|
Stephen King -
Cztery pory roku
Koklet
"Cztery pory roku" wydane w 1982 roku są drugim zbiorkiem opowiadań napisanym przez Stephena Kinga.
Pierwsze - "Nocna zmiana" zostały wydane cztery lata wcześniej, jednak jeśli tam mieliśmy do
czynienia z dwudziestoma, krótkimi opowieściami, tak w "Czterech porach roku" zawarte są cztery,
bardziej rozbudowane nowele. W skład nich wchodzą: "Skazani na Shawshank", "Zdolny uczeń", "Ciało",
oraz "Metoda oddychania". Mimo tego, iż zekranizowane zostały aż trzy pierwsze opowiadania,
najsłynniejsze jest zdecydowanie "Skazani na Shawshank". Swoją popularność zdobyło głównie dzięki
świetnej, siedmiokrotnie nominowanej do Oscara ekranizacji Franka Darabonta z Morganem Freemanem i
Timem Robinsem w głównych rolach. Jak przedstawia się książka? Dla dokładniejszej oceny rozdzielę
recenzję na pojedyncze opowiadania.
Wiosna nadziei - "Skazani na Shawshank"
Pierwsze i jak już wspomniałem najsłynniejsze ze zbioru opowiadanie jest dramatem więziennym. Kto zna
Stephena Kinga wie, że jest on człowiekiem bardzo wszechstronnym i świetnie odnajduje się w wielu
gatunkach. Podobnie jak w horrorach, thrillerach i książkach psychologicznych, świetnie poradził sobie
również w obyczajowym dramacie. Historia człowiek imieniem Andy Dufresne i jego pobytu w więzieniu
Shawshank opowiedziana z punktu widzenia współwięźnia, ma wszystko, co powinno mieć dobre
opowiadanie - świetną historię oraz ciekawy sposób narracji. Oprócz tego jednak, King przez całą
długość noweli trzyma pewnego asa w rękawie. Asa, który nazywa się zakończenie. Nie dość, że
opowiadanie trzyma w napięciu i czytamy je z wypiekami na twarzy, zakończenie będzie szokiem dla
każdego. Jeśli jeszcze nie zdążyłeś zapoznać się ze "Skazanymi na Shawshank", jak najszybciej nadrób
te zaległości! Opad szczęki masz gwarantowany. Gorąco polecam nie tylko fanom Stephena Kinga.
Ocena: 10/10
Lato zepsucia - "Zdolny uczeń"
Druga z nowel opowiada o nastolatku imieniem Todd Bowden, który dokonuje niesamowitego odkrycia -
dowiaduje się, że starszy pan mieszkający w sąsiedztwie jest w rzeczywistości... ukrywającym się
byłym niemieckim oficerem z Auschwitz. Wiadomość ta diametralnie wpłynie na ich życie, jednak tego
dowiecie się już sami...
Mogę powiedzieć wam jedynie, że gra psychologiczna prowadzona pomiędzy bohaterami jest świetnie
zarysowana, a i samo opowiadanie jest dobrze napisane, więc czyta się je szybko. King nieźle również
poradził sobie z zakończeniem, choć nie jest tak zaskakujące jak w poprzednim opowiadaniu. Pozostaje
mi tylko z czystym sumieniem "Zdolnego ucznia" polecić, co niniejszym czynię.
Ocena: 8/10
Jesień niewinności - "Ciało"
Trzecia opowieść to historia czwórki nastoletnich chłopców, którzy dowiadują się, że w lesie
kilkanaście mil od miejsca ich zamieszkania leży ciało potrąconego przez pociąg ich rówieśnika. Pod
przykrywką dwudniowego biwaku pod namiotem wyruszają w niebezpieczną podróż, by z bliska przyjrzeć
się trupowi...
|
|
|
|
|
Diffrent Seasons |
|
|
obyczajowy/thriller |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
Jednej rzeczy z pewnością nie można tej noweli odmówić - klimatu. Lata sześćdziesiąte, przedmieścia
małego amerykańskiego miasteczka i czwórka przyjaciół, którzy lubią niebezpieczne zabawy. Ten świat
został przedstawiony w taki sposób, że podczas czytania nieraz żałowałem, że nie mieszkam w tamtych
czasach... Pierwszoosobowa narracja wzmaga uczucia, które przeżywają bohaterowie, więc nieraz serce
będzie biło nam szybciej. W końcu las kryje wiele niebezpieczeństw, szczególnie w nocy... Nie będę
niczego zdradzał, aby nie psuć nikomu zabawy, bo nowelkę czyta się naprawdę fajnie. Szkoda jednak, że
tak szybko się kończy.
Ocena: 8/10
Zimowa opowieść - "Metoda oddychania"
Ostatnia i zarazem najkrótksza nowela to opowieść Emlyna McCarrona o pewnym porodzie, który odbierał
w boże narodzenie wiele lat temu. Zwierza się z niej uczestnikom dziwnego klubu, który zrzesza
starszych panów opowiadających sobie historie. Śmieszne, straszne, ironiczne, jednak zawsze bardzo
ciekawe. Kilka dni przed wigilią wysłuchują oszałamiającej opowieśći...
Nowela jest bardzo krótka i jeśli ogólnie czyta się ją nieźle, tak zakończenie zostało według mnie
bardzo przesadzone. Jest takie... mastertonowskie. Mimo wszystko jednak przeczytać można, zwłaszcza,
że opowiadanie ma jedynie 60 stron.
Ocena: 6/10
Podsumowując: polecam książkę nie tylko fanom Stephena Kinga, którzy również powinni znaleźć w niej
coś dla siebie; lecz również wielbicielom 'mieszanek', gdyż mamy tu do czynienia i z dramatem, i z
książką psychologiczną, obyczajową, czy thrillerem, a nawet horrorem. I mimo tego, że każde
opowiadanie jest z innej półki nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam "Cztery pory roku".
|
|