresco. Doszedłem do wniosku, że w tym przypadku może pomóc tylko cudowny jazz tradycyjny, w równie cudownym wykonaniu. Dlatego mój wybór padł na tę wokalistkę i tę płytę.
Na krążku znalazło się dwanaście utworów, a sam album jest po prostu "kwintesencją" dorobku artystycznego Elli, o ile można w ogóle mówić o czymś takim w przypadku tej wokalistki, zważywszy na fakt, że każdy utwór w jej wykonaniu jest arcydziełem. Zatem na albumie tym usłyszymy utwory skomponowane przez takie osobistości, jak Cole Porter czy Duke Ellington. Z kolei swych zdolności artystycznych użyczyli Elli Ben Webster(grający na saksofonie tenorowym w utworze "Prelude To A Kiss"), Herb Ellis(gitara w utworze "Detour Ahead"), Count Basie(chyba nie muszę wymieniać instrumentu? a może jednak? zatem: organy w utworze "Dream A Little Dream Of Me") oraz Oscar Peterson grający na fortepianie w kawałku "Lush Life". Łatwo można zauważyć, że mamy tu dość ciekawą grupkę artystów... a to dopiero czubek góry lodowej.
|
Ella Fitzgerald śpiewa, oczywiście, we wszystkich utworach na tej płycie i tylko jej głos tu usłyszymy. Jednak ma to tylko swoje dobre strony. Według mnie, nie pojawił się jeszcze nikt, kto mógłby równać się z tą Panią pod względem interpretacji wykonywanych utworów. Jej śpiew jest nasycony emocjami, a jednocześnie artystka potrafi podejść do swojej twórczości z dystansem i specyfcznym "chłodem", który jest zauważalny w jej głosie. To dziwne połączenie, ten zdystansowany głos wywołujący w słuchaczu intensywne emocje, sprawia, że artystka ta wciąż nie ma sobie równych. Aranżacje utworów są naprawdę dobre, a muzycy prezentują się ze swoich najlepszych stron, a z tego wynika, że powoli zarysowuje się nam obraz albumu idealnego.
Podsumuję tę płytę bardzo krótko, ponieważ, szczerze mówiąc, brak mi po prostu słów. Płyta ta jest świetna. Polecam każdemu fanowi jazzu.
Autor: Iskendarian | |||||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||||||||||||