|
Dr.Agon ::: Seuterpe
Ósmy świat Euterpe
1.
Euterpe potrafi tańczyć całymi godzinami, od świtu do zmierzchu.
Euterpe kocha taniec, a przecież o każdej porze dnia jest zupełnie inaczej. Inaczej tańczy się o świcie, w ostrym, ściągającym skórę chłodzie, gdy strącone z trawy krople rosy spływają po bosych stopach. Inaczej w południowym słońcu, kiedy rozgrzane niebo wiruje nad głową a wypełnione światłem powietrze jest takie ciche.
Ale najpiękniejszy jest wieczór. Euterpe przystaje na chwilę, żeby popatrzeć, jak ogromne, czerwone słońce kryje się za drzewami, żeby poczuć wiatr na zarumienionych, rozgrzanych policzkach, pozwolić mu wpleść we włosy kilka suchych liści.
Wtedy, na krótką chwilę, wszystko wraca.
Euterpe nie zatrzymuje się jednak zbyt często, woli tańczyć. Taniec jest bezpieczny, zrozumiały, taniec jest regułą tego świata. Jej świata.
2.
Czasami zdarza się, że Euterpe nie chce tańczyć. Każdy ruch, działanie, choćby tylko pozorne, nawet tak piękne jak taniec- jej taniec- wydaje jej się czymś głupim, niemal złym. A już na pewno pozbawionym sensu.
W takie dni Euterpe spędza leżąc w wysokiej, aromatycznej trawie. Patrzy w niebo swoimi dużymi, niemal okrągłymi oczyma. Ktoś kiedyś powiedział jej, że w tych oczach też jest niebo, ale to było bardzo dawno, nawet nie pamięta jego twarzy.
Euterpe straciła bardzo wiele rzeczy, niemal wszystko, co miała. Teraz jest tylko niebo, to prawdziwe, zapach trawy i ziół, czasami owad przemykający po ciele. Tylko tyle, ale to wystarczy.
W takich chwilach myśli o swoich siostrach. Na pewno podobałby im się ten świat, ta polana. Ale w tym świecie jest tylko Euterpe, jakby jej siostry nigdy nie istniały. Nie ma ich już od tak dawna.
Wtedy pojawiają się chmury i wypełniają cały świat, całą pustkę..
A po białej skroni Euterpe spływa łza. Tylko jedna.
3.
Więc taniec, więc ruch, dopóki starczy tchu, dopóki starczy sił. Taniec jest bezpieczny, dobrze znany. W tańcu nie ma miejsca na łzy, taniec wypełnia wszystkie zakamarki rzeczywistości, nawet te, o których Euterpe nie chce pamiętać. Taniec, ruch, a wszystko wiruje i zlewa się w jedną, nieokreśloną całość. Wiatr marszczy krótką tunikę, rozwiewa włosy. Wiatr to ruch, to wolność. To spokój.
4.
Przeczuwała, że kiedyś to nastąpi, ale wcale nie była przygotowana. Z niejasną obawą patrzyła, jak stał nieruchomo pośrodku jej polany. W jej świecie.
Nie poruszył się nawet wtedy, gdy w końcu do niego podeszła.
-Kim jesteś?- wreszcie odważyła się zadać to pytanie, ale już wiedziała, że nie ma sensu. To tylko wspomnienie, nic więcej.
5.
W tym świecie nic się nie zdarza i nic się nie zmienia. To jest tylko jej świat, świat Euterpe. Tak jest dobrze.
6.
Kiedy nareszcie się pojawił, nie mogła uwierzyć. Nie chciała uwierzyć. To niemożliwe- ktoś tak po prostu wtargnął do jej świata, tu, gdzie w końcu, po długiej ucieczce z tamtej strasznej góry, gdzie pochowała swoje siostry znalazła spokój, choćby tylko chwilowy? Dlaczego? Przecież wcale nie jest gotowa, wcale tego nie chce.
Patrzyła więc, leżąc bezpiecznie ukryta w wysokiej trawie, jak stoi na jej polanie, na której tyle razy tańczyła lub tylko patrzyła w niebo. Rozglądał się niepewnie, z przestrachem, jakby nigdy w życiu nie widział trawy, drzew, słońca, chmur. Jakby nie wiedział, gdzie jest. A potem po prostu ruszył przed siebie, między drzewa.
7.
W końcu nie wytrzymuje, czuje, że nie może dłużej tego przeciągać i śledzić go z ukrycia. Wychodzi więc po prostu, nie wierząc, że to takie proste.
-Nazywam się Euterpe- mówi, a jej świat na chwilę zatrzymuje się.
-Euterpe... ładne imię. Wiedziałem, że gdzieś tu jesteś, że to miejsce nie może być puste.
-Nie, nie jest. Ale nie ma tu nikogo więcej...- chyba pierwszy raz naprawdę zdaje sobie z tego sprawę. I nagle, niemal bezwiednie uśmiecha się i pyta:
-Potrafisz tańczyć?
- Nie- próbuje ukryć zaskoczenie, ale zupełnie mu to nie wchodzi- Ani trochę.
Dr.Agon
[ margor20@wp.pl ]
|