List

Cześć. Jestem Ania. Nie znasz mnie, choć pewnie nie raz mnie widziałeś. Czasem wydaje mi się, że ja również widzę ciebie. Niestety, twój wygląd jest dla mnie wyimaginowanym złudzeniem. Wiesz - jesteś w nim bardzo ładny... Ech, ale przecież nie o tym chcę mówić. Jak już mówiłam, pewnie nie raz mnie widziałeś. Mieszkamy niedaleko siebie, więc może zauważyłeś dziewczynę w ciemnych okularach i z białą laską, która z wielkim trudem porusza się po ulicy. To ja. Zawsze, gdy to mówię jest mi bardzo ciężko, ale nic na to nie poradzę - jestem niewidoma. Już niedługo po narodzinach okazało się, że nigdy nie będę widziała. Nigdy...

Może wydawać ci się to straszne, jednak w istocie nie jest aż tak źle. Zdążyłam już do tego przywyknąć. Jedzenie rozpoznaję po zapachu (może to śmieszne, ale uwielbiam zapach zupy grzybowej...), ludzi - po głosie i dźwiękach jakie tworzą poruszając się. Potrafię łatwo rozpoznać rodzaje zwierząt po głosie. Bardzo lubię śpiew ptaków... Czy ty też?

Trochę gorzej idzie mi poruszanie się po ulicy, jednak radzę sobie z tym całkiem nieźle. Wiesz, potrafię nawet sama iść do sklepu i zrobić zakupy. Daję pani sprzedawczyni listę zakupów i pieniądze, a ona pakuje wszystko do torby i wydaje resztę. Jest bardzo miła. Gdy wychodzę na spacer często wyobrażam sobie reakcje ludzi na mój widok. Jak się czują? Czy są zakłopotani? Może jest im żal? Czasem wręcz czuję, że wiele osób przechodząc obok mnie przyspiesza. Boją się, że może ich zaczepię, poproszę o pomoc. Nie chcą mieć ze mną nic wspólnego. To przykre...

Przez to ciężko mi nawiązywać kontakt z drugą osobą. Wiem, wszyscy są dla mnie bardzo mili, pomagają mi, wspierają, ale... Chciałabym być traktowana, tak jak wszyscy. Chciałabym, aby nie okazywano mi litości na każdym kroku. Chciałabym być traktowana na równi z innymi. Wiem, że to niemożliwe, ale tak bardzo tego pragnę. Ech...

Mam również swoją pasję. Jest nią muzyka. Jest tak magiczna, nieuchwytna, nietykalna. Czasem wydaje mi się, że jestem tak blisko, że mogę jej dotknąć, lecz nic z tego. Sądzę, że to nawet lepiej, bo inaczej straciłaby swą magię i mistycyzm. Może to głupie i nierealne, ale moim największym marzeniem jest właśnie śpiew. Chciałabym występować przed wielką publicznością, zachwycić ich delikatnością mojego głosu i zbierać gromkie brawa. Śpiewałabym oczywiście piosenki, które sama napisżę. Kilka już nawet napisałam...

To właśnie dzięki muzyce nie tracę wiary. Wiem, że mimo mojego kalectwa, warto żyć. Muzyka daje mi tak wiele. To dzięki niej zrozumiałam, że... jestem lepsza od was. Zrozumiałam, że mimo tego, iż jestem ślepa, potrafię dostrzec więcej, niż wy. Dużo więcej. Widzę rzeczy, których wasze oczy nigdy nie ujrzą. Widzę piękno, jakie noszą w sobie ludzie. Wy nie potraficie tego dostrzec - jesteście zaślepieni przez piękno zewnętrzne. A ono przecież liczy się w najmniejszym stopniu. Piękno, które widzicie wy, przemija - bo przecież ludzie się starzeją; zaś piękno które dostrzegam ja jest wieczne. Bo pochodzi prosto z serca. A ono nigdy się nie starzeje.

Jestem lepsza od was, bo miast oglądać - czuję. Wy, podczas rozmowy wymieniacie tylko zdania i nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele wtedy nie dostrzegacie. Ja podczas rozmowy potrafię wyczuć, jak dużo jest w tym emocji. Wiem, że gdy ktoś mi się zwierza, przekazuje mi cząstkę siebie. To tak, jakby dawał mi kawałek swojego piękna. Staram się zawsze odwdzięczać tym samym. Staram się być dobra dla wszystkich.

Pewnie uznasz to za głupie, ale uwielbiam chodzić do kina. I mimo tego, iż nie widzę obrazu, czuję się podczas seansu bardzo szczęśliwa. Bo tylko ja wiem, jak wiele uczuć zostało włożonych w dany film. Bo ja go nie oglądam - ja go czuję. W istocie wystarcza mi to nawet do lepszego zrozumenia filmu, niż wy.

Najbardziej lubię jednak chodzić na łąkę. Kładę się na trawie i wyobrażam sobie jak może wyglądać niebo. Podobne jest bardzo delikatne, zaś jego głębia - nieprzenikniona. Niestety, wszystko co o nim wiem pochodzi z opowieści. Nie przeszkadza mi to jednak w bujaniu w obłokach...

Pewnie zadajesz sobie pytanie - po co ja to wszystko piszę? Dlaczego zwierzam się akurat tobie - obcemu chłopcu. Hmm, zauważyłam, że od pewnego czasu, gdy spaceruję, a ty przechodzisz obok mnie, serce bije mi szybciej. Nie jesteś taki jak inny, nie przyspieszasz. Nie boisz się mnie, nie boisz się na mnie patrzeć. W tym momencie zawsze czuję się bardzo szczęśliwa. Że jednak jest ktoś, kto... Nieważne. Chciałam po prostu podzielić się z tobą swoimi refleksjami. Jeśli stwierdzisz, że to głupie - trudno. Jeśli ci się spodobają - będę bardzo szczęśliwa.

Dziękuję ci. Za to, że jesteś.

Ania


Koklet
koklet007@wp.pl

PS. Red Hot Chili Peppers - Stadium Arcadium, Braveheart OST