Listopad 2006      


|:  WSTĘPNIAK  :|

Wstępniak - Numer 15 (Listopad 2006)
.Tuxedo.

Podobno mamy numer listopadowy. Szybkie spojrzenie przez okno - zielona trawa, zielone drzewa. Płotek nawet zielony, się dostosował widać. Na termometrze 25 stopni ciepła. Ciekawe, czy wróci fala upałów. W końcu środek września to idealna pora do leniuchowania dla ludzi, którzy skończyli szkołę średnią i czekają na rozpoczęcie studiów. Łączę się w bólu z osobami, które tak jak ja nie wiedzą, co zrobić z wolnym czasem :)

Oczywiście pierwszą nasuwającą się myślą jest to, by przeczytać jakąś książkę ;) No dobrze, może i cechuje mnie w tym momencie urzędowy optymizm, mam jednak nadzieję, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy poszerzyliście swoje horyzonty nie tylko w kwestii znajomości polskich plaż, ale również szeroko pojętej literatury (nawet, jeśli było to tylko studiowanie cennika w budce z hamburgerami).

Osobiście spędziłem na lekturze kilkanaście godzin i nie uważam tego czasu za stracony. A w jednym przypadku nie uważam tak podwójnie :) Chodzi o dwie z pozoru przyrodnicze:) książki - "Przygoda z owcą" oraz "Sprawiedliwość owiec". Szczególnie urzekła mnie ta pierwsza - klimatem, stylem, pomysłowością. Rzadko zdarza się, bym odkładał coś na półkę tylko dlatego, by za szybko nie skończyć. A tutaj przystawałem co kilka, kilkanaście stron, żeby prześledzić jeszcze raz kwestie dialogowe i maksymalnie wydłużyć przyjemność. Z kolei powieść debiutantki, Leonie Swann, przekonywała mnie do siebie powoli, ale jednak jej się to udało i za to również należą się autorce słowa uznania, wszak niżej podpisany nie należy do grona czytelników, których zadowoli byle Harlequin ;)



Owczy klimat jednak szybko prysnął, kiedy doszło do konfrontacji z brutalną rzeczywistością. A ta różowa wcale nie była, na moje barki spadł (albo sam sobie go zrzuciłem, powiedzmy, że nie pamiętam ;)) ciężar składania piętnastego już numeru AM Książek. Numer to dobry, zważywszy na czas, w jakim powstawał. Wszak poprzedni "tworzył się" przez dwa miesiące, chociaż przerwa zamierzona to raczej nie była. Dlatego pisząc te słowa mogę powiedzieć, że nam - ekipie AMK - udało się zrealizować plan jednomiesięczny i przetrwać po odejściu Dusqumada. W tym miejscu wielkie, zbiorowe dzięki dla człowieka, który co miesiąc zarywał kilka dni (nocy pewnie też, ale nie wnikam ;)), by przygotować dla Was kolejny numer.

A co w rzeczonym numerze? Przede wszystkim sporo recenzji, ale po raz kolejny nie zawiodła też Varia. Polecam ją w całości, bo chociaż zabrzmi to może banalnie, to każdy z zamieszczonych w niej tekstów zasługuje na uwagę. Zaś co do recenzji, sprawa jest dość prosta - miałem możliwość wyróżnienia trzech, co skrupulatnie uczyniłem. Nie byłbym jednak godnym kontynuatorem wstępniaków poprzedniego redNacza, gdybym nie zaprosił do lektury wszystkich tekstów. Co niniejszym czynię :)

Zbliżając się do końca wstępniaka zaapeluję jeszcze o większą aktywność w życiu kącika - jest przecież forum, ale przede wszystkim mamy co miesiąc do zrobienia kawał dobrej roboty. Dlatego proszę, abyście wspomogli AMK swoimi recenzjami, Variami;), biografiami pisarzy czy chociaż cytatami - w dużej mierze przyszłość tego tworu zależy od Was. Pomoc z pewnością przyda się nowemu naczelnemu - ja tu tylko sprzątam i za miesiąc ujrzycie w tym miejscu słów kilka(set:)) od zupełnie innego przedstawiciela gatunku homo sapiens (oby to tylko nie był homo insipiens ;)).

Dzięki wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego numeru. To jest kącik na miarę naszych możliwości. Ave!

Kryzysowy Redaktor Naczelny

(c) Copyright by Ksi+/-żki (R) Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!