Fabryka pogardy
Przyszło mi pisać o antysemityzmie, choć wolałbym tego tematu nie poruszać.
Nie chcę go poruszać dlatego, że chciałbym, aby on nie istniał. Niestety to
niemożliwe. W naszym życiu publicznym mamy co jakiś czas do czynienia z tym
podłym i haniebnym zjawiskiem.
Każdy naród ma swoje tragedie, o których chce pamiętać. Ormanie mają swoje
Medz Jeghren (nazwa ludobójstwa popełnionego na ludności ormiańskiej przez
Turków), Japończycy mają swoją Hiroszimę, my, Polacy, mamy swoje lata
zniewolenia i tragedię lat 39-45, a Żydzi mają swój Holocaust. Podobnych
przykładów wyliczać można wiele. Każde społeczeństwo musi sobie sam
poradzić z tą tragiczną historią, samemu rozwiewać mity wokół nich i
samemu czcić swoich poległych. Za to nikt z nas nie może odbierać innemu
narodowi prawa do pamięci o swoich wymordowanych braciach i siostrach. Łatwo
jest powiedzieć o słowo za dużo, a jeśli ma się sporo złej woli, można
wykoślawić tę historię w sposób szalenie bolesny.
Poprzez zbyt mocne epatowanie swoją historią można łatwo doprowadzić do jej
spłycenia i rozmycia tragicznych losów wielu pokoleń. W każdym kraju
znajdziemy ludzi złej woli, którzy będą szukali taniego poklasku grając na
losach swoich przodków. Niemcy mają swoich pisarzy nowej historii, którzy chcą
zbić polityczne profity na rozgłaszaniu kłamstw i szokowaniu opinii
publicznej. My również mamy swoich podłych i małych ludzi, którzy próbują
pisać historię od nowa, a innym krajom wypominają bez powodu swoją tragiczną
przeszłość. Izrael ma również i swoich polityków oraz historyków, którzy
starają się poprzez radykalizm zdobywać poparcie społeczne i sławę. Każdy
naród ma swoje tragedie, każdy naród ma swoich bohaterów i ludzi marnych.
Antysemici - z właściwym sobie prostactwem - wygłaszają pogardliwe i
nieprawdziwe teorie na temat Żydów. Grają stereotypami, wszystkie swoje porażki
zwalają na innych. Takim przypadkiem jest Stanisław Michalkiewicz, który
orbitował na obrzeżach dziennikarstwa i publicystyki, czyli tam, gdzie jego
miejsce. Czytany "na poważnie" mógł być tylko w środowiskach
skrajnej prawicy, reszta ludzi traktowała go z pobłażaniem - tak, jak
traktuje się sekciarskich wyszukiwaczy UFO czy innych pomniejszych oszołomów,
którzy zabłysnąć mogą jedynie dzięki szokowaniu opinii publicznej.
Niestety władze Programu I Polskiego Radia dały temu smutnemu panu własny
program. To zły znak, że publiczne media udostępniają takim ludziom czas
antenowy, kiedy w rzeczywistości powinni oni wypisywać swoje brednie jedynie w
Internecie czy nacjonalistycznych pisemkach.
Czy istnieje coś takiego, jak "Przedsiębiorstwo Holocaust"? Śmiem wątpić,
ale wiem, że istnieje "fabryka pogardy". Pracuje w niej sporo ludzi,
którzy aby umniejszyć swoją podłość oraz małość szukają drugiego człowieka,
którego są w stanie obrazić w każdy sposób i zrzucić na niego winę za
wszystkie swoje niepowodzenia. W ten sposób mogą poczuć się lepszymi, bo choć
wiedzą, że są marni intelektualnie i moralnie, to wymyślają sobie kogoś
gorszego. Najczęściej odnoszą się do Żydów, kierując się swoimi zaściankowymi
stereotypami oraz ignoranckimi mitami. Wzorem swoich poprzedników tropią
spiski, sieją ziarno podłości, aż doprowadzają do zbrodni.
Jest coś przerażającego w antysemityzmie, ciężko polemizować z
fanatycznymi tekstami pełnymi irracjonalnych pseudoargumentów. Zadziwiająca
jest ta koślawa propaganda wszelakich tropicieli prawdy. Nienauczeni niczego
zmierzają ku chorobliwemu rasizmowi. Szczególnie w Polsce, tej części
Europy, ich podłość nabiera nowego wymiaru. Sami powinniśmy pamiętać
straszne wydarzenia II wojny światowej, zdradę i cierpienia. A jednak nadal
znajdują się u nas ludzie pełni pogardy dla Żydów i ich państwa. Nie są
to tylko członkowie skrajnej prawicy, ale i lewicy. Pierwsi obnoszą się ze
swoim antysemityzmem, zaś drudzy, wyznają zasadę, że przyjaciel mojego wroga
jest moim wrogiem. Prawicowy krzyk niczym nie różni się od lewicowego bełkotu
- obydwa są na równi odrażające.
Przez antysemityzm i dziwne nim zaślepienie cały naród został skazany na zagładę.
Nazistowskie i faszystowskie armie zajęły prawie całą Europę po czym na
terenie naszego okupowango kraju rozpoczęły akcję eksterminacji "wrogów
ludzkości". Zagłada na zawsze pozostanie czarną plamą na sumieniu świata,
który albo skazał na śmierć cały naród, albo przyglądał się temu niemo.
My, Polacy możemy się poszczycić, że pomagaliśmy Żydom przeżyć
Holocaust, ale nie możemy też zapomnieć o Jedwabnem, o eksterminacji Getta w
Warszawie. Wszelakie próby pomniejszania Zagłady czy też jej negowanie są
podłością. Była to straszna zbrodnia, o której powinniśmy wszyscy pamiętać.
Wszystkie akty antysemityzmu powinny być w Polsce napiętnowane, a antysemitów
należy podać pełnemu ostracyzmowi społecznemu. Dla ludzi pokroju
Michalkiewicza nie ma miejsca w publicznym radiu, tak jak nie ma miejsca w
Polsce na antysemityzm. Nie wierzę w zbiorową odpowiedzialność inną niż
moralną. Jeśli akty zakłamywania historii będą się powtarzać, wszyscy
powinniśmy się czuć winni.
Caleb caleb@actionmag.net