|
|
|||
|
Joł! Stało się — rodzina AM* znów się powiększyła! Ta piękna buzia, którą przed chwilą mogliście zobaczyć na okładce, należy do Marcela (po prawej), który patrzy głęboko w oczy tatusiowi. Kasiu i Grześku (vel Rainmanie): serdecznie gratulujemy pięknego i przeuroczego potomka, który stał się członkiem naszej "bohemy" jeszcze przed swoimi narodzinami... :) Dojrzewa nasz AMag, rozmnaża się... Wszystko oczywiście na chwałę IV RP. O dziwo nawet nikt ze stałej ekipy piszących nie wyemigrował jeszcze na dobre za granicę. W tym miesiącu jednak najwyraźniej ludzie mieli inne rzeczy na głowie, gdyż wyjątkowo magazyn wyszedł nieco chudszy niż zwykle. Ale nie ma tego złego — w takiej sytuacji nikt nie będzie narzekał, że jest odciągany od nauki i pracy, gdyż przeczytanie wszystkiego od deski do deski nie powinno zająć dłużej niż jeden wieczór. Dostosowując się więc do całości, i wstępniak kończę dość szybko. Miłej lektury — oby natchnęła Was do bardziej aktywnego wspierania AM niż tylko czytanie! ;-)
* Nie mylić z RM, choć w długiej historii naszego magazynu już się zdarzyło, że zostaliśmy wzięci za Rodzinę Radia Maryja. Ech, to były czasy — vide relacja z ostatniego zjazdu Action Maga w Toruniu.
|
||
|
|||