AM 80/81 - PERYSKOP


Kolejne odcinki Peryskopu przyzwyczaiły nas do błyskotliwych wstępów. Niestety, tym razem wszelka niebanalność i inteligencja mają wolne. W dzisiejszym odcinku zastępują je marazm, duchota i nasłonecznienie. Właściwie to nie wiem, czy komuś będzie się chciało czytać tak beznadziejny wstęp. Ja bym sobie darował. No, ale ja go muszę wpierw napisać, więc mam gorzej.

Bo na przykład fauna i flora w zachodniej Kenii to są fajne. Albo pomazana szminką, różowa trawa. I lemingi, te też są różowe. Różowy w ogóle jest fajny. Przed chwilą jebnąłem taki jako tło Peryskopu. Niestety, waliło toto po oczach i jeszcze bym dostał opieprz od Ojca Założyciela, że resztki czytelników nam wypłaszam.

Apropo. Śniady Jędrzej został już deportowany do kraju, potwierdziło się jednak przysłowie, że nieszczęścia wracają parami. Nasz nieoceniony writer przywlókł od naszych sąsiadów jakiegoś wirusa, który zapłod… zaraził mu komputer. Co tu dużo mówić - sytuacja niewesoła, ogólnie współczujemy Jędrzejowi, łącząc się w bólu z jego nadgarstkami i przekrwionymi spojówkami, które wreszcie mogą odetchnąć.

W zastępstwie ja, ale bardziej nie ja. Tzn. bardziej Kot z Cheshire (redakcja Peryskopu również nie wie, gdzie to jest), do którego w zasadzie możecie się zwracać per Kocio (hi, hi). Myślę, że się nie obrazi (hi, hi). Wybaczcie przydługawy i nudny wstęp, obecnie nie jestem w stanie stworzyć dłuższej formy użytkowej. Nie żebym był pijany czy coś (chociaż z zewnątrz tak to może wyglądać). Za miesiąc już normalnie, czytaj beze mnie. Bawcie się dobrze, maślaczki (tylko nie dostańcie... ;-))



Czołem, matkojebco. Co, pewnie się chce trochę bułki? Hehe, masz i nie mów, że wujek zły

Remember_The_Name zaprzyjaźniający się z gołębiem



ktoś rzucił pomysł, żeby się schować po okolicznych krzakach, a jeden będzie szukał

Mark Kewlar odkrywający uroki zabawy w chowanego



Sam nie wiem, jak w tej gęstwinie żyję.

Zdziwiony Kot z Cheshire. Może pora iść do fryzjera?



Teoretycznie więc lepiej jest w chwili zagrożenia powiedzieć, zamiast "O Boże!", poczciwe, stare "O kurwa!"

Interpretacja boskich przykazań by poczciwy, stary Remember_The_Name



Credo brzmi tak: chujowo i jednakowo.

Michał Chmielewski o zasadach panujących w wojsku.



Piszę list, w którym wszystko się tak pokręciło, a ja nie wiem czy to wina łez czy smutku, który przelewa się przez palce.

Morgue sprawdzający prawdziwość powiedzenia "mieć dziurawe ręce".



spierdalajcie w pizdu… – i każdy poszedł w swoją stronę do własnych zajęć

Mark Kewlar. I widział, że to, co napisał, było dobre.



Gdy po niego szedłem, zauważyłem na środku drogi i po bokach dosłownie kilogramy śmieci (nie tony, bo to nie byłoby dosłownie)

Tomasz Rabczewski chwali się tym, co ma po bokach... (nie na boku, bo to nie byłoby dosłownie)



Kurwa, znowu wdepnąłem w krowie gówno.

...a Mystery Stranger woli opowiadać o zawartości podeszew swoich



a propos zmian, dzisiaj przeżyłem spory szok, kiedy się dowiedziałem, że najporządniejsza osoba, jaką znam zaczeła palić i pić. Przez - uwaga - harcerkę.

nikisaku mizuta o demoralizatorskich działaniach harcerek



odprowadzili go do domu, otworzyli drzwi (kluczem) i weszli na pięterko (no co?). podczas pewnych czynności odemknęły się drzwi pokoju.

Mark Kewlar o pewnych czynnościach. Nie wnikam :)



Pójdziesz tam, trochę potrują i jesteś wolny do następnego wschodu słońca...

Sypee o szkolnej deratyzacji



Złapano autora słów "a bo ja wiem?" z Klasyki. Trzeba będzie go wydać śmierci.

Kurczak_blady uświadamia ludzkości, co dzieje się z autorami



Mam! Mam! Mam!

ZoltaR delikatnie, acz dobitnie informuje nas o "mieniu"



Rady mądrzejszych ode mnie przyswoiłem i z bananem na twarzy w miasto wyruszyłem.

Rownież ZoltaR informuje o możliwości podróżowania z owocami. Na twarzy. Jakkolwiek to możliwe... i rymuje



Tu jest koniec, bo mi się dalej nie chce.

Donald chwali się swoim zapałem do pracy



Kogo obchodzi jednostka?

Doorshlaq'u, nie przejmuj się; w końcu cal a centymetr długości to żadna różnica



W domu pierwsze piwo otworzyłeś już w progu. Potem było drugie i trzecie.

zabójca. Coś o piwie z potu



Another stupid text by Hołek...

Hołek optymistycznie nastraja do swojego tekstu



gościu podłubał mi w mózgu jakąś igłą

A to ciekawe. Sypee przestawia nam wycinek swojego życia(mózgu)



Mój kolega ostatnio na GG poradził mi, abym zaczął krytykę od samego siebie, ale ja nie preferuję "intelektualnej masturbacji", dlatego proszę was o pomoc.

Sato usilnie nawołuje nas do pomocy. Fizycznej. Pomoc intelektualna niewskazana



Wspaniały film, akcja się posuwa! Do przodu i nawet od tyłu.

Żołnierz (aka 47 Michał Chmielewski) komentuje z godną podziwu precyzją zwroty akcji w filmie



Cóż, życie lubi zaskakiwać i płatać figle.

A to ci nicpoń, zabójco!



Autor nie odpowie. Autor się bawi. I tak ma wszystko gdzieś.

Obywatel o wszystkim. "Gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie..."




Udział wzięli:

Tuxedo (vel zakochany Szekspir), Kot z Cheshire (vel Kocio. Po prostu)

oraz unoszący się gdzieś nad tym wszystkim duch Jędrzeja IV Śniadego