N U M E R :
11
grudzień 2006


kontakt

| poprzednie - spis treści - następne |      
Strona - 16 - Afro Kolektyw...

Afro Kolektyw - Czarno widzę

Niektórzy, chcąc być alternatywnymi, noszą koraliki, gigantyczne pacyfki, arafaty, naszywki, zaświadczenia o szczepieniach na żółtaczkę, a w wolnych chwilach między żulowaniem na osiedlu a udowadnianiem swojej oryginalności i postępowej myśli, rozpychają się glanami na koncertach punkowych. Inni wybierają wersję bardziej true, grim & necro i rezygnują z kolorowych gadżetów na cześć zwierzęcych szczątków i religijnych atrybutów z odzysku. Jasne, można i tak. Ale po co? Skoro można przebić to wszystko, kupić sobie płytę Afro Kolektywu i cieszyć się życiem? ;)

Kto w ogóle zna ten zespół? Mój ulubiony, nawiasem mówiąc? Zdecydowana większość ludzkości słysząc ta nazwę, rzuca pytającym spojrzeniem. Afro Kolektyw - a cóż to? To ja może odpowiem cytatem z kawałka pt. "Mamo, co to jest Afro Kolektyw?":

"Afro Kolektyw - ha - rytm mętny, teksty do korekty, Nie ma co się wozić, smutni kolesie, którym nic nie wychodzi"

Ten fragment mówi o AK wszystko. Domeną zespołu są ironiczno-depresyjne (albo raczej śmieszno-smutne) teksty, które.. hm, przekazuje emsi. No bo nie można nazwać tego rapem, co nie? Teoretycznie Afro zalicza się do kategorii hip-hop. Ale w praktyce tam nie pasuje, bo to, co grają, radykalnie różni się od dokonań sław polskiej sceny hh, której zwyczajnie nie lubię i nie słucham. Sami grajkowie udzielający się w AK nazywają swoją twórczość organicznym hip-hop jazzem i pewnie jest w tym trochę racji. Ale znowu - jazzu też nie słucham, jednak w wielu numerach z płyty "Czarno widzę" występują odwołania do tzw. muzyki czarnej (cokolwiek to znaczy..), jest saksofon, są charakterystyczne rytmy. W muzyce AK nie doświadczymy marnych bitów i równie biednych skreczy, literowania nic nie znaczących zbitek wyrazowych,wymieniania squadów, których członkowie zespołu darzą respektem i szacunem (choć w podziękowaniach wymienione są takie osoby jak Bob Dylan, Leonard Cohen albo Nick Cave..) czy opowieści o bansowaniu i obserwacjach z dyskoteki.



Skoro już wiemy, z czym mamy do czynienia, możemy zająć się najnowszym wydawnictwem Afro Kolektywu, które pochodzi z początku roku 2006 i zawiera 15 utworów, wliczając w to skity (? nie znam się na nazewnictwie hh), których za utwory wziąć na pewno nie można. Całość prezentuje się bardzo dobrze, zarówno w warstwie tekstowej jak i muzycznej. Samo wydanie płyty nie jest przesadnie bogate i prócz spisu utworów, danych statystycznych i ogłoszeń parafialnych, nie zawiera nic interesującego, nie licząc.. bajki na okładkę: "To jest bajka na okładkę. Możecie nie czytać, zresztą spójrzcie tylko na wielkość tej czcionki, chcecie (...) oślepnąć?" Na upartego można jeszcze dodać, że płytka z patronatem strony www.hip-hop.pl na okładce ładnie prezentuje się na półce w towarzystwie wydawnictw Mayhem.

Na "Czarno widzę" jest kilka numerów zasługujących na szczególna uwagę. Pierwszym z nich jest "Trener Szewczyk", swego czasu mocno wylansowany na antenie śp. Polskiego Radia Bis. Utwór dość pocieszny, aż nie chce się wierzyć, że wykorzystano w nim gitarę, pianino czy trąbkę - a z tego, co mi wiadomo, nie są to typowe instrumenty wykorzystywane w hh. Tekst nie ma tu żadnego głębszego przesłania, ale co ciekawe .afrojaxa. (w sensie faceta od nawijki) jest wspomagany głosowo przez niejakiego Pana Duże Pe, którego kunsztu nie muszę chyba dowodzić.. Mimo iż nie za bardzo słucham tego typu muzyki, to obiło mi się o uszy to i owo autorstwa Pe (chociażby squad Cing G czy Niedokończona Audycja w śp. Bardzo Innej Stacji). Współpraca wyszła panom wcale nieźle; na tyle, że Le Grande Pe udziela się także w kawałku pt. "Alter":

"Oddajesz sporo bojom z Babilonem Kiedy popijając Marlboro colą pod Auchanem W znoszonej bluzie Ramones made in Taiwan Obmyślasz zamach na McDrive'a"


Tekst jest moim zdaniem na tyle dobry, że warto by go było przepisać w całości. Z żalem to sobie daruję, a polecę po prostu posłuchać "Altera". Bardzo sensowny manifest przeciwko tym wszystkim fajnym bojownikom o wolność i pokój - "Wolny od propagandy wyrzuciłem telewizor, teraz jestem anty, dość zgryzot".

Jeśli juz jesteśmy przy poważnym temacie antyglobalizmu, wegetarian i feministek, możemy zając się piosenką, która tym razem tekstowo skupia się na problemach jednostki, czyli tytułowym "Czarno widzę". To swoisty popis smutnej ironii .afrojaxa., który opowiada o mało optymistycznej wizji terapii psychologicznej:

"A doktor na to rzekł: - Proszę pana, no skąd, czuwa nad panem Bóg, nie wszyscy pana w dupę kopną, są ludzie bez nóg. Pan zamknie okno."

Za takie podejście lubię AK. Ale nie wszystkie kawałki są tak depresyjne, weźmy chociażby bardzo taneczne (o tak!) "Gramy dalej", w którym saksofon i trąbka nieźle dają czadu. Tutaj emsi bezlitośnie naśmiewa się z towarzystwa pod tytułem: "hustler, grandioso, styl - wielki, pibull, cygaro, niklowane felgi".

Na koniec można jeszcze wymienić "Gościnne występy", czyli zapewne mój ulubiony utwór na płycie; bardzo melodyjny, w którym wykorzystano instrumenty o dziwnych nazwach (kongi? flugelhorn?). Tyle o formie, a jeśli o treść chodzi, to hm.. Jest dość pogmatwana, ale z grubsza traktuje o emigracji. Ale nie temat jest tu ważny (choć na czasie), po prostu "Gościnne występy" to przyjemna dla ucha piosenka.

Reszta materiału stoi na dobrym poziomie, a za jedyny zgrzyt mogę uznać numer pt. "W poprzednim życiu". Zawiera liryki o nieco szowinistycznym wydźwięku - delikatnie mówiąc. Nawet jeśli to żart, to słaby. Poza tym wspomniane skity, czyli luźne przerywniki, także nie są szczególnie wybitne, choć musze przyznać, że fragment jednego archiwalnego nagrania z prehistorycznych czasów AK jest.. wyjątkowy.

Problem polega na tym, że nie za bardzo wiem, komu polecić tę płytę. Nawet radykalni hip-hopowcy traktują Afro co najmniej lekceważąco.. Nie tylko oni - ludzie, którzy mieli okazję posłuchać sobie mojego ulubionego zespołu, zazwyczaj byli lekko zmieszani. Zupełnie bezpodstawnie, bo AK tworzy muzykę naprawdę przyjemną, a i teksty są dość oryginalne, zarówno w granicach gatunku, jak i poza nim. Co prawda ten typ humoru nie każdemu odpowiada, ale myślę, że zawsze znajdzie się grono skrajnych cyników i pesymistów, którym AK przypadnie do gustu.

Nawet będąc radykalna fanką zespołu, nie mogę dać płycie dziesiątki, ale mocne 7/10 wyjdzie. Choć dla przeciętnego słuchacza to i tak ocena co najmniej dwukrotnie zawyżona ;). Spis utworów:

1. Trener Szewczyk (feat. Duże Pe)
2. Czarno widzę
3. Gramy dalej
4. Skit 1
5. Paranojanabloku
6. Solo Jamz: głaz narzutowy
7. Mamo, co to jest Afro Kolektyw
8. W łóżku z licealistą (feat. Lilu)
9. Solo Jamz: mafia ludzi o miedzianych czołach depcze rodzimą kulturę muzyczną
10. Gościnne występy
11. Skit 2
12. W poprzednim życiu
13. Alter (feat. Duże Pe)
14. Skit 3
15. Dziesięć sekund


Autor: Fauske fauske@interia.pl  

    | poprzednie - spis treści - następne |
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)