Czy Bóg istnieje - przemyślenia

Witam wszystkich serdecznie. Jest to mój pierwszy tekst do AM (wreszcie pokonałem lenistwo) i mam nadzieję, że na tym jednym się nie skończy. Jutro stanę się uczniem I klasy liceum, co nie napawa mnie zbytnim optymizmem, ale cóż: przejdźmy do rzeczy. ;)

Otóż przeglądając starsze numery Action Maga (z powodu chwilowego braku neta i nieposiadania niczego innego do roboty ;)) natknąłem się na tekst KamikazeMaria z AM 05/2006 pt. "Czy Bóg istnieje". Niniejszy art jest moją próbą odpowiedzi na pytania zawarte przez autora w tekście.

"Czy bóg istnieje?"

Nie. Niemożliwa do uwierzenia i zaakceptowania jest dla mnie sama istota boga pojawiająca się we wszystkich religiach. To ludzie go wymyślili.

"Zastanówmy się, zatem nad naukowymi dowodami istnienia boga(nieważne, którego). Znamy jakieś?"

Nie znamy i nie będziemy znali, bo ich nie ma i nie będzie. To kwestia wiary. Można dyskutować na poziomie filozoficznym, nie zaś na naukowym. Zresztą nauka bardzo często stoi z religią w sprzeczności.

"Może całun turyński(bóg chrześcijański-jezus)?"


Ta cała sprawa z całunem turyńskim przypomina mi historię o rzekomym lądowaniu UFO w Roswell. Nie ma dowodów na jego autentyczność - nie uznaję więc go za prawdziwy. Tak samo zresztą jak ze wspomnianym Roswell i w ogóle z UFO. Tak, jestem racjonalistą i moim zdaniem jedynym sposobem na poświadczenie czemuś/czegoś jest doświadczenie potwierdzające istnienie danego czegoś i zgromadzenie rzetelnych dowodów na jego istnienie (m.in. poprzez wspomniane doświadczenie). Wtedy nie będę wierzył w czegoś autentyczność. Będę to wiedział.

"Przejdźmy dalej, a mianowicie do powstania wszechświata: skąd się wziął? Stworzył go bóg? Nie ma na to żadnych dowodów, ale nie ma też dowodów, że go nie stworzył."


Są na to różne teorie, ale najbardziej prawdopodobna i przekonująca jest dla mnie teoria Wielkiego Wybuchu. Świadczy o tym np. promieniowanie kosmiczne, ale nie tylko. BTW: idąc twoim tokiem rozumowania, świat mógł stworzyć np. Wielki Latający Potwór Spaghetti. Nie ma dowodów na to, że go stworzył - ale nie ma też dowodów że go nie stworzył. (Tak a propos to jest taki kościół w Ameryce - Kościół Latającego Potwora Spaghetti. Serio! Sprawdźcie w Wikipedii jak nie wierzycie.)

"A jeżeli bóg go stworzył to kto stworzył boga?"


To elementarne pytanie, które według mnie zaprzecza jego istnieniu a zarazem pytanie, na które żadna religia nie potrafi odpowiedzieć. Wszystko musi mieć swój początek - Bóg także. OK, powiedzmy że Bóg był od zawsze. Więc musiał stworzyć sam siebie. Niemożliwe? Wg religii nie. Zresztą podobny sens ma także zapytanie Immanuela Kanta: "Skoro Bóg jest wszechmogący, to czy jest w stanie stworzyć taki kamień, którego nie będzie potrafił podnieść?"

"No i tu pojawia się problem(dla niewierzących), ponieważ cuda są mocnymi dowodami na istnienie boga. Są często udokumentowane( chodzi o cuda współczesne, a nie te z czasów Jezusa)."

Raczej problem dla wierzących, żeby dowieść że to naprawdę był cud. Niewierzący stoi zawsze na pozycji sceptyka - to jemu musi zostać coś udowodnione. Zresztą większość cudów została wyjaśniona w całkowicie naukowy sposób i w ŻADNYM cudzie nie udowodniono, że poprawa zdrowia pacjenta nastąpiła wskutek pozamaterialnej interwencji.

"Jedno, co jest pewne to to, że cuda pojawiają się za sprawą mocy nadprzyrodzonych."

A w ogóle istnieje coś takiego jak cuda czy "moce nadprzyrodzone"? Większość z relacji dot. objawień, cudów, duchów itp. to tylko i wyłącznie zeznania ludzi. A ludzie, jak to ludzie, mają skłonność do konfabulacji i przeinaczania faktów tak, aby im było wygodniej. 

"A jak wiadomo wiara (silne przekonanie, nie wiara w np. boga) czyni cuda."

Nie wiara, tylko podświadomość. Autosugestia; inaczej efekt placebo. Chcesz czuć się lepiej - i podświadomie się takim czujesz.

"Czy jest on starcem zasiadającym gdzieś w niebie na tronie i przyglądającym się naszemu życiu?"

Wg religii bóg nie jest kimś, ale czymś. W takim razie czym? Na to także religia nie znajduje odpowiedzi.

"Chciałbym dodać, że według ostatnich badań bieguny ziemskie przemieszczają się!"

Chyba chodzi Ci o bieguny magnetyczne, które przemieszczają się pod wpływem ziemskiego pola magnetycznego od zawsze i już dawno zostało to udowodnione. ;)

"Następnie chciałbym się podzielić z wami spostrzeżeniem, którego już sami napewno dokonaliście, ale może się nad nim nie zastanawialiście, a mianowicie religijność narodu polskiego, większość uważa się za katolików i chodzi co niedziele do kościoła. Czemu? Ponieważ wychodzą z założenia, że jak dziadek chodził, tata chodził to ja też. Albo z przyzwyczajenia. Lecz najgorsze jest, gdy taki człowiek chodzi do kościoła, bo co by sąsiad albo rodzina pomyśleli."

Rzeczywiście, słuszne spostrzeżenie. Te 95% "oficjalnych katolików" to fikcja. To 95% OCHRZCZONYCH, a kilka (dziesiąt?) procent spośród nich jest niewierzący i tzw. niepraktykujący. Do chrztu i komunii zostali przymuszeni przez rodziców i tym samym nabijają kościelne statystyki. A że konstytucja zabrania robienia takich badań przez państwo, to pozostają nam szacunki i tzw. sondaże opinii publicznej, które najczęściej można o kant pupy rozbić (przepraszam za wyrażenie ;)), gdyż są robione na bardzo małej, często niereprezentatywnej grupie ludności.

"Bóg istnieje, ale prawdopodobnie w trochę innej formie niż to przedstawia kościół katolicki. W jakiej?"

Skoro Twoim zdaniem istnieje, a nie wiesz w jakiej formie, to nie możesz być pewny, że na 100% istnieje. Lepiej było napisać "prawdopodobnie istnieje" lub dopisać "moim zdaniem" i tym samym zamienić tezę w hipotezę. ;)

Uff. Nieco się rozpisałem, odpowiedziałem KamikazeMariowi i przy okazji wyłożyłem wam całe swoje zdanie nt. religii i boga/ów, a to było moim celem, więc kończę. Wszelkie bluzgi/komentarze/opinie proszę przesyłać na maila. Na wszystkie wartościowe maile na pewno odpiszę.

                                                                                                                                                                                              Jay_Kay
                                                                                                                                                                                   jaykay1990@gmail.com

PS  Słuchałem m.in. System of a Down - Chop Suey (czyżby ironia losu? ;)), System of a Down - Toxicity, U2 - Vertigo, U2 - Sometimes You Can't Make It On Your Own, U2 - Beautiful Day.

3.09.2006