|
Najbardziej pożyteczną częścią komentarza, która określa, czy warto opowiadanie przeczytać (choć nie zawsze), a zarazem daje autorowi wskazówki na przyszłość, jest krytyka, a więc od niej zacznę.
Jako że jestem bardzo wrażliwy na punkcie poprawnośći zapisu, drażniły mnie, można nawet powiedzieć, że dość liczne niedopatrzenia/błędy interpunkcyjne. W tym opowiadaniu ich ilość wg mnie przekraczała nawet dopuszczalny poziom, jaki powinien być w AM#Opowiadania. Jednak błędy można poprawić, a w opowiadaniach liczy się głównie wartość literacka (bogactwo słownictwa, umiejętność zobrazowania, nakreślenia sytuacji, sposób przedstawienia i głębia postaci, itp.) i pomysł.
Co do słownictwa większych zastrzeżeń bym nie miał - nie jest ono może jakieś wybitne, ale trzyma bardzo przyzwoity poziom. Widać też, że Janus potrafi nakreślić sytuację, dobrze opisać wydarzenia, a także zobrazować ich miejsce.
Moją krytykę musi jednak przyjąć główny bohater. Moim zdaniem jest on zdecydowanie za bardzo kryształowy, przezroczysty, jednym słowem - zbyt wyidealizowany. Prawda, samobójstwo nie jest cechą ludzi idealnych, ale za to idylliczne trochę są myśli człowieka, któremu ból sprawia cierpienie innych osób - oczywiście nie jest to niemożliwe, ale raczej nieciekawie i bez przekonania czyta się coś tak napisanego ("Każde niepowodzenie, każda porażka, cierpienie innych ludzi czy po prostu zły dzień był kolejna cegłą które dźwigał na swoim grzbiecie. A tych cegieł jest dużo, nawet więcej niż można sobie wyobrazić. Rzadko kiedy ich ubywa, wszelkie złe odruchy ,cokolwiek co mogłoby skrzywdzić czy zranić inne osoby było tłumione i uciszane." ).
Dalej przyczepiłbym się do całej tematyki opowiadania - zbyt modne są teksty o samobójstwie i tego typu rzeczy już nie szokują, a raczej zaczynają nudzić. Co prawda tutaj koniec końców bohater przeżywa, ale to nie zmienia mej opini na ten temat (a gdyby nie sposób w jaki to się dzieje, to nawet by ją pogorszyło, bo takie zakończenie opowiadania byłoby wtedy beznadziejnie melodramatyczne, właściwie opowiadanie o niczym, porównać by je wtedy można do lutowego zamieszania w sejmie, kiedy to miano go rozwiązać).
Natomiast zdecydowanie pochwalić należy autora za postać anioła. Domyślam się, że dzięki temu właśnie owa opowiastka znalazła się w kąciku. Oryginalnie przedstawiona anielica jest tym, co wyróżnia ów utwór spośród innych takich o udanym/nieudanym samobójstwie. Trochę jednak skróciłbym ten dialog, bo niektóre rzeczy (o pyle i popiole) są kilkakrotnie powtarzane, tyle że innymi słowami, co trochę nudzi.
Podsumowując, opowiadanie nie imponuje, nie jest jakieś wybitne, ale mimo wszystko jest w nim coś nowego, oryginalnego, widać, że autor miał jakiś pomysł (jak choćby postać anioła). To sprawia, że nie żałuję, iż tekst ten przeczytałem.
Nitramay
[ jamartin1@wp.pl ]
|