Grudzień 2006      


|:  RECENZJA  :|

Jeremy Clarkson - Świat według Clarksona
Michał Chmielewski

Jeremy Clarkson to postać obrośnięta kultem. Nagrywając swój program motoryzacyjny "TopGear" stawia sobie cel: widowiskowo pokazać, że wszelkie zapewnienia producentów znanych samochodów, nie są jakoś szczególnie warte. Albo inaczej. Może i warte są, ale wszelki patent BMW, Hondy czy Lamborgini wymięka przy nazwisku Clarkson. I tak będzie zawsze, bo facet niszczy prestiż każdej marki samochodu trochę niestandardowo. Nie uderza wózkiem w ścianę po przekroczeniu 250km/h, tylko stawia go na średniowiecznej katapulcie, oblewa benzyną, podpala i wystrzeliwuje w chmury. Nawet Rudy '102' po tuningu by wymiękł.

Mało kto wiedział, w tym i ja (a jeśli chodzi o ścisłość, w ogóle nie znałem gościa), że Jeremy, poza wyczynowym dezelowaniem świeżych aut, zajmuje się też publicystyką. Pisze felietony o życiu i wysyła do różnych brytyjskich pism, a oni je drukują. Społeczna chcica na jego teksty okazała się wystarczająco mocna, aby zebrać ich kilkadziesiąt sztuk, wydrukować jako książkę i zacząć sprzedawać. Czyn okazał się strzałem w geometryczny środek marketingowej tarczy, gdzie znajduje się upragniony przez miliony napis: "sukces". Bo chyba okrągły milionik sprzedanych egzemplarzy czymś takim mogę nazwać. I właśnie całkiem niedawno jego tryskająca humorem książka, w której jak zwykle niepoprawny Jeremy Clarkson dzieli się z nami swoim spojrzeniem na pełen absurdów świat, i gdzie z charakterystyczną dla siebie ironią bezlitośnie obnaża bezsens wielu aspektów życia we współczesnej cywilizacji, doczekała się na naszym podwórku premiery.

Dla wszystkich maniaków samochodów - nie szukajcie niczego dla siebie w tej książce. Tutaj Clarkson zajmuje się ludźmi, polityką, codziennością i cywilizacyjnymi mechanizmami. Opowiada o sobie, swojej rodzinie, swoich doświadczeniach, młodości. Zbiór tych felietonów eksponuje znaczną część światopoglądu autora, co niektórych może wpędzić w troskę o niego i współczucie, bo czytając niektóre jego przemyślenia i wnioski można dostać wrażenia, że pisał je jeden z kumpli McMurphyego z "Lotu nad kukułczym gniazdem", a nie szanowany dziennikarz motoryzacyjny. Poza dość zdrowym rozsądkiem - jak na Brytyjczyka - facet reprezentuje totalne błazeństwo. Groteskowo podsumowuje pomysły budowania basenu, brania urlopu, odwożenia dzieci do i ze szkoły oraz latania drogimi liniami lotniczymi. Cwanie i z werwą bawi się słownymi gierkami, wyśmiewając kilka znanych na wyspach firm. Wszystko to ubrane w lekki styl, który kipi cynizmem i ironią. Jest też w tym zbiorze kilka ciekawostek, wartych zapamiętania. Mnie np. spodobał się felietonik o Eboli...


World according to Clarkson

zbiór felietonów, publiscystyka

 

 


Momentami jest naprawdę śmiesznie, jak zapowiadała okładka, ale pojawiają się chwile potwornie nudne. Tak jest podczas rozbierania na części pierwsze - nie, nie samochodów - brytyjskiej polityki. Osobiście przejadłem się polityką w wydaniu polskim, więc po to samo danie, tyle że w języku angielskim, sięgać nie lubię. Jest więc dość ambiwalentnie, z przewagą pozytywów. Mierzi też postawa Clarksona wobec innych osób. Facet potrafi się obrazić o byle co i wtedy zachowuje się niczym dwuletni bobas z łopatką w dłoni - wyzywa, ośmiesza i prowokuje, nie troszcząc się przy tym o uzasadnienie czy kontrargument.

W Empiku i kilku poważnych księgarniach "Świat według Clarksona" dumnie tkwiła na pierwszych miejscach. Nie wiem, czym się sugerowali sprzedawcy (ilość sprzedanych egzemplarzy czy osobista ocena?), ale uwzględniając fakt, iż na tych samych listach tkwiło nowe dziecko Pratchetta, zbiór ten nie jest aż tak dobry. Ale na letnią lekturę na plaży, przy szumie fal i półnagich ciałach dziewczyn, albo i w wojsku na koi, przy akompaniamencie bąków czterech kumpli, jest to książka odpowiednia. Ale teraz wakacje i lato istnieją tylko wirtualnie, gdyż nadszedł czas szkoły, a co się z tym wiąże - lektur. Tym bardziej, jako odtrutkę na snobistyczne Dziady i Panów Tadeuszów, kupcie sobie Clarksona...

(c) Copyright by AM Ksi+/-żki (R) Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!