Wiecznie brnąc przez swoje kruche życie, bez okazywania mu jakiegokolwiek szacunku, pragnąc coraz więcej, dajac coraz mniej od siebie, dokonując tego w pełni nieświadomie, lecz na tyle nachalnie, że zauważalnie przez wszystkich wokół,tylko ja nie dostrzegam tego swymi oczami zaślepionymi natłokiem niewypowiedzianych myśli, autosugestia mą bronią jak i mym gwoździem do trumny, życie dar największy, niewykorzystany w pełni, hamowany słabym harakterem, brak potrzebnego w krytycznych sytuacjach zdrowego szaleństwa, strach, strach wielki, strach jakże olbrzymi, tak, prawdziwe przytłoczenie to strach, przed utratą, strach na tyle wielki, że do utraty prowadzi nieuchronnie..., strach przed przemocą, strach przed nim, strach przed życiem, strach przed czystą prawdą, strach przed zmianiami, strach przed podjęciem błędnej decyzji, strach przed strachem, błędne decyzje, nie , nie zdarzają się, za to brak ich kosztuje drugi tydzień bólu głowy, bólu głowy spowodowanym ciągłą pracą, analiza, rokowania, anliza przyczyn, zmiana, analiza faktów, zmiana, analiza możliwych skutków, ZMIANA, strach przed zmianiami, multum niewypowiedzianych słów i zdań, boje się powiedzieć tyle rzeczy, boje się usłyszeć tyle rzeczy, nie mam sił myśleć o tylu rzeczach, potrzebuję słuchacza, teraz, za sekundę, wysłuchaj mnie, jestem romantykiem, serio, najważniejsza jest dla mnie miłość, chciałbym potrafić okazywać to uczucie ukochanej każdego dnia, w taki sposób by nawet przez ułamek sekundy nie pomyślała, że jej nie kocham, wyrażać mą miłość do niej różnorodnie, każdego dnia inaczej, lecz tak samo intensywnie, tak samo wyraźnie, codzień równie zaskakująco-mile-pociesznie, chciałbym potrafić okazywać moje uczucie najlepiej na świecie, nie w całym wszechświecie, jestem samolubem, chciałbym mieć swoje kochanie zawsze blisko, boję się oddalenia, boję się przyszłości, przyszłych samotnych dni, jestem chory, z miłości, z zazdrości, z samolubstwa, nie wiem, lecz wiem kiedy, zawsze, zawsze gdy nie jestem z nią, boje się przyszłości, przyszłości bez niej, boje się samotności, boje się zostawać sam na sam ze swoimi problemami, boje się otworzyć, nie potrafię się otworzyć, zawsze byłem sam, bez wspierającej mnie osoby, sam pośrób miażdżących chwil,chwil wystawiających mnie na ciężkie próby, potrafię się otworzyć, w płaczu i łkaniu, wyrzucam wtedy wszystko, szybko, bez zastananawiania się, szybko, nie potrafię oszukiwać, krzywdzić ludzi też nie, jeśli krzywdzę to także siebie, głównie siebie, też cierpię, nie jestem zły, chyba gdyż usłyszałem takie zdanie na swój temat, jestem zły, skrzywdziłem niewinnych, cierpiałem,jeśli nie cierpię nadal, czas, tym razem mój sprzymierzeniec, dał mi chwilę, nareszcie czuje się lepiej, nareszcie czuje zmeczenie płynące z oczyszczania głowy z myśli. DZIĘKUJĘ.
Linkin Park- Splitting the DNA (bootleg)
Michał "Misza" Łuksza
michalluksza@o2.pl
gg: 3482779
kom: 501611224