Witaj szkoło!

Kolejny dzień człowieczej egzystencji mógłby się zacząć odpaleniem komputera i wczytaniem zapisu gry. Jednak NIE. Trzeba wstać, ubrać się niby odświętnie i pomaszerować na przystanek autobusowy. 

Ziuu... Kilka kilometrów i człowiek znowu stoi przed tym ohydnym, szarym budynkiem w którym przyjdzie mu spędzić trzeci epizod edukacji gimnazjalnej. Witam wszystkich! - można by powiedzieć z uśmiechem. 

WYTRZEJ BUTY! - woźna napadła mnie zza progu.

 -Przecież rozpoczęcie roku jest. 

-Rozpoczeicie, nie rozpoczecie, buty muszo być czyste. 

-Dzień dobry, w zasadzie.

-Dobry. A rozpoczecie roku sie zaczeło, idź do sali.

Oczywiście, przed szkołą nie spotkałem żadnego z kolegów. Wbiegłem do sali i stanąłem przy ścianie. W miejscu w które wlepiał się wzrok wszystkich stała dyrektorka. Um - PANI DYREKTOR - kobieta o bardzo owłosionych nogach, właścicielka 200kilogramów tłuszczu... 

-Taa, a więc. W tym roku, zachęcam do nauki wszystkich i mam nadzieję że się do tej mojej zachęty zastosują bo to by było bardzo rozsądne. Możecie iść do klas.

Uff. Fajnie, przyszedłem akurat na koniec. W klasie smutny pan w smutnej, szarej koszuli mówił coś że fajnie iż znowu jesteśmy w szkole, wręczył wszystkim plan lekcji i dał jeszcze dzień na przemyślenie własnego życia. Wypełzłem z klasy, pogadałem chwilę z kolegami o duperelach typu "już umiem kickflipa" i "jak przejść epizod w Bad Day LA". Wakacje 2006 to już przeszłość!

Z chęcią zastanowiłbym się nad szybkością czasu i nad błędami popełnionymi w poprzednim roku. Bo w zasadzie... DO CZEGO SŁUŻY SZKOŁA!? Do nauki? Skądże - od tego są ciekawe książki. Do naprawiania młodzieży? Po co tam muszę iść? JUTRO!?

Taa- minuty płyną, pedagog coś mówi, nikt go nie słucha - marnowanie czasu! Prawdopodobnie szkoły to ośrodki pracy dla ludzi którzy nie mogą znaleźć jej gdzie indziej. Po co ten stres - stres związany z kartkówkami, pracą domową i porannym wstawaniem? Po co? To przecież jest jak wojna! Sensu nie ma, nikt nie odnosi pożytku i jeszcze potem się pytają kto jest winny ich źle zagospodarowanej przeszłości. A winny jest nie kto inny jak Stefan Kowalski który założył pierwszą w europie szkołę stolarską. Na początku przychodzili tam ludzie którzy chcieli nauczyć się zawodu, potem Stefan wymyślił że stolarzy nauczy pisać i... Tak powstała szkoła... Ułuda. Macierz głupoty.

Dlaczego ludzie muszą się męczyć przez kilkanaście lat swojego życia i wkuwać durne zasady. Dobrze nie zrzędźmy już. Cieszmy się z nadchodzącej przerwy 20-minutowej i kanapki z plecaka! Optymizm - to czego ci potrzeba! Tralalalala śpiewajmy i tańczmy gdy idziemy na rzeź! Jak ktoś mówi że lubi szkołę to albo ma chory mózg albo mówi o szkole jako o miejscu rekreacji i miejsca w którym spokojnie można sobie porysować i pograć w kropki. 

Kilka razy miałem ochotę zdobyć jakąś broń i zastrzelić wszystkich w szkole i jeszcze kilka osób na ulicy. Pobawić się z policją w Duck Shootera i w wysadzić wszystko co ma "oświata" albo "edukacja" w tytule. Płoń, płoń ogniu.

WUBUT

-A TY śpisz ZNOOwu! Pała za zaangażowanie na lekcji.

-A to za to można wystawiać ocenę?

-A nie wiem ale fajnie jest.

-A bujaj się kobieto! (cenna rada z GTA 2 - pamiętaj, szacunek to podstawa!)

Oczywiście można zacząć się porządnie uczyć ale wtedy nie byłoby tak fajnie... Adrenalina! Spacerek do szkoły jako sport ekstramalny. Kolejny apel, kolejna matma, kolejny semestr... Kręć, kręć się w koło życie. Mądrość ludzka nie zna granic. 

 

Sypee