| |||||||
Strona - 01 - Wstępniak...
Wstępniak:Huynja huynja huynja huynja huynja huynja (...)... TFUUU...! Taki dosadny refren ma piosenka Siergieja Sznurowa pod wielce wymownym tytułem "Huynja". Słowo to pada między zwrotkami w sumie trzydzieści sześć razy, a za każdym razem powiedziane jest tak pieknie z rosyjska, tak rzewnie i zarazem z taką dozą właściwego sąsiadom zza miedzy diablęcego wkurwu, że nawet najmniej wrażliwym na picie, palenie i przeklinanie włosy stają na rękach. To wydobywające się z trzewi "H", to "j" postepujące zaraz po "n", a nie wypowiedziane jako "ń", jak na pewno skaleczyliby polscy naśladowcy, ten akcent na ostatnią sylabę... To jest niesamowicie muzykalne!!! Wypowiedzmy to głosno i radośnie... Huynja!!! A oto Donald poprawnie wykonujący słowo "Huynja"
Taka uwaga porządkowa - słowo "huynja" w języku polskim nie występuje, a jeżeli już to jako błędne i niesłownikowe zapozyczenie z rosyjskiego, więc nie ma sensu go kropkowac ani się nad nim przesadnie bulwersować. Zresztą bluzgi są tak właściwe zespołowi Leningrad z miasta Sankt Petersbugra, że pisać o nim cokolwiek bez choćby pięćdziesięciu to tak, jakby wydać "Strażnicę" bez fotografi uśmiechniętego Murzyna. Sznur jest więc piętrowym bluzgaczem, alkoholikiem, niektórzy dorzuciliby pewnie że idiotą i głupcem, ale zarówno on jak i ja wiemy swoje - kto jest autentyczny ten jest OK. Poza tym, to jedyny znamy mi facet, który powiedział Abramowiczowi (temu od Chelsea): "Idź w pizdu". Wyobrażacie sobie jakie on musi mieć cojones? A na pewno powiedział mu to cerkiewnie śpiewnie i bordelowo bluzgowo. Kocham ruskich za wszystko. Najbardziej za walenie wódy z wdziękiem i nieupijanie się byle pół litrem, za ikony i za to że są cholernie prości podczas gdy ich dusza jest jednym z najbardziej wysublimowanych tworów tego typu. Dlatego wszystko czego się imają, jest liryczne muzyczne i upajające... Sama zaś piosenka - to trochę z Waitsa, trochę z Wysockiego (gorzałą zapachniało), trochę z uderzania tamburynu o koguta, minimum słów a maksimum treści. A zaśpiewana tak radośnie, że niejednemu zachce się pląsać do wyśpiewywanych słów. Połowe tekstu po przeczytaniu tego wstępniaka już zna. Donald
|
Chyba nic nie musze dodawać do wstępniaka Donalda, jest niewątpliwie tak wymowny, że komentarz jest zbyteczny. ;) W tym miesiącu miałem napisać dość nietypowy wstępniak, o dość nietypowym temacie, mianowicie „homoseksualizmie muzycznym” na swoja własną potrzebne nazwanym „gejowanie się muzycznie” :P, ale po krótkim namyśle stwierdziłem, że napisze o tym dość obszerny artykuł. :) W tym miesiącu już się niestety nie wyrobiłem, nie mniej w następnym numerze powinien się już ukazać. Teraz chciałbym powrócić do spraw związanych z numerem, a tutaj jest o czym mówić. Otóż ten numer pod względem ilościowym, jest jednym z większych, jak nie największym w historii muzyki. :) Ogrom tekstów mnie w tym miesiącu powalił. Co musiało zaowocować, małą selekcją. :) Wybrałem teksty najlepsze, i naprawdę każdy z nich jest godny uwagi. Dostaję od Was dużo mejli, w których pytacie się kiedy pojawi się obiecana strona WWW kącika. Doskonale wiem, że już dawno ją obiecałem, niestety za bardzo nie mam czasu, żeby takową stronę założyć, czyli oskryptować itp. Więc ponawiam, moją prośbie do osób/osoby która chętnie by się prowadzeniem lub chociaż założeniem takiej strony zajęła. Ja ze swojej strony oferuje pełne wsparcie do tego projektu, łącznie z hostingiem. :) A osoba która się zdeklaruje, będzie miała u mnie jak u Pana Boga za piecem. :P Pozdrawiam i życzę miłego czytania. :)
Camilo
| ||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | |||||||