Gabinet krzywych luster pojawił się niedawno, choć trudno mi określić jakiś konkretny punkt w czasie. Jest w nim tylko jedno zwierciadło. Zbliżam się ostrożnie i zaglądam w głąb, za prostą, drewnianą ramę. Odskakuję nagle. No tak, ciągle tam jest. Gdybym teraz stała naprzeciwko zwykłego lustra, odbijałoby ono moje zmarszczone brwi. Dobrze - jeden duży krok i stoję przed krzywym zwierciadłem.
Jak właściwie opisać tę postać? Dobrze wiem, że to nie jest moje odbicie. A jednak widzę, każdy widzi, pewne podobieństwo. Tak, to normalne! Nie to jednak wzbudza we mnie mieszane uczucia.
Jest mniejsza. Ma inny kolor włosów i inną budowę ciała. Ale rysy twarzy...
Dlaczego nosisz moje ubrania! - wykrzykuję ze złością. Odbicie tylko uśmiecha się z satysfakcją i mówi, że to jego. Robię miny i macham niecierpliwie rękami.
Odbicie się mądrzy. Gada i gada, podczas gdy ja milczę. W dodatku mówi takie rzeczy, że nie wiem, czy się z niego śmiać, czy je ofuknąć. W końcu ono tylko udaje kogoś, kim nie jest. Ja też tym kimś nie jestem, ale ono sądzi inaczej.
O, teraz robi TO! Tego zupełnie nie da się opisać, ponieważ brzmiałoby cokolwiek głupio. Powiem tak: stara się robić wszystko tak, jak ja, ale się mu nie udaje. Jednak nie wie o tym. W końcu to tylko Odbicie w krzywym zwierciadle.
I wszystko się we mnie burzy, choć jednocześnie staram się przymykać oko na te dziwactwa.
Czuję się trochę zażenowana.
W końcu nie wytrzymuje i mówię - przestań! to wszystko nie tak! Ale Odbicie udaje, że nie wie, o co chodzi.
Wiem, że zezłości się i sobie pójdzie, jeśli dobitnie powiem, co o tym myślę.
Macham mu pięścią przed nosem, a ono się obraża. I każe przepraszać!
Tego już za wiele.
Chciałabym przemówić mu do rozsądku, ale nie wiem jak. Ciężko się z tym Odbiciem gada.
Wiem, że kiedyś wreszcie wyjdzie z tej ramy, z tego lustra. Przestanie udawać Odbicie i stanie się kimś całkiem innym. A jednak kimś bliskim.
W końcu to moja młodsza siostra.
Mushroomsamba