"- No mam nadzieje. A więc, drogie dzieci, na wakacjach spotkać można wiele
niebezpieczeństw, z których nie zdajecie sobie sprawy.
Tak oczywiście mamy po trzy latka i opuszczenie piaskownicy jest dla nas
śmiertelnym niebezpieczeństwem, przedrzeźniałem ją w myślach. Czy mogła
usłyszeć? Chyba nie, a mimo to spojrzała na mnie uważnie.
- Lubicie chodzić po lesie (chyba tylko ja lubiłem) a w lesie można zabłądzić,
albo spotkać dzikie zwierzęta...
No tak, tylko idioci z miasta, z którymi chodziłem do klasy, faktycznie mogli
zabłądzić.
- Leśne zwierzęta są z reguły chore na wściekliznę...
Gdyby z reguły były chore na wściekliznę, to dawno by wszystkie wyzdychały.
- A wściekliznę można wyleczyć jedynie serią bardzo bolesnych zastrzyków, więc
lepiej unikajcie dzikich zwierząt...
Tak. Serią zastrzyków w brzuch. Zapomina dodać, że nawet w Czechosłowacji
surowicę podaje się dożylnie, prawie bezboleśnie, tylko my jesteśmy tak
zapóźnieni.
- Bardzo niebezpieczne są wsie. Ich mieszkańcy z reguły nienawidzą obcych. Może
się zdarzyć, że was pobiją, albo poszczują psami...
Jeśli będziecie wchodzić do ich sadów, kraść jabłka, wydeptywać ścieżki przez
pola lub zachowywać się w podobny sposób.
- Oczywiście wszelkie zabawy z ogniem są absolutnie wykluczone...
Tak. Tym razem ma rację. Należy im zabronić. Neandertalczyk plus ogień..."
Andrzej Pilipiuk "Norweski Dziennik"
|
"Wewnątrz karetki jedna dziewczyna właśnie robiła reanimacje metodą usta-usta
jakiemuś gogusiowi w garniturze, ale pozostałe trzy obdarzyły staruszka szerokim
uśmiechem.
- Minutoczku- egzorcysta wyciągnął z kieszeni paczkę podrabianej, ukraińskiej
viagry i od razu połknął połowę tabletek.
-Muuu!!!- zawył jak szalona krowa i rzucił się do dzieła.
Karetka chybocząc się na wszystkie strony pędziła przez miasto. Pierwszy
wyskoczył nagi biznesmen w krawacie. Potem pojazd opuściły skacząc w biegu
wszystkie dziewczyny.
- Cholera- mruknął Jakub patrząc na pobojowisko. Wszędzie poniewierały się
pończochy, fartuchy i inne części garderoby. Pojazd ciągle jechał, więc zajrzał
do szoferki.
- Co je tak wymiotło?- zapytał szofera
Ten nic nie odpowiedział. Wpatrywał się zdumiony w przyrodzenie egzorcysty
sterczące z rozporka... Wiele w życiu widział, ale...
- A, pal diabli- mruknął klient- dziewczyny uciekły to chodź ty Jebat'
choczestja- dokończył po rosyjsku.
Kierowca porzucił swoje miejsce pracy i oddalił się kłusem. Egzorcysta w
ostatniej chwili zapanował nad pojazdem i wbił go w opuszczone ogródki
działkowe. Rozejrzał się dookoła. Nigdzie w zasięgu wzroku nie było widać
niczego żywego. Psy i koty też się pochowały.
- Nie to nie- wzruszył ramionami
Schował ptaka do nogawki, a wystający kawałek umieścił w cholewie gumoflica."
Andrzej Pilipiuk "Weźmisz czarno kure..."
Solar
|