Mały krok dla ludzkości…
…ale ogromny skok dla człowieka


Dorosłość? W moich realiach znaczy na przykład, że nie ulega się swoim kaprysom, że bierze się odpowiedzialność za uczucia, jakie się budzi w innych ludziach, że przełamuje się lęki, że załatwia się sprawy, które należy załatwić, że nie unika się obowiązków, że nie ocenia się jednostronnie, że myśli się o przyszłości, że szuka się dystansu, że docenia się rzeczy warte docenienia, że jest się tolerancyjnym, że widzi się przyczyny, że umie się rozmawiać z rodzicami, że przystosowuje się do nowych warunków, że korzysta się z doświadczenia, że szanuje się przyjaźń i miłość.

Trudno czasem określić, czy dany stan nas wyzwala czy ogranicza. Pozornie imprezowanie wyzwala, pozwala odetchnąć. Ale nie. Potem poczucie winy, potem konsekwencje nierozsądnych decyzji itd. Można powiedzieć - coś za coś. I się na to godzić. Byleby nie tracić na tej wymianie. Trudno zobaczyć, jak bardzo niszczy się dusza, w jakim stopniu człowiek osłabia swoją psychiczną siłę. A potem w pewnym momencie wszystko się wali i pojawiają się lęki, załamania nastroju – popada się w chorobę.
Chciałoby się mieć jakiś licznik siły psychicznej. Żeby tak sprawdzić – aha, już jest kiepsko, od teraz przez miesiąc będę bardziej się szanować. A potem znowu skok w przepaść. Błędne koło. Jednak żyje się teraz, w danym momencie. I trudno ciągle pilnować tej przyszłości. Bo bez sensu obrzydzać ciągle teraz by mieć ładniejsze później. Półśrodki rządzą, takie oszukiwanie siebie. Raz myślę o teraz, raz o później. Dzisiaj będę grzeczna, jutro zaszaleję. Brak konsekwencji w postępowaniu. Trochę ryzykownie, ale ryzyko to też pewna przyjemność. Luksus. Piję czarną, mocną kawę. Przyjemność, luksus, teraz. Jem śmieci w McDonaldzie. Teraz. Uprzedzam rodziców o swoich planach. Nieprzyjemność. Później. Później będzie spokój. 
Spokój priorytetem. Sprzeczności też rządzą. Bo potrzeba rzucania się w przepaść, potrzeba teraz i potrzeba spokoju. Spokój później, adrenalina teraz. Chcę i tego i tego. Mieć jedno i drugie pod ręką. Życie ekscytujące, ale z azylem. Tchórzostwo. Odwaga tutaj to tylko tchórzostwo, które wie, że jest się gdzie wycofać w razie czego. 
Strach przed teraz to skrajnie niezdrowa oznaka. Ale strach przed później to norma. Zagłuszać normę teraz. Skok w przepaść, skok z murka. Butelka, skręt, bezsensowne gesty, rozwiązłość, nie liczenie rachunków, rzucanie w kąt pracy na wczoraj. Teraz jestem, żyję, myślę i czuję. Robię rzeczy, żeby czuć że teraz jestem, żyje, myślę i czuję. Później będzie później. 

Program przestaję robić złe rzeczy zaczynam robić dobre rzeczy przestaję źle o sobie myśleć zaczynam dobrze o sobie myśleć. 
Zastanawiam się czy angażować się w pomaganie. Mało pomagania. Nie angażuję się we wszystkich ludzi. Czas i emocje tylko dla tych, w których warto inwestować. Ludzi bliskich, ludzi z którymi mam częsty kontakt, ludzi z którymi opłaci się mieć dobry kontakt.
Unikanie ludzi słabych psychicznie. Ludzi z trudnym dzieciństwem, ludzi myślących o samobójstwie, ludzi uzależnionych, ludzi skupionych tylko na sobie, ludzi którzy mnie stresują, ludzi którzy sprawiają, że źle o sobie myślę albo robię złe rzeczy. 
Unikanie używek.
Unikanie okłamywania bliskich. 
Unikanie zbyt wielu zobowiązań. Unikanie tajemnic.
Unikanie robienia rzeczy na siłę dla innych, unikanie gloryfikowania ludzi.
Unikanie dołujących filmów, muzyki, książek, miejsc. 
Unikanie grzebania w smutnych wspomnieniach.
Unikanie uciekania. 
Przeżywanie emocji. Wyrażanie emocji.
Dbanie o swój wygląd, dbanie o estetykę swojego otoczenia. 
Własny kot, którym trzeba się opiekować. 
Planowanie pozytywnych rzeczy w przyszłości. Realizacja pozytywnych rzeczy.
Przyznawanie się do sukcesów.
Przyjmowanie komplementów.
Cieszenie się drobiazgami.
Unikanie rutyny. 
Unikanie bycia sam na sam ze sobą. Szczególnie przez dłuższy czas.
Budzenie w sobie kreatywności. Szukanie w sobie inspiracji do pozytywnych rzeczy.
Przeciwstawianie złym myślom dobrych.
Pokonywanie wstydu przed proszeniem o pomoc. 
Uśmiechanie się. 
Budzenie w sobie egoizmu.
Pokonywanie lęków. Hasło wszystko jest przejściowe. 
Naprawianie dużych błędów małymi kroczkami.
Wiara w to, że mózg da się przeprogramować na stan jest dobrze. 

Po dwóch latach stosowania programu przestaję robić złe rzeczy zaczynam robić dobre rzeczy przestaję źle o sobie myśleć zaczynam dobrze o sobie myśleć jest dobrze.




asztaka
asztaka@gazeta.pl