|
Paulo Coelho - Być jak płynąca rzeka
Solar
Nigdy nie miałem ulubionego pisarza. Jak żyje nie potrafiłem wymienić tego
jednego autora, którego cenie sobie ponad wszystkich innych na ziemi, którego
publikacje traktuje z większym namaszczeniem, niż książki innych lubianych
przeze mnie twórców. Z resztą nigdy specjalnie mi na tym nie zależało. Jednakże
gdybym już musiał szukać tego wyjątkowego pisarza, to z pewnością Paulo Coelho
byłby jednym z nominowanych.
Sam nie wiem co mnie ciągnie do jego książek. Może tematy jakie porusza, może
ciekawi mnie lekka nuta mistycyzmu i religijności towarzysząca lekturze? Nie
wiem, ale mimo to na każdą jego nową książkę czekam otwartymi ramionami. Tym
razem jednak nie trafiła do mnie zwykła powieść, ale coś zupełnie innego. Otóż
Coelho zdecydował się wydać w jednej publikacji swoje wszystkie teksty i
artykuły (tak te publikowane jak i nie) w jednej książce. Pomysł ciekawy i coraz
częściej wykorzystywany przez pisarzy ze sporym dorobkiem. Jak poszło Paulowi?
Ubiegając pytania powiem wprost: naprawdę dobrze.
Felietony Coelha traktują o różnych sprawach, jednak najczęściej przetacza się
przez nie wątek religijny. Tak, Paulo Coelho jest człowiekiem bardzo religijnym
i nie ukrywa tego, bardzo często o widzi Boga w różnych, często wyjątkowo
przyziemnych, rzeczach. Jednak nie jest to publikacja traktująca jedynie o Bogu.
Niektóre felietony są opisami wartych uwagi zdarzeń z życia pisarza, autor
przedstawia zabawne anegdoty, interesujące przypowieści itp. Ucieszyło mnie, że
Coelho nie brał się za takie sprawy jak polityka, podatki, komercja i tak dalej.
W końcu z pewnością większość czytelników chwyta po książki Coelha, żeby oderwać
się od tak przyziemnych spraw.
Podstawową zaletą "myśli i impresji" Paula Coelha jest to, że wciągają i
intrygują. Autor w wielu przypadkach potrafi sprowokować do czytelnika do
myślenia jednym celnym zdaniem, co z resztą już pokazał pisząc "Podręcznik
wojownika światła". Często stawia przed nami pytania i problemy o których
człowiek nawet nie myślał, potem je rozwiązując, dając czytającemu możliwość
przemyślenia tego co autor powiedział. Najdłuższymi (co nie znaczy, że długimi)
fragmentami książki są te, kiedy Coelho opowiada o wydarzeniach ze swojego
życia, bądź jakąś przypowieść. Przyjmuje wtedy postawe wiejskiego gawędziarza,
którego słucha się z prawdziwą przyjemnością. Trochę szkoda, że Coelho nie
umieścił więcej takich tekstów.
|
|
|
|
|
Ser como o rio que flui... |
|
|
literatura współczesna, zagraniczna |
|
| |
|
|
 |
|
|
|
Niestety "Być jak płynąca rzeka" ma kilka wad, może niezbyt dotkliwych, ale
jednak rzucających się w oczy. Przede wszystkim niektóre felietony są zwyczajnie
kiepskie. Mówie o tych felietonach, które tak naprawdę są zarysem jakiegoś
pomysłu na siłę wklejonym do książki. Szkoda, że Coelho nie postanowił nad tymi
tworami posiedzieć odrobinkę dłużej. Drugą wadą jest to, że momentami Coelho
jest bardzo oszczędny w używaniu sporej ilości słów. Lepsze to oczywiście, niż
nadmierne wodolejstwo, jednak autor mógłby pokusić się o odrobinkę więcej tego
lania słów. Naprawdę jeżeli się nie przesadza, wychodzi to publikacji na dobre.
Mimo kilku wad "Być jak płynąca rzeka" to naprawdę porządny kawałek lektury.
Potrafi wciągnąć, a to najważniejsze, potrafi także zainteresować i skłonić do
myślenia. Dodatkowo pozwala dużo lepiej poznać Paula Coelha. Jeżeli kogoś takie
argumenty nie zachęcają to trudno, bo książka naprawdę warta jest przeczytania.
Radzę jednak by felietony dawkować sobie tak po 8-10 na dzień. Wtedy można
lepiej je sobie przemyśleć.
|
|