Roger Zelazny -
Dziewięciu książąt Amberu
Adam "Iselor" Wojciechowski
Literatura fantasy tak jak każda inna posiada
kanon. Kanon, czyli najlepsze powieści, takie, które znać trzeba. Kto ich nie
zna, ten nie powinien wypowiadać się za bardzo nt. danego typu literatury.
Jeśli na okładce widzę nazwisko Zelazny to mogę kupować książkę w ciemno. Tak
było w przypadku "Pana Światła". A stało się to za sprawą Kronik Amberu,
dziesięciotomowego cyklu będącego jednym z największych arcydzieł fantasy.
Corwin - prawowity następca tronu królestwa Amber budzi się w szpitalu na Ziemi.
Nie pamięta nic - kim jest, co tu robi, kto jest jego wrogiem a kto
przyjacielem, a już zwłaszcza czym jest Amber. Wkrótce jednak wszystkiego się
powoli dowiaduje. Najstarszy z dziewięciu braci, książąt Amberu, Corwin musi
stawić czoło braciom, z których każdy chce objąć tron. Siostrzyczki, których też
jest niemało, również trzymają różne strony. Zawiązują się spiski i przymierza,
rzecz jasna niezwykle kruche, bo nikt nikomu nie ufa.
A czym jest Amber? To prawdziwy świat. Rzeczywisty, prawdziwy, od którego
pochodzą wszystkie inne światy - cienie, także Ziemia. Książęta Amberu posiadają
zdolność do podróżowania między nimi a także tworzenia nowych.
Książka napisana jest świetnie. Akcja wciąga niesamowicie, opisy robią świetne
wrażenie, a zmieniająca się panorama światów i wydarzeń sprawią że książka
zostanie przez was "połknięta".
Do jakiego gatunku należy ją zaliczyć? Gdzieś
zagranicą cykl przez jedno z wydawnictw został wydany jako science - fiction.
Nie bezpodstawnie. Wymiary alternatywne oraz to że część (spora zresztą) akcji
rozgrywa się na Ziemi (a także innych planach) daje słuszne argumenty tym,
którzy uważają książkę za science - fiction. Ale sam Amber to kraina rodem z
typowej książki fantasy: wojownicy z mieczami, magia, obce rasy i potwory
stworzone z czystej ciemności. To domena fantasy. Ja osobiście uważam że książka
należy do mało rozpowszechnionego nurtu science - fantasy, łączącego elementy z
dwóch nurtów fantastyki. Ma to swoje dobre strony. Zarówno miłośnicy fantasy jak
i science - fiction mogą po nią sięgnąć. Sam Zelazny to pisarz dość uniwersalny.
Pisał równie dużo w obu gatunkach.
|
|
|
|
|
Nine princes in Amber |
|
|
Fantasy |
|
| |
|
|
 |
|
|
|
"Dziewięciu książąt..." jest pierwszym tomem cyklu i jedynym, który recenzuje.
Pozostałe albo są tak samo dobre albo (w co trudno uwierzyć) lepsze. Nie widzę
więc sensu recenzowania następnych tomów, bo ci którzy przeczytają tom pierwszy
natychmiast zaczną szukać następnych. Szukajcie w księgarniach, EMPIKach, itd. -
nie powinniście mieć większych problemów z jej zdobyciem, podobnie jak z
następnymi tomami. Jeśli chcesz być uznawany za znawcę fantasy - kupuj w ciemno!
|