Listopad 2006      


|:  RECENZJA  :|

Patricia A. McKillip - Zapomniane Bestie z Eldu
Adam "Iselor" Wojciechowski

Mag Heald połączył się z ubogą kobietą, a ona urodziła mu syna, Myka o jednym oku czarnym i jednym zielonym. Myk, gdy podrósł, opuścił miasto Mondor i ruszył ku górze Eld. W okolicznych lasach zaczął przywoływać ku sobie zwierzęta. Wśród gór mag wybudował dom i wspaniały ogród dla zwierząt. Do tego domu sprowadził kiedyś dziewczynę, która nie bała się zwierząt, a która dała mu syna Ogama. Ogam, po śmierci ojca przywołał do siebie córkę księcia Horsta z Hiltu. Piękna dziewczyna powiła mu dziecko i zmarła. Ku zdumieniu ojca, dzieckiem okazała się dziewczynka. Nazwał ją Sybel. Zmarł, gdy Sybel miała lat szesnaście, zostawiając jej w spadku wielki biały dom, ogromną bibliotekę i kolekcję zapomnianych bestii. Oto zapomniane bestie: złotooki łabędź Tirlith, dzik Cyrin, znający odpowiedź na wszystkie zagadki prócz jednej, zielonoskrzydły smok Gyld, lew Gules, znająca magię czarna kocica Moriah, oraz słynny sokół Ter, który pomścił czarodzieja Aera, zabijając siedmiu jego zabójców. Pewnego dnia przed domem Sybel pojawia się mężczyzna z dzieckiem. Początkowo Sybel rozkazuje zabić go Terowi, ale ostatecznie zgadza się wysłuchać przybysza. Okazuje się, że on jak i dziecko są jej krewnymi, Dziecko należy ukryć, albowiem rodzina pragnie z pewnych powodów śmierci malca. Sybel początkowo protestuje, ale ostatecznie zgadza się na przyjęcie małego krewniaka na wychowanie.

Czytelnik, który dostałby maszynopis powieści, bez podpisu z imieniem i nazwiskiem autora, zorientowałby się że powieść pisała kobieta. To niezwykle kobieca fantasy, łagodna ale nie przesłodzona. Widać pewne podobieństwa z utworami Andre Norton czy Ursuli K. Le Guin. Książkę czyta się z "zapartym tchem", choć brak tu szybkiej, wartkiej akcji, krwi i fruwających mieczy, tak często spotykanych w fantasy pisanym przez mężczyzn. Autorka nie męczy nas także długimi opisami. Przeważają natomiast dialogi, będące główną siłą powieści i tworzące znakomity nastrój. Trzeba dodać: inteligentne dialogi.

Książka jest nieco przewidywalna. Bo będzie wielka miłość, będzie chęć zemsty, będzie dziecko, któremu przeznaczone są wielkie czyny i szczęśliwe zakończenie, choć muszę wyznać, że raczej nie do końca takie, jakiego spodziewał się Czytelnik:)

  The Forgotten Beasts of Eld
  fantasy
 

 

"Zapomniane Bestie z Eldu" są jednym z największych arcydzieł literatury fantastycznej. To powieść mająca ten specyficzny...urok. Rzadko podczas czytania książek "czuję" tę magię, klimat. Ta książka ma duszę. Tak. To dobre określenie. Ci, którzy jej nie czytali, powinni w tej chwili w trybie natychmiastowym zamknąć AM Książki i albo znaleźć książkę w jakimś sklepie internetowym/aukcji albo wybiec z domu i przeszukać księgarnie/antykwariaty w poszukiwaniu tej pozycji. A ci, którzy głoszą, że literatura fantasy jest przeznaczona dla niedojrzałych ludzi albo niech zamilkną i nie obrażają więcej fantastów, albo niech przeczytają powieść i przekonają się, jak bardzo się mylili. Zaręczam, że nie pożałujecie wydanych na nią pieniędzy. Bo ja ocenę maksymalną wystawiam baaaardzo rzadko:)

(c) Copyright by AM Ksi+/-żki (R) Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!