NIGDY NIE BĘDZIE TAKIEGO LATA

 

o tym, co było, co jest i będzie

[Calebowi]

 

 

 

Małe Szczęścia można spotkać wszędzie. To lato zaprzęgnięte w karby młodości, różowość policzków i robienie piszczałek z trawy, uganianie się za górami i łapanie stopa podczas burzy, gdy bielizna służy za basen, a we włosach strąki rosną. Małe Szczęście, to rzucanie wiankami polnych kwiatów w przystanek, śpiewanie piosenek po francusku, spanie w przeciekającym namiocie i ta gonitwa za nieskończonością, która drzemie w załomach palców i ust.

 

***

 

To było nieuniknione; bo żeby znowu tak się spotkać w pełni lata rozkwitłego gdzieś na granicy zadziwienia i spontaniczności, żeby znowu wyruszyć, wziąć plecak, spakować swetra ciepło i koszulek rozsłonecznienie, bochenek chleba, dwa litry zupek chińskich w stałej postaci i uśmiech w każdym jednym centymetrze sześciennym powietrza.

 

 

Droga do Cisnej biegnie kaskadą ulic, które chyboczą się na rozległych pagórkach Podkarpacia podrygującego zielenią i niezwykłością natury. Słońce w tym miejscu zwykło skakać z góry na górę, rozkładać się na dachach domostw i wypędzać bieszczadzkie anioły spragnione cienia z przydrożnych kapliczek.

Słońce w tym miejscu pomaga także w dojechaniu do celu, gdy stoi się przy asfalcie zalanym taką właśnie kaskadą miodną, mrużąc oczy i pięści, i machając do przygodnych kierowców.

 

 

Cisna to duża osada nad Solinką u podnóża Łopiennika, malowana zielenią, historią i pasją, która nęci podróżnych czarem swojego górskiego otoczenia, krajobrazami przepastnymi, mgłami, które pod wieczór kładą się spać w dolinach razem z aniołami, a wraz z pierwszymi promieniami słońca zrywają się do tańca całodniowego w towarzystwie bieszczadników i całym podniebieniem, co ziemskie.

 

 

Cisna, to także najbardziej właściwe i słuszne miejsce, aby spędzić w niej kilka okrutnie cudownych dni wraz z pachnącymi wakacjami ludźmi z całej Polski. Ludźmi z AM.

 

 

Nigdy nie będzie takiego lata. Nigdy nie będzie takiej Siekierezady.

O, tak, jej wnętrze i duch na pewno o nas nie zapomną, gdy po całym dniu uganiania się za górami, wieczorem odmierzającym czas przez cykady, schodziło się w miejsce magiczne; miejsce przeznaczone dla szaleństw wszelakich, bajań i opowieści, aniołów i dusiołów, picia i śpiewania, gdzie atmosfera gór, szczęśliwości i przyjaźni mieszała się ze śmiechem i zapatrzeniem niezmiernym.

 

 

Nigdy nie będzie takiego lata.

Śpiewania i gitarzenia się z Pszczółą, Trocinką, oraz całą ekipą z Elbląga, w miejscu zarezerwowanym dla wszystkich marzeń, gdzie zdartych głosów chór nie opuszczał Siekierezady aż do rana; nigdy nie będzie takiego wspominania i tworzenia, bajania o pogodzie i szczęściu zaklętym w niebie. Podchodzenia do każdej najmniejszej rzeczy z uśmiechem na ustach i tego miodnego nastroju tętniącego w żyłach.

 

 

Nigdy nie będzie tak pysznych Ciasteq. W marynarce, przed namiotem, pod namiotem i w namiocie, wytrawnego pogromcy gór w stylowych, bordowych welurach; gdzie wspólne spanie w przeciekającym pomieszczeniu oratlionopodobnym to farsa i humoreska zarazem, gdy wydaje już ci się, że nie stoisz płyniesz i nie leżysz, a próbujesz przebić się przez odmęt fali, która porwała twój namiot z supermarketu. Nigdy takiego jedzenia wafli i sucharów z pasztetem i serkiem pomidorowym, trufli czy gorącej czekolady.

 

 

Nigdy nie będzie Asztaki tańczącej na stołach w Siekierezadzie, Panny Nikt, z którą na koncert nocą przez pola pachnące się idzie, Donalda improwizującego do piosenek hip-hopowych pieśni Jacka K.; ot i naszych chórków wytrawnych, i kolegi jedzącego bułkę, i kolegi lwa, i kolegi z kulami, i wszystkich kolegów i koleżanek świata.

 

 

I nocy pełnych gwiazd takich nie będzie, gdy się z drugim człowiekiem przeszło i niebo, i ziemię, i całe układy planetarne. Gdy razem odpoczywać można, góry zdobywać, śmiać się i płakać, anioły w kapliczkach chwytać za skrzydła, być jednocześnie dzikiem jedzącym trufle i puchaczem z bolącym brzuchem; i kochać się za to wszystko. Bo za więcej nie można.

 

 

Nigdy nie będzie takiego lata.

 

Będzie następne, o lato lepsze!

 

 

nZorka <jaskolkaja@tlen.pl>