|
Wiadomości
Shakal
Wiadomości pochodzą z dnia od 11 września do 8 października
Porządki w liście lektur
Dzieła Henryka Sienkiewicza i Jana Pawła II powinien przeczytać każdy uczeń
– zdecydował minister edukacji Roman Giertych. Szykuje już rozporządzenie w tej
sprawie.
W ministerstwie od kilku tygodni pracuje zespół, który wertuje kanon lektur
szkolnych. Roman Giertych zapewnia, że komisja nie będzie wykreślać żadnych
tytułów.
– Chcemy jednak do kanonu obowiązkowych lektur dodać cztery pozycje. To
absolutna konieczność – mówił Giertych. Do lektur w szkołach ponadgimnazjalnych
minister dodał Pamięć i tożsamość Jana Pawła II. Do kanonu wrócą Krzyżacy i
Potop.
– Te dzieła stanowią kod kulturowy Polaków – argumentuje Giertych.
Szkołom podstawowym minister zalecił jeszcze pierwszą część Opowieści z Narnii
C.S. Lewisa.
– Ta książka po ekranizacji jest coraz chętniej czytana, to europejska klasyka –
uważa minister.
Nie kryje, że to ulubiona książka jego córki.
Czy i Harry Potter ma szansę trafić do kanonu lektur?
– Czas zweryfikuje, czy te powieści staną się światową klasyką – mówi Giertych.
Rozporządzenie MEN o rozszerzeniu spisu lektur ma trafić do konsultacji
międzyresortowych.
Teraz w szkołach to nauczyciel decyduje, jakie lektury będą czytać uczniowie.
Wybiera je z kanonu lektur przypisanego do podstawy programowej z języka
polskiego.
- Nie można zmieniać spisu lektur, nie zmieniając podstawy programowej. Minister
edukacji po raz kolejny ogłasza swoje pomysły bez szerszych konsultacji prawnych
i społecznych - uważa przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir
Broniarz.
Czy Emma Watson pozostanie Hermioną?
Emma Watson wyjawiła, że jej udział w kolejnych ekranizacjach powieści o Harrym
Potterze stoi pod znakiem zapytania.
16-letnia aktorka, która właśnie pracuje nad piątą częścią przygód młodych
czarodziejów wyjaśniła, że jest rozdarta między karierą filmową a nauką.
– Kocham grać. Ale jest tak wiele spraw, którymi chciałabym się zająć. Wiem, że
to brzmi, jakbym była niewdzięczna. Ale tak nie jest – jestem świadoma, że
dostałam wielką szansę od losu – mówi Emma Watson.
Julia miała na imię Ginewra
Słynna Julia z dramatu Williama Szekspira Romeo i Julia naprawdę miała na imię
Ginewra i pochodziła z regionu Friuli-Wenecja Julijska w północno-wschodnich
Włoszech – twierdzi Antonio da Porto, potomek włoskiego pisarza Luigi da Porto,
którego opowieść o nieszczęśliwej miłości zainspirowała angielskiego
dramatopisarza.
Według Antonia da Porto opowieść jego przodka zawiera elementy autobiograficzne,
a główna bohaterka tak naprawdę wcale nie miała na imię Julia.
– Kiedy Luigi da Porto walczył w Friuli, zakochał się miejscowej dziewczynie.
Nazywała się Ginewra. Była zaręczona, ale odwzajemniła uczucie da Porto. Romans
trwał krótko, Ginewra rozstała się z Luigim, kiedy został ranny w bitwie. Pisząc
tę historię, która różniła się nieco od jego prawdziwych przeżyć, mój przodek
chciał pokazać niestałej Ginewrze, czym jest prawdziwa miłość – wyjaśnia da
Porto.
Odkrycie to przyjęto w Weronie z obojętnością. Przewodniczący tamtejszego „Klubu
Julii” Giulio Tamassia oświadczył, że zgodność z prawdą historyczną nie jest
najważniejsza. Podkreślił, że jest pewien, iż Julia pochodziła z Werony. W
mieście znajduje się bowiem dom, który niegdyś należał do rodziny Cappello,
tradycyjnie utożsamianej z rodem Capulettich.
W Guantanamo najbardziej lubią Pottera
Powieści, których bohaterem jest Harry Potter, są najpopularniejszą lekturą w
więzieniu Guantanamo.
Podejrzani o działalność terrorystyczną najczęściej pytają w bibliotece o
książki pióra J.K. Rowling. Osadzeni mają do wyboru 3500 tytułów.
Woluminy w więziennej bibliotece są dostępne w 13 językach.
Zatrzymani mają również możliwość lektury Koranu.
Informacje te pojawiły się w dokumencie Ten Facts About Guantanamo, który stara
się w korzystnym świetle przedstawiać sytuację więźniów.
Guantanamo to miasto we wschodniej Kubie, w którym mieści się morska baza
wojenna Stanów Zjednoczonych. W 2002 roku utworzono tam więzienie dla
podejrzanych o działalność terrorystyczną. Jest tam osadzonych kilkuset więźniów
z czterdziestu krajów. Większość z nich została schwytana w czasie konfliktu
międzynarodowego w Afganistanie. Dotychczas nie zostało wszczęte wobec nich
postępowanie sądowe. Nie mają prawa ani do skorzystania z porady adwokata, ani
do skontaktowania się z rodziną.
Utwór J.R.R. Tolkiena zakończył jego syn
Nieukończona książka J.R.R. Tolkiena ukaże się w przyszłym roku. Dzieło zostało
zredagowane i zebrane w całość przez syna pisarza.
Christopher Tolkien spędził 30 lat, pracując nad dziełem Dzieci Hurina, które
autor J.R.R. Tolkien zaczął w 1918 r. i potem porzucił. Fragmenty Dzieci Hurina
zostały już wcześniej opublikowane. Trylogia J.R.R. Tolkiena sprzedała się w
ponad 50 mln egzemplarzy. Zekranizował ją reżyser Peter Jackson, osiągając
ogromny sukces kasowy i artystyczny.
– Od dawna wydawało mi się, że długa wersja Dzieci Hurina powinna zostać
przedstawiona jako osobne dzieło – oświadczył Christopher Tolkien.
W historii pojawiają się elfy i krasnoludy, podobnie jak w innych książkach
wielkiego pisarza.
„Samotność w sieci” zobaczyło już 133 tysiące widzów
133 tysiące widzów obejrzało już film „Samotność w sieci”, który na ekrany
polskich kin wszedł w ub. piątek.
Na razie od „Samotności w sieci” lepszą oglądalność w pierwszych dniach
wyświetlania miały dwa filmy zagraniczne: „Piraci z Karaibów” (ponad 233 tys.
widzów) oraz „Kod da Vinci” (ponad 341 tys.).
Dystrybutor filmu przewiduje, że końcowa frekwencja na filmie „Samotność w
sieci” w kinach może przekroczyć pół miliona widzów. Jeśli film faktycznie
osiągnie taką oglądalność – znajdzie się w pierwszej dziesiątce największych
przebojów wprowadzonych do kin w tym roku.
„Samotność w sieci” jest adaptacją powieści Janusza L. Wiśniewskiego pod tym
samym tytułem, dokonaną przez niego samego, przy współudziale reżysera Witolda
Adamka. To opowieść o miłości w wirtualnym świecie i życiu współczesnego
człowieka, który otoczony nowoczesną techniką, tęskni jednak za prawdziwym
uczuciem.
W filmie występują m.in. Magdalena Cielecka i Andrzej Chyra.
Bielizna Bridget Jones na aukcji
Cenę 2 tys. funtów osiągnęły na aukcji na cele dobroczynne obszerne majtki,
które pojawiły się w filmie „Dziennik Bridget Jones”, opatrzone autografem Hugh
Granta.
Fundusze z aukcji wspomogą fundację opiekującą się londyńskimi parkami, Royal
Parks Foundation.
Nazwiska nabywcy dessous Bridget nie ujawniono.
Ot, taka mała ciekawostka ;-)
J.K. Rowling nie chciała rozstać się z rękopisem ostatniego tomu o Harrym
Dopiero po długiej kłótni służby bezpieczeństwa nowojorskiego lotniska zezwoliły
J.K. Rowling zabrać na pokład samolotu rękopis ostatniego tomu przygód Harry'ego
Pottera.
Działo się to w sierpniu, gdy obowiązywał całkowity zakaz wnoszenia na pokład
bagażu ręcznego, po udaremnieniu zamachów terrorystycznych na samoloty lecące z
W. Brytanii do USA.
– Gdyby agenci bezpieczeństwa na lotnisku nie ustąpili, nie weszłabym na pokład
samolotu – pisze J.K. Rowling na swojej stronie internetowej.
Na początku sierpnia autorka brała udział w Nowym Jorku w wielkim czytaniu
książek, podczas którego zbierano fundusze na cele charytatywne. Po 10 sierpnia,
kiedy brytyjska policja ujawniła informacje o udaremnieniu zamachów bombowych,
na amerykańskich lotniskach drastycznie zaostrzono środki bezpieczeństwa.
Spór między J.K. Rowling a służbami bezpieczeństwa wybuchł, kiedy pisarka
oświadczyła, że mimo obowiązujących przepisów nie rozstanie się na czas lotu z
ostatnim tomem Harry'ego Pottera.
– Większa część powieści była napisana ręcznie, nie miałam kopii żadnego z
rozdziałów, które powstały podczas pobytu w USA – tłumaczyła swoje zachowanie
J.K. Rowling.
Ostatecznie pozwolono pisarce zabrać powieść na pokład samolotu.
|
|
Pozytywne efekty kampanii „Cała Polska czyta dzieciom”
Lepsze zrozumienie tekstów i poleceń przez dzieci, wzbogacenie zasobu słownictwa
oraz pogłębienie więzi z nauczycielem i innymi dziećmi – to efekty kampanii
„Cała Polska czyta dzieciom” przedstawione na konferencji prasowej w Warszawie.
– Z badań wynika, że głośne czytanie – obok wyrobienia samego nawyku czytania –
przyczynia się do podniesienia poziomu wypowiedzi ustnych i pisemnych uczniów,
zwiększenia umiejętności myślenia przyczynowo-skutkowego, poprawy koncentracji i
pamięci oraz rozwoju ambicji i motywacji do zdobywania wiedzy – powiedziała
Agnieszka Borek, prezes Ośrodka Ewaluacji, który przeprowadził badanie na
zlecenie Fundacji „ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom”.
Biorąc pod uwagę rezultaty badań, Ośrodek Ewolucji zarekomendował objęcie
programem głośnego czytania wszystkich przedszkoli, szkół podstawowych i
gimnazjów, prowadzenie w jego ramach dyskusji na temat przeczytanych książek,
umożliwienie ekspresji rysunkowej u młodszych dzieci oraz wprowadzenie zajęć na
temat głośnego czytania do programu studiów pedagogicznych.
Badaniem objęto ponad 460 dzieci z 8 grup przedszkolnych, 8 klas szkół
podstawowych oraz 6 klas gimnazjalnych z 11 miejscowości różnej wielkości.
Badane grupy, od 3 lat realizujące program 20 minutowego głośnego czytania,
zostały porównane z rówieśnikami czytającymi mało lub wcale.
– Przywiązujemy wielką wagę do rozwoju czytelnictwa, zwłaszcza wśród młodych, bo
to właśnie oni zadecydują o przyszłości cywilizacyjnej i kulturowej Polski –
podkreślił minister kultury i dziedzictwa narodowego, Kazimierz Michał
Ujazdowski, który objął honorowym patronatem program głośnego czytania.
Kampania „Cała Polska czyta dzieciom” trwa od 3 lat; obecnie obejmuje ponad 1000
przedszkoli i ponad 1200 szkół. W całości finansowana jest ze środków resortu
kultury i dziedzictwa narodowego.
Zabić drozda po raz drugi
Do księgarń trafiła bestsellerowa powieść amerykańskiej pisarki Harper Lee Zabić
drozda.
Książka została po raz pierwszy wydana w Polsce w 1965 roku, teraz została
ponownie przetłumaczona na język polski przez Macieja Szymańskiego i wydana w
serii z Salamandrą przez Dom Wydawniczy Rebis.
Lata trzydzieste XX wieku, małe miasteczko na południu USA. Atticus Finch,
adwokat i głowa rodziny, broni młodego Afroamerykanina oskarżonego o zgwałcenie
biednej białej dziewczyny Mayelli Ewell. Prosta sprawa sądowa z powodu
wszechpanującego rasizmu, urasta do rangi symbolu. W codziennej walce o
równouprawnienie czarnych jak echo powraca pytanie o to, gdzie przebiegają
granice tolerancji.
Zabić drozda to wstrząsająca historia o dzieciństwie i kryzysie sumienia.
Poruszająca opowieść odwołuje się do tego, co o życiu człowieka najcenniejsze:
miłości, współczucia i dobroci.
W 1962 r. na jej podstawie powstał uhonorowany Oscarem film z Gregorym Peckiem w
roli głównej.
Harper Lee (ur. 1926) studiowała prawo w Oksfordzie. Zabić drozda, swój debiut i
zarazem jedyną powieść, opublikowała w 1960 r. Książka ta, uznawana dziś za
arcydzieło, natychmiast stała się bestsellerem, a rok później otrzymała Nagrodę
Pulitzera.
Pisarka po opublikowaniu Zabić drozda w USA w 1960 roku nie napisała żadnej
innej książki, od 42 lat nie udzieliła żadnego wywiadu, a publicznie pokazała
się zaledwie parę razy, m.in. w 1966 roku uczestniczyła w balu urządzonym przez
jej kolegę Trumana Capote'a, w 1983 roku wygłosiła odczyt na sympozjum
poświęconym stanowi Alabama.
Wielkim zdziwieniem opinii publicznej był fakt przybycia pisarki w maju 2005
roku na uroczystość wręczenia jej nagrody literackiej – tam po jej odebraniu
powiedziała jedno zdanie: „Dziękuję wam wszystkim z głębi serca”.
Mieszkańcy Monroeville, miejscowości w której Harper Lee mieszka, wciąż wierzą,
ze autorka pracuje nad nowa książką… Świat literacki zresztą też…
Czy CIA ma kogoś w Al-Kaidzie?
11 września był szokiem dla Stanów Zjednoczonych i całego zachodniego świata.
Powszechnie oskarżone zostają służby specjalne, CIA – że nie rozpoznało
zagrożenia poza graniami USA, co więcej, w pewnym okresie nawet finansowało bin
Ladena. FBI zaś nie zrobiło nic, aby uniemożliwić terrorystom przygotowania już
na terenie Ameryki. Nieudolność była na tyle rażąca, że co trzeci Amerykanin do
dziś wierzy, iż zamach na WTC był efektem spisku rządzących.
Opinia publiczna niewiele wie o obecnych działaniach wywiadu i kontrwywiadu. Nie
wiadomo, czy udało się zwerbować agentów wśród terrorystów, co tak naprawdę
wiadomo o działaniach wroga i kiedy planują następny atak, bo rozważanie „czy”
nie ma chyba większego sensu. Temat ten podjął w powieści "Wierny szpieg" młody
dziennikarz Alex Berenson. Główny bohater, John Wells, pierwszy agent któremu
udało się przeniknąć do wysoko postawionych kręgów Al-Kaidy, udowodniwszy
wcześniej swoją lojalność w Afganistanie wobec arabskich mocodawców, otrzymuje
kolejną misję, która ma być wykonana na amerykańskiej ziemi, z rozkazu szejka
Aymana al-Zawahiriego, prawej ręki samego Osamy bin Ladena. Po powrocie do
Stanów Zjednoczonych Wells, obecnie pobożny muzułmanin, dochodzi do przekonania,
że długie lata spędzone pod przybraną tożsamością doprowadziły jego psychikę do
ruiny, kilkuletni pobyt w surowych warunkach nauczył go pogardy dla tego, co
uznajemy za naszą cywilizację. Nawet Agencja podchodzi do niego z rezerwą – za
wyjątkiem Jennifer Exley, analityka CIA, która bierze udział w przesłuchaniu
Wellsa (pseudonim „Jalal”) po jego przyjeździe do USA. Podejrzenia wobec
bohatera nasilają się, kiedy w Los Angeles wybuchają dwie bomby, podłożone przez
terrorystów, zabijając blisko 300 ludzi.
"Wierny szpieg" jest doskonale poprowadzonym thrillerem szpiegowskim, w którym
do ostatniej strony nie dowiemy się, czy Wells pozostał wierny CIA, choć ta go
odrzuciła jako podwójnego agenta, czy wraz z religią zmienił również swoją ocenę
ojczyzny, którą mógłby łatwo okaleczyć.
Giertych: uczniowie z rodzin ubogich dostaną podręczniki
Uczniowie z rodzin ubogich nie będą musieli sami kupować podręczników. Mają
korzystać z książek kupowanych na przetargach przez samorządy, a następnie
wypożyczanych przez szkoły – zapowiedział minister edukacji Roman Giertych.
Jak mówił, podręczniki zostaną nieodpłatnie udostępnione uczniom z rodzin,
których dochód upoważnia do zasiłku rodzinnego (miesięcznie do 504 zł na osobę w
rodzinie). Według ministra edukacji, jest to ok. 37 proc. uczniów.
Zgodnie z planami resortu edukacji, dzieciom w zerówkach i klasach I-III szkoły
podstawowej będą nieodpłatnie udostępniane nowe podręczniki; na tym etapie nauki
są to w przede wszystkim ćwiczenia, w których uczniowie piszą i rysują.
Podręczniki dla starszych uczniów będą kupowane raz na cztery lata i tyle czasu
powinny służyć uczniom.
Środki na zakup podręczników mają pochodzić z Europejskiego Funduszu Społecznego
(EFS); w latach 2007-2015 to kwota prawie 2,4 mld zł.
Giertych poinformował, że sprawa została już uzgodniona z minister rozwoju
regionalnego Grażyną Gęsicką. Wyraził nadzieję, że zmiany w ustawie o systemie
oświaty, które planuje wprowadzić resort edukacji tak, by móc zrealizować swój
plan, wejdą w życie najpóźniej w styczniu lub lutym przyszłego roku.
Kwota przewidziana na pierwszy rok funkcjonowania programu, tj. na 2007 r.,
wynosi 564,5 mln zł. Z wyliczeń resortu edukacji wynika, że w przyszłym roku z
tej formy pomocy skorzysta 1,6 mln uczniów.
Dofinansowanie będzie realizowane w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.
Według ministra edukacji, mimo że 85 proc. środków będzie pochodzić z funduszy
europejskich (EFS), a tylko 15 proc. stanowi wkład polski, to realizacja
programu nie będzie oznaczała nowych wydatków dla budżetu państwa. Giertych
tłumaczył, że tyle ile wyniesie te 15 proc. wkładu własnego, tyle już w tej
chwili przypada na pomoc państwa dla uczniów z rodzin ubogich w zakupie
podręczników (m.in. na pokrycie kosztów rządowego programu „Wyprawka szkolna”).
Podręczniki, które będą przedmiotem przetargów organizowanych na poziomie
województw, mają być wybierane przez szkoły – uchwałą rady pedagogicznej po
konsultacji z radą rodziców - spośród wszystkich dostępnych na rynku raz na
cztery lata. W przypadku podręczników dla klas 0 i I-III szkół podstawowych – co
roku.
Resort chce, by wydawcy zostali zobowiązani do sprzedaży książek pozostałym
uczniom w cenie zbliżonej, jaką będą im płacić samorządy za książki dla
najuboższych.
Giertych chce w ten sposób wykorzystać, jak powiedział, efekt skali, który przy
tak olbrzymim zamówieniu publicznym musi zafunkcjonować.
– Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie o ile obniży to poziom cen
podręczników, nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że będzie to obniżka znacząca
– dodał.
Poinformował także, że chce wprowadzić przepis zobowiązujący dyrektorów szkół do
organizowania kiermaszów podręczników używanych.
|