11
grudzień 2006


kontakt

| poprzednie - spis treści - następne |      
Strona - 19 - Aborted...

Aborted – The Arachaic Abattoir

Po raz kolejny noc, a ja po wypiciu kawy mam ochotę (taką, jakiej nie miałem od opisania płyty zespołu Leviathan) opisania nowej płyty w mojej kolekcji, a jest co opisywać, bo panowie z Aborted nie grają nic, co można by nazwać tuzinkowym.

Tytuł tej płyty powinien mówić sam za siebie – The Archaic Abattoir – Archaiczna Rzeźnia, z miejsca można się domyślić, że Skandynawowie (bo szczerze mówiąc nie wiem czy to Szwedzi czy Norwedzy) z Aborted dadzą nam próbkę brutalnego death metalu w chirurgicznej postaci…

Tak jest, chirurgicznej. Ponieważ Aborted, jak większość zespołów deathowych w swoich tekstach traktuje o śmierci, trupach, zabójstwach, nekrofilii – lecz w nieco inny sposób, da się to zauważyć wchodząc na stronę główną zespołu – ich znakiem firmowym jest serce na tle pięciu skrzyżowanych skalpeli, każdy tekst jest opisany jak gdyby przez lekarza szaleńca a nie zwykłego maniaka – mordercę.

Płyta prezentująca nam ponad 36 minut prawdziwej deathowej sieczki, co stanowi 10 utworów i jest bardzo ciekawym materiałem w dorobku młodego zespołu. Płyta jest nieco monotematyczna i wzoruje się wyraźnie na amerykańskich deathowych zespołach takich jak Cannibal Corpse i Six Feet Under, większość tekstów mówi o krojeniu trupów, gwałceniu trupów lub robieniu z potencjalnych przyszłych trupów trupów w pełnym tego słowa znaczeniu.


Mimo tego, że wszystkie teksty są po angielsku – języku, którym większość z Was zapewne posługuje się dosyć sprawnie to przetłumaczenie niektórych zwrotów może sprawić nielichy problem, głownie dlatego że nie dosyć, że nie znajdziecie ich w swoim własnym słownictwie to też nie będzie ich w większości waszych słowników, ponieważ są to zwroty medyczne a wręcz chirurgiczne, przez co niekiedy są problemy ze zrozumieniem niektórych wersów.

Z albumu aż kipi agresją! Jest on przepełniony krwią, posoką, flakami, skalpelami, tasakami, piłami, skalpelami i innymi narzędziami zniszczenia. Klimatem kojarzy mi się nieco z Teksańską Masakrą Piłą Mechaniczną, brudny, morderczy klimat, ale zamiast niedorozwiniętego tłuka z piłą (Leatherface) jest tu szalony chirurg w masce ze skalpelem w dłoni, nie mniej niebezpieczny i przerażający, a co za tym idzie fascynujący.

Album muzycznie prezentuje się bardzo dobrze, wokal jest bardzo niewyraźny jak przystało na death, bez książeczki z lirykami nie podchodź. Świetne solówki i riffy, wszystko ładnie pięknie, ale jakoś na dyszkę mi to nie zasługuje, jest to bardzo dobry kawał muzyki, ale nie idealny, świetny i w ogóle. Polecam zatem gorąco i wystawiam 9+

Ocena:9+/10 (kawał świetnego chirurgicznego deathu, który może śmiało konkurować z klasykami takimi jak Six Feet Under czy Cannibal Corpse)

P.S. piszcie coś !!! please !!! bo się załamię !!!

Autor: the_corpse oleyek@o2.pl  

    | poprzednie - spis treści - następne |
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)