Maybe
about you...
Cześć.
Właściwie to nie wiem czemu ci to
piszę.
Czemu właśnie tobie...
Lubisz czarny kolor ? Ja bardzo. Jest
taki ... uniwersalny i powszechny. Możesz śmiało ubrać się na czarno i wciąż
niezmiennie mieć pewność że dobrze wyglądasz.
Nie masz mi chyba za złe że
piszę ci takie bzdety ?
Heh, kto wie - może wreszcie nadejdzie ten dzień
kiedy będę mógł tak spokojnie nazwać cię swoją przyjaciółką.
A może nie
?
Dlaczego własciwie ludzie tak bardzo pożądają pieniądza ? Wiem - to
ogólne pytanie jest, ale może akurat ty znasz odpowiedź ? Powiedz - czy ty też
widzisz to jak bardzo kasa napala ludzi do kłamstw, obłudy, chęci pozornego
szczęścia ? Czy ty też widzisz te uśmiechy na twarzach ludzi którzy poza
pieniędzmi i nabytej chęci pokazywania się z nimi nie mają nic ? W końcu - czy
widzisz jak bardzo pieniądz zmienia ludzi ?????
Heh - popatrz jaki
kontrast - jak nie masz pieniędzy to jest ci źle i sie staczasz, jak masz dość
pieniędzy chcesz mieć jeszcze więcej.
Heh, ilu ludzi robi tak że marzą o tym
że oni się kiedyś dorobią i będzie ich stać na to czy tamto - oczywiście
utopijne plany, ale co tam - i chciwość chowają pod serwetkę z napisem
"Marzenie".
Czasami myśle o swoim miejscu w tej maszynie - i nigdzie nie
mogę go znaleźć. Nadmiarem kasy nie grzeszę, ale nie staczam się - pnę się w
górę, co nuż pamiętając o tym by nie być takim jak inni którzy się dorobili.
Owszem - chciałbym nie martwić się o pieniądze - że ich braknie czy nie starczy,
ale spójrzmy prawdzie w oczy - TAK NIGDY NIE BĘDZIE! Taka tylko różnica że zdaję
sobie z tego sprawę zamiast wciąż próbować. Od nowa, od nowa, od nowa. I po co ?
By za 30 lat stanąć przed domem, spojrzeć na świetne auto, żonę pod ciężarem
złotych bransolet, na marynarkę szytą na wymiar i dziecko któremu nigdy niczego
nie braknie ? ZAWSZE - ZAWSZE pamiętaj że "nie ma takich kredytów których nie
trzeba spłacać"(Grammatik). I jeśli nie bedą to psychiczne udręki spowodowane
naglą zmianą poziomu życia gdy twoja firma nagle legnie w gruzach, to
pojawiające się wciąż w głowie pytanie - "jestem bogaty. ale jakim kosztem ?". i
może wtedy przypomnisz sobie tych wszystkich urzędników którym ściemniałeś, tych
bliskich którzy wspomogli twoj start, rezygnując z własnych marzeń, tych
wszystkich ludzi których zwolniłeś, paląc bezpowrotnie ICH marzenia. Może
spojrzysz i zobaczysz gdzie ty jesteś, a gdzie oni - może uświadomisz sobie że
to im i Bogu - nie sobie ! zawdzięczasz to co masz. Może nawet będziesz chciał
się im jakoś odwdzięczyć - kupisz mamie nowiuteńki telewizor, a siostrze kanapę
i będziesz się łudził że jesteście kwita. A co z tymi którzy w międzyczasie umrą
? Jak IM się odwdzięczysz ? Pewnie nijak bo stwierdzisz że skoro już nie żyją to
nie warto zaprzątać sobie nimi głowy.
A MOŻE KU..A BĘDZIESZ JUŻ WŚRÓD
NICH !!!
masterpascaler