N U M E R :
10
listopad 2006


kontakt

| poprzednie - spis treści - następne |      
Strona - 23 - Children Of Bodom ...

Children Of Bodom - Are You Dead Yet?

Nowa płyta Bodomów wyszła już pewien czas temu, niestety nie miałem wcześniej czasu nadsyłać recenzji. Mniejsza o to czemu, ważniejsze z czym Bodomi powracają niż ja. :)

Czego można się było spodziewać po nowym albumie? Więcej tego samego - wszak Bodomi nie wydali nigdy złej płyty. Niestety sami twórcy nie podzielali opinii fanów - i tak właśnie powstało Are You Dead Yet?. Jak to zazwyczaj jest z eksperymentami - udają się albo nie. I tutaj niestety występuje ten drugi przypadek.

Pierwszy kawałek nie jest aż taki zły. Widać zmiany - gitarki już nie imponują, nie ma wściekłości takiej jak choćby z kultowej dla fanów Follow The Reaper. Podobnie wokal - Alexi opadł z sił? Perkusja - jest. I tyle o niej. Jest słabo, ale jeszcze nie jest źle, choć wyposzczony fan Bodomów na pewno oczekiwałby czegoś innego. W każdym razie na pewno nie tego czym jest drugi kawałek. Tytułowy kawałek "Are you dead yet?" aż się prosi o pomęczenie ze względu na na tytuł i to czym siebie kawałek reprezentuje. No dobrze, może troszeczkę przesadzam ale to jest tytułowy kawałek! Nie powinien być średni, powinien zabijać i to najlepiej na miejscu :) podobnie jak choćby Follow The Reaper.


A tym czasem zamiast Are You Dead Yet? zapytam Czy Bodomi już padli? Naprawdę to nie jest to. Jak można było tak się pogrążyć? Początek jeszcze niezły, ale potem muzyka staje się wolna, a wokal zwyczajnie nudny. Podnosi się jedynie na kawałek przewodni, który brzmi faktycznie nieźle, niemal jak starzy Bodomi, ale reszta - g**** warta niestety. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Kolejny kawałek już lepszy. Dużo lepszy, bowiem If You Want Peace... Prepare For War zaskakuje nas świetnymi riffami, więcej to utworek całkiem szybki z niezłymi wokalami, świetna też perkusja. Utworek zwalnia tylko na krótkie fragmenty, ogólnie jest jednak bardzo dobry - nie świetny, ale naprawdę warty uwagi. Czemu inne takie nie mogły być? Czemu czwarty kawałek nie mógł być równie dobry? Nie wiem, faktem niestety jest że Bodomi serwują tutaj nudny, wolny chłam. Prawie zasnąłem przy tym! Nie będę więcej się pastwił nad tym kawałkiem - chyba wszyscy zrozumieli, że najlepsze co można zrobić to go pominąć. Szkoda, że sami twórcy tego nie zrobili.


I jeśli wydaje się wam, że dalej jest tylko lepiej... to jesteście w wielkim błędzie. Bolączką Bodomów zazwyczaj, przynajmniej moim zdaniem, były kiepskie teksty. Tutaj osiągają naprawdę niesamowicie żałosny poziom. Kiedy to był wściekły growl mało kogo to obchodziło, ale tutaj Alexi śpiewa wyraźniej co niestety ukazuje słabość utworów. A co takiego kiepskiego jest w tych tekstach? On cały czas klnie. Bez przerwy. Komu to ma się podobać? Mi nie. Poza tekstem sam kawałek niestety też jest słabiutki. To ciągle nie jest totalne zero, ale kawałek nie jest warty uwagi. Nudny i wolny. Kolejny jest troszkę lepszy. Ma fajne momenty, szczególnie te szybsze jak i też samą końcówkę. Poza tym raczej cieniutko, co tu dużo pisać brzmi jak poprzedni kawałek, i jeszcze poprzedni... A teraz jednak będzie lepiej. Bastards Of Bodom może nie daje po kościach, ale jest niezły.

Szybki, mocny szczególnie na początku, potem nieco zwalnia, ale ogólnie i tak jest dobrze. Choć jeśli mam być szczery, utwory z większości poprzednich płyt zjadają ten kawałek na śniadanie, to tutaj jest on czymś dobrym. A teraz niespodzianka - świetny utwór! Naprawdę, Trashed, Lost and Strungout to kawał świetnego grania. Wszystko jest jak należy, wokal daje radę, gitarki też. Tutaj widać blask starych Bodomów, panowie dają z siebie ile mogą, choć wydawało się po poprzednich kawałkach, że już całkiem padli. Chyba rozrusznik zaskoczył :). To jest to, szkoda tylko, że tego jest tak mało. Ostatni prawdziwy utwór też daje radę, to nie jest nic świetnego, ale nie jest też zły. Podobny do Bed Of Razors ale sporo słabszy.

Czy wierzę, że Bodomi powrócą do dawnej formy? Bardzo chciałbym, ale to prawie niemożliwe. Gdyby to co stworzyli było po prostu kiepskie, może miałbym jakieś nadzieje. Ale tutaj niestety widać pewne tendencje. Na ostatnich albumach też były wyczuwalne, ale jak tam były malutkie kroczki tak tutaj przebiegli spory kawałek - i padli. Metallica wytrwała dłużej zanim zleciała, Bodomi niestety szybciej. Bardzo lubiłem ich muzykę, to było coś wspaniałego, kto czytał jedną z moich pierwszych recenzji traktującą o Follow The Reaper ten wie. Z tego co widzę w tym momencie - Bodomi polecieli na kasę. Chciałbym, żeby to był tylko jednorazowy eksperyment... Ale niestety nie, oni śmiało kroczą w świat komerchy. Błagam, jeśli mają iść dalej w tym kierunku niech nie wydają już więcej płyt. Nie chcę, żeby stali się synonimem tego co w metalu najgorsze. Pozostaje tylko wystawić ocenę... To boli.

Ocena : 4/10

Autor:elzabbul  

    | poprzednie - spis treści - następne |
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)