Listopad 2006      


|:  VARIA  :|

M jak Miłosz
derial

Zrugany przez kobietę na forum internetowym doszedłem do wniosku, że lepiej do spraw polityki podejść z dystansem. Otóż owa przedstawicielka płci pięknej, o kwiecistym nicku Orchidea stwierdziła, że jestem szowinistą, wszędzie widzącym komunizm, co nie jest w sumie bez racji.

Zaczęło się od poety M., a właściwie od tego, że przytoczywszy parę ciekawszych cytatów, jednoznacznie wskazujących na jego antypolskie nastawienie ("Irytujący obszar między Niemcami a Rosją", "Polak musi być świnią, ponieważ się Polakiem urodził", "Gdyby dano mi sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze" i jeszcze parę innych, których ze względu na przyzwoitość nie przytoczę) nabawiłem się kłopotów. Tym bardziej, że jak to z kobietą - od razu do kompromisu nie dojdziesz.

Chodzi w sumie o jedno. O obłudę Polaków. M. - zagorzały antypatriota (O komunizmie: "Komunizm to fascynująca przygoda intelektualna", wiara katolicka to: "gleba snów paranoicznych; zwycięstwo grunwaldzkie: "plugawy nonsens"; patriotyczna waleczność: "powiązany system narodowej paranoi") został w rezultacie złożony za swoje zasługi w Krypcie Zasłużonych na krakowskiej Skałce.

Do czego zmierzam? Do jednego - że nieważne, jakim jesteś człowiekiem - ważne jest to, jaki jesteś w oczach ludzi, którzy w większości są, lub chcą być ślepi i głusi na pewne fakty. Przecież Wyspiański się w grobie przewraca, kiedy widzi, kto obok niego leży. Nie ukrywam - nie lubię M. i to nie tylko ze względu na jego fascynacje systemem komunistycznym. Jeśli miałbym określić M. jednym słowem byłby to wyraz "grafoman". Do Nobla doprowadziło go lizusostwo, konformizm, umiejętność zmiany poglądów w zależności do zaistniałej sytuacji, co w połączeniu z totalnym brakiem talentu i stylu daje wiele do myślenia.

Można przytoczyć jeszcze jeden przykład, prawie identyczny, jak poprzedni, tyle, że dotyczący kobiety, a mianowicie Sz. Zaślepienie stalinizmem jest w jej niektórych wierszach widoczne jak na dłoni. Niestety, kiedy spytać przeciętnego Polaka, kto to jest Sz. - usłyszymy : Wielka Poetka, laureatka nagrody Nobla, ewentualnie : patriotka. Co do dwóch pierwszych określeń nie mam zastrzeżeń, bo niektóre wiersze rzeczywiście się wyróżniają. Nobla nikt jej nie odbierze. Co zaś do patriotyzmu Sz.... lepiej przemilczeć, a najlepiej zacytować:



" (...) Nie znam mowy ludu Turkmenii
myślę tylko, że słowo Październik
znaczy tyle co woda źródlana
pragnącemu z miłością podana (...)"

albo

"Partia. Należeć do niej.
Z nią działać. Z nią marzyć. Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej. Wierz mi to najpiękniejsze
co się może zdarzyć".

albo

"Lenin nowego człowieczeństwa Adam"

Tak więc - jeśli tacy "patrioci" jak M. i Sz. zostają obsypywani laurami na każdym kroku - co się dzieje z ludźmi, którzy prawdziwie kochali ojczyznę? Większość z nich została skazana na przemilczenie przez komunistyczne władze. Można jednak przytoczyć jeden przykład wzorowej postawy obywatelskiej wśród przedstawicieli polskiej kultury. Jest nim mianowicie H., który mimo przeciwieństw, z jakimi się borykał, wytrwał w swojej walce w obronie własnych ideałów. Co prawda, pewni ludzie skutecznie blokowali jego kandydaturę do Nagrody Nobla, ale myślę, że w przypadku H. nie ma to większego znaczenia, ponieważ na zawsze zostanie w pamięci jako człowiek nieposzlakowanej reputacji. Zresztą, jeśli spojrzeć na laureatów nagrody Nobla - w przeważającej części są to ludzie, którzy nigdy nic złego o władzy komunistycznej nie powiedzieli. Nie ulega wątpliwości jednak, że H. jak mało kto na Nobla zasłużył.

Co do szowinizmu wspomnianego we wstępie - stwierdziłem, że lepiej, żeby kobiety się do polityki nie mieszały, co pewnie spowoduje w krótkim czasie wybuch kolejnej fali emancypacji - wszystkich mężczyzn z całego serca za to przepraszam.

M. - Miłosz
Sz. - Szymborska
H. - Herbert

(c) Copyright by Ksi+/-żki (R) Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!