N U M E R :
11
grudzień 2006


kontakt

Strona - 21 - Shirley ...

Shirley - Horn May The Music Never End

Płyta ta jest najspokojniejszą i, ośmielę się użyć tego sformułowania już na początku tekstu, najpiękniejszą z trójki, którą zrecenzowałem w tym miesiącu. Pomimo moich zachwytów nad genialnymi połączeniami gatunków muzycznych Richarda Bona, pomimo świetnego głosu oraz wyśmienitej gry na fortepianie pani Krall, Shirley Horn nadal pozostaje niedościgniona w tym, co robiła.

Spokój i cisza, to są pierwsze myśli, jakie nasuwają się po przesłuchaniu jedenastu utworów zawartych na tym krążku. Pomimo faktu, że znajdziemy tu utwory, które z całą pewnością nie mogą zostać określone mianem 'ballada', to jednak, w ogólnym rozrachunku, możemy przy tym albumie bardzo dobrze odpocząć, odetchnąć i oderwać się od codzienności. Z kolei Ci, którzy postanowią wsłuchać się w dźwięki wydobywające się z głośników, poświęcić im nieco więcej uwagi niż zwykłej muzyce popularnej, którą możemy usłyszeć radiu, oprócz płynącego z nich spokoju, dostrzegą również 'prawdziwe' piękno muzyki, którą przygotowała dla nas Shirley Horn.


Aranżacje na tej płycie są naprawdę wyśmienite. Wszyscy muzycy prezentują się ze swoich najlepszych stron, zarówno 'skład stały'(George Mesterhazy, Ed Howard, Steve Williams), jak i goście(Ahmad Jamal oraz Roy Hargrove, który gra na instrumencie o wdzięcznej nazwie: Fluegelhorn). Usłyszymy tu niesamowite partie solowe na fortepian, a sekcja rytmiczna, w składzie: kontrabas i perkusja, idealnie oddaje nastrój kolejnych utworów.


Sama Shirley Horn nie potrzebuje chyba żadnych rekomendacji. Ta wybitna wokalistka jazzowa jeszcze nigdy mnie nie rozczarowała, a ten albumu nie stanowi żadnego wyjątku - jest, jak każdy inny, wyśmienity pod każdym względem. Wspomnę tylko, że słuchając piosenek w jej wykonaniu, przed oczami pojawia mi się obraz Elli Fitzgerald. Wiem, że nie powinienem porównywać tych dwóch artystek, jednak mają dość podobny styl śpiewania, dlatego skojarzenie to nasuwa mi się poniekąd samo.

Płyta nie posiada słabych stron, aczkolwiek dla osób lubujących się w nieco żywszych utworach może okazać się 'złem koniecznym', ponieważ nie znać tego albumu to naprawdę grzech. Jak już pisałem na wstępie: najlepsza płyta, jaką chciałem Wam w tym miesiącu przedstawić. Polecam.

Utwory:

1. Forget Me
2. If You Go Away
3. Yesterday
4. Take Love Easy
5. Never Left Me Go
6. Watch What Happens
7. Ill Wind
8. Maybe September
9. Everything Must Change
10. This Is All I Ask
11. May The Music Never End

Autor:Iskendarian  

   
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)