12
styczeń 2007


kontakt

Strona - 07 - Nirvana...

Fenomen Nirvany

Człowiek z wyobraźnią:

Kurt Donald Cobain - urodził się 20 lutego 1967 roku w Aberdeen. Dzieciństwo Kurta upływało spokojnie, nie licząc jego choroby oskrzeli, do momentu w którym rozwiedli się jego rodzice. Ośmioletni wówczas chłopiec, niesamowicie przeżył to wydarzenie które odmieniło jego życie już na zawsze. Mieszkał na przemian najpierw z matką, a następnie przez dwa lata z ojcem. Po tym jak ojciec wyrzucił go z domu Cobain zamieszkał u znajomych, do czasu aż matka przygarnęła go z powrotem. To od niej dostał pierwszą gitarę i stwierdził że kocha muzykę.

Człowiek z daleka:

Krist Antony Novoselic - urodził się 16 maja 1965 w Campton. Jego rodzice byli emigrantami, z Chorwacji, przenieśli się do Ameryki w poszukiwaniu lepszego życia. Los rzucił ich do Aberdeen gdzie ojciec Krista miał dostać pracę. Piętnastoletniemu wówczas Novoselicowi ciężko było się odnaleźć w środowisku w którym był odmieńcem (słuchał punkowej muzyki, chodził na punkowe koncerty). Kirst poznał Kurta przypadkowo, na ulicy. Szybko jednak postanowili założyć zespół.



Człowiek z sumieniem:

Dave Eric Grohl - urodził się 24 stycznia 1969 r. w Warren. Grę na perkusji miał we krwi, a jego uderzenie było naprawdę mocne. Przed Nirvaną grał w kilku kapelach, jednak dopiero w zespole Cobaina odnalazł swoje miejsce na stałe.

W takim składzie Nirvana odnosiła największe sukcesy, w późniejszym okresie do zespołu dołączył jeszcze George Ruthenberg który był drugim gitarzystą, grał z kapelą do końca jej działalności. Nirvana w pełni rozwinęła skrzydła gdy pojawił się w niej Dave Grohl, w tym okresie też zaczęły trwać prace nad drugim albumem zespołu - Nevermind. Long play został wydany pod szyldem nowej wytwórni DGG/Geffen records, singlem był utwór "Smells like teen spirit", którego tytuł nawiązywał do znanej wówczas marki dezodorantów. Utwór ten szybko okazał się przebojem i zaczął zdobywać coraz wyższe miejsca na listach przebojów, o Nirvanie zrobiło się głośno. Dlaczego ? Ludzie mieli dość. Panowała ogólna muzyczna frustracja, żadna main streamowa kapela nie spełniała oczekiwań młodego pokolenia które buntowało się przeciwko wszystkiemu i wszystkim, które potrzebowało muzyki takiej jak oni, dzikiej, nieokiełznanej, brudnej, nieskoordynowanej, buntowniczej - a to wszystko dawała Nirvana, więc skoro pojawił się "Smells..." wszystko uległo zmianie, do dziś gdy słucham tego utworu ciarki przebiegają mi po plecach, wtedy Ci ludzie musieli czuć wolność. Nirvana to był strumień wody którego nic nie mogło zatrzymać, a kurek odkręcił Cobain. Swoim postępowaniem członkowie kapeli pokazywali że nie tylko ich muzyka jest nieokiełznana, oni sami też wyrażali ten nieokreślony bunt, zachowywali się tak jak im się podobało, a prasa robiła dodatkowy szum wokół ich wyczynów. Komercyjny sukces "Nevermind" wpłynął na sytuację w zespole, Cobain zaczął brać heroinę, Kirst zaczął pić. Dodatkowo po ślubie Kurta z Courtney prasa zaczęła wyolbrzymiać ich rodzinne awantury. W takich nastrojach pod koniec 1992 roku światło dzienne ujrzała dobra płyta "Incesticide".


Bynajmniej jej ukazanie nie poprawiło stosunków w zespole. Nirvana nie schodziła z ust tłumów, była wszędzie, rozpoczął się boom na zespoły grające grunge, rozpoczęła się moda na wytarte spodnie, koszule w kratę itp. Styl prezentowany przez Nirvanę stał się zjawiskiem masowym, to była ówczesna pop-kultura. W 1993 roku ukazał się "In Utero" ostatni album kapeli, na nim Cobain pokazał swoje drugie oblicze, a może to zawsze była ta sama twarz ? "Heart-Shaped box" szybko stało się przebojem, osobiście uważam że teledysk do tego utworu jest najlepszym klipem kapeli. Same słowa tego utworu są niesamowite:

She eyes me like a Pisces when I am weak I've been locked inside your heart-shaped box for weeks I've been drawn into your magnet tar pit trap I wish I could eat your cancer when you turn black Jednak nawet po kolejnym sukcesie w kapeli nie zaczęło się dziać lepiej, wręcz przeciwnie. Ósmego stycznia 1994 roku Nirvana dała ostatni koncert. W marcu Cobain próbował popełnić samobójstwo. Później trafił na odwyk, jednak wcale mu to nie pomogło.Piątego kwietnia 1994 w Seattle, Kurt Cobain popełnił samobójstwo.


Na czym polegał więc fenomen Nirvany ? Po prostu grupa pojawiła się wtedy kiedy była potrzebna, nie za wcześnie, nie za późno. Młodzi ludzie potrzebowali ujścia dla swojej frustracji, dla swojego buntu, a ten zespół dał im to wszystko. To był ich fenomen, skupili na sobie uwagę milionów, lecz cena jaką za to zapłacili była wysoka.

Kurt Cobain był tym tytułowym człowiekiem który sprzedał własny świat. Oddał się na pożarcie, ludziom. W końcu nie wytrzymał nerwowo sytuacji wokół niego. Nie chciał być uwielbiany przez tłumy, po prostu robił to co było jego pasją, a później, jak sam napisał w swoim liście pożegnalnym, jego pasja się wypaliła:

"Mówię do was językiem doświadczonego prostaka, który zdecydowanie wolałby być zniewieściałym, infantylnym, wiecznie nie zadowolonym typem. Dlatego też nie powinniście mieć problemów ze zrozumieniem tego listu. Wszystkie ostrzeżenia ze strony punk rocka w ciągu tych wszystkich lat, od czasu gdy po raz pierwszy zaznajomiłem się z tą tak zwaną etyką, związaną z niezależnością i z przyłączeniem się do społeczności okazały się jak najbardziej prawdziwe. Już od zbyt dawna obce jest mi podniecenie płynące ze słuchania i tworzenia muzyki. Od wielu lat towarzyszy mi poczucie winy, które trudno wyrazić słowami. Kiedy stoimy za sceną gasną światła i w ciemności rozlega się maniakalny wrzask tłumu, nie robi to na mnie takiego wrażenia jak na przykład na Freddiem Mercurym, który kochał uwielbienie mas i rozkoszował się nim. To coś, co bezgranicznie podziwiam i czego zazdroszczę innym. Chodzi mi o to że nie potrafię was oszukiwać. Nikogo z was. Nie byłoby in fair, ani w stosunku do was, ani wobec mnie samego. Najgorszą dla mnie zbrodnią byłoby oszukiwanie ludzi i udawanie, że doskonale się bawię i że sprawia mi to ogromną przyjemność.(...)Jestem chyba jednak jednym z tych narcystycznych osobników, którzy potrafią docenić wartość pewnych rzeczy tylko wtedy, gdy ich już nie ma. Jestem zbyt wrażliwy. Muszę być lekko odrętwiały, by odzyskać entuzjazm, który odczuwałem jeszcze w dzieciństwie.(...)Było mi dobrze, bardzo dobrze i jestem za to wdzięczny. Ale już w wieku siedmiu lat zacząłem odczuwać nienawiść w stosunku do ludzi w ogóle...tylko dlatego że tak łatwo przychodzi im okazywać innym empatię. Empatię! Chyba tylko dlatego, że kocham ludzi za bardzo i za bardzo ich żałuję. Dziękuję wam bardzo z głębi mojego płonącego, skręcającego się z bólu żołądka za wasze listy i troskę przejawianą w ciągu tych ostatnich lat. Jestem zbyt kapryśnym, zwariowanym i ulegającym nastroją. Nie mam już w sobie ani trochę krzty pasji, więc pamiętajcie lepiej jest szybko wypalić się niż znikać powoli. Pokój, miłość, empatia." Kurt Cobain

Autor: Nawrotus  

   
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)