Grudzień 2006      


|:  RECENZJA  :|

Andrzej Pilipiuk - Czarownik Iwanow
Solar

Jakub Wędrowycz jest bez wątpienia jedną z najciekawszych postaci polskiej fantastyki. 80-latek, egzorcysta-amator, bimbrownik, kłusownik itp. określenia pasują do niego wprost idealnie. Pierwsza książka (a właściwie zbiór opowiadań) Pilipiuka na jego temat pt. "Kroniki Jakuba Wędrowycza" z miejsca osiągnęła sukces, bo co tu nie pisać, była naprawdę dobra i zabawna. Na tyle, że autor napisał jeszcze trzy książki dotyczące ulubionego egzorcysty Polaków ("Czarownik Iwanow", "Weźmisz czarno kure...", "Zagadka Kuby Rozpruwacza"). W tej recenzji zajmiemy się drugą pozycją z Wędrowyczowskiego zbioru.

"Czarownik Iwanow" jak na zbiór opowiadań ma dosyć dziwną budowę. Na początku książki dostajemy jedno opowiadanie ("Hiena") dotyczące wampirów, rozkopywania grobów itp. miłych zajęć, następnie pojawia się dziesięcio-rodziałowe (!) opowiadanie (a właściwie mini-powieść) dotycząca tytułowego Iwanowa (i mająca taki sam tytuł jak lektura). Książkę zamykają zaś trzy krótkie, sympatyczne powiastki ("Bestia", "Mięcho", "Kocioł"). Wiadomo oczywiście, że największą atrakcją tej publikacji jest historia Iwanowa. To co napisał Pilipiuk jest dosyć dziwne od strony techniczne. Jak na opowiadanie to jest za długie, a jak na powieść za mało rozbudowane. Myślę, że Pilipiuk dobrze zrobił umieszczając je razem z kilkoma opowiadaniami. Dzięki temu czytelnik nie ma pod koniec uczucia niedosytu.

No, ale zostawmy sprawy techniczne i porozmawiajmy o tym jak się te książkę czyta. A czyta się ją bardzo dobrze. Widać, że Pilipiuk bardzo dobrze się w takich bimibrowo-ezotyrczno-wiejskim klimacie ;) "Czarownik Iwanow" jest napisany lekkim piórem i równie lekko się go czyta. Książka wciąga czytelnika nie daje mu się nudzić czy chociażby ziewnąć. Czyta się ją szybko, mimo iż czystej akcji wcale nie ma tutaj dużo. Ot, paradoks :D

Należy pamiętać, że "Czarownik Iwanow" to książka humorystyczna, toteż przede wszystkim ma bawić. Ja osobiście ubawiłem się przy Wędrtowyczu świetnie. Pilipiuk wkłada w swoje opowiadanie sporo żartów sytuacyjnych, słownych itp. Można na podstawie tej publikacji ża autorowi bardzo dobrze wychodzą króciutkie opowiadania oparte na jednym żarcie. Kiedy Pilipiuk bierze się za coś dłuższego i z bardziej skomplikowaną fabułą ilość żartów zaczyna się kurczyć. Co nie znaczy, że przestaje być zabawnie.

Czarownik Iwanow

fantastyka humorystyczna

 

 

Humor prezentowany przez Pilipiuka nie każdemu może przypaść do gustu. W większośći kręci się wokół alkocholu wsi i tym podobnych klimatów. Mnie osobiście to bawiło, jednak myślę, że osobom których taki typ humoru nie bawi, zapewne nie będą tak zadowoleni z przeczytania tej książki jak ja. Dlatego radzę przed kupnem książki zastanowić się jaki typ humoru preferujemy. To tak gwoli wyjaśnienia.

Ale jeżeli ktoś lubi proze Pilipiuka, interesują go taki klimaty z jakimi obcuje książka, bądź po prostu ma ochotę na lekką, przyjemną i zabawną lekturę to niech bierze cokolwiek z Wędrowyczem na okładce. Nie musi być to koniecznie "Czarownik Iwanow", gdyż nie wyróżnia się on niczym spośród innych książek tegoż autora o egzorcyście-amatorze. Mimo wszystko warto do niej zajrzeć.

(c) Copyright by AM Ksi+/-żki (R) Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!