|
Nelson DeMille - Nadejście nocy
Shakal
Poza "Kodem Leonarda da Vinci", nie miałem w ogóle do czynienia z jakąkolwiek książką sensacyjną. Uważałem, że są po prostu nieciekawe. Jednak, wbrew własnemu instynktowi mówiącemu "nie kupuj" - kupiłem książkę "Nadejście nocy". Nie jest to opis zachodzącego słońca i wschodzącego księżyca. Książka ta nie jest też do końca wymysłem autora. Mamy do czynienia z powieścią, która jest oparta również.. na faktach.
17 lipca 2006 roku minęło dokładnie 10 lat gdy samolot Boeing 747 lecący z Nowego Jorku do Paryża, zamienił się w kulę ognia i spadł do Oceanu, zabierając ze sobą życie 230 osób.*
17 lipiec, rok 1996. Para kochanków właśnie jedzie na plaże, aby tam w samotności móc filmować kamerą wideo swoje igraszki. Wpierw delikatny wstęp, jak kieliszek szampana, następnie dalszy przebieg zabawy, którego czytelnikom opisywać nie będę ;-) Po skończonej zabawie na trawie, nasi bohaterowie biegną się wykąpać, a następnie kochać się na piasku. Po upojnym wieczorze para zauważa, iż "coś" wynurzone z wody zygzakując leci w stronę samolotu linii TWA 800, marki Boening 747. Sekunda po sekundzie, podczas gdy bohaterowie oglądają to dziwne zjawisko, "coś" zmierza dokładnie w kierunku samolotu. Następnie.. wybuch, szczątki spadają do morza, a kochankowie, przerażeni, uciekają do samochodu, ubierając się i łapiąc za kamerę, która była ustawiona dokładnie tam, gdzie uprawiali seks, jak i tego miejsca, w którym zdarzyła się katastrofa.
5 lat później, podczas piątej rocznicy katastrofy Boeninga 747, nasz bohater, John Corey, dowiaduje się od swej żony, Kate, o prawdopodobnym istnieniu taśmy, ukazującej ostatnie chwile samolotu. Corey, nie zważając na decyzje zwierzchników stara się dotrzeć do taśmy i ujawnić prawdę. Lecz CIA i FBI pilnie strzegą swych tajemnic, a późniejsze sytuacje, mogą być o wiele tragiczniejsze.
Pierwszą uwagą, jaką skieruję w kierunku książki, jest jej opis na tylniej okładce. U mnie widnieje on następująco:
"17 lipca 2000 roku, o godzinie 20:31 Boening 747 linii TWA runął do oceanu u wybrzeży Long Island."
Nie dajcie się zwieść pozorom, gdyż, wedle opisu katastrofa wydarzyła się w roku '96. Niby mały błąd, ale dużo wnoszący do dalszego etapu książki.
Przez większą część powieści autor opisuje sytuacje i rozmowy z perspektywy bohatera. Wyszło mu to całkiem dobrze, postać detektywa John'a Corey'a przypadła mi do gustu. Jest on cyniczny, wredny i żartobliwy. Od czasu małego spięcia zapoczątkowanego przez jednego z federalnych, ostrzegających naszego bohatera o tym, by nie interesował się tą sprawą, John niczym małe dziecko brnie w to dalej, ukazując nam "wymyśloną prawdę" autora powieści. Przesłuchania coraz to nowych świadków dają nam nowe informacje o tym, co się wydarzyło. Nie brakuje również opisu miejsca, w którym odtworzono cały samolot ze szczątek, które zostały wyłowione i dostarczone. A wystarczy choćby w Googlach wpisać "TWA 800", by w zdjęciach zobaczyć, jak to miejsce wyglądało, a także obejrzeć wrak "złożonego" samolotu.
|
|
|
|
|
Night Fall |
|
|
sensacja |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
Jednak nie zawsze naszemu detektywowi sprzyja szczęście. Nie raz będzie miał do czynienia z federalnymi, a nawet Wyższa Instancja rozkaże Corey'owi wyjechać do Jemenu i rozstać się z żoną, która w tym samym czasie wyjedzie do Tanzanii. Naszego bohatera to jednak nie zraża i po powrocie dalej stara się rozwikłać tajemnice katastrofy. Z jakim skutkiem i czy odkryta zostanie prawda? Przeczytajcie sami.
Co było prawdziwą przyczyną katastrofy - nie wiadomo. DeMille, na swój sposób, opisuje w tej książce to, co zdarzyło się może naprawdę, a może nie... Parę dni temu (pisząc ten tekst jest 24 sierpnia) na Discovery Channel był właśnie program poświęcony katastrofie TWA, linii 800. Niestety, nie było mi dane go obejrzeć. Zorientowałem się dzień po. Jednak tak samo jak prawdziwa przyczyna katastrofy wież WTC, tak i ta katastrofa pozostanie, niestety, zagadką. Prawdę znają jedynie FBI/CIA.
Poza wspomnianym wcześniej błędem opisu z tyłu okładki, sama powieść jest przetłumaczona bezbłędnie. Przyjemnością jest również obejrzenie mapki na pierwszej stronie, pokazującej skąd wyleciał samolot i gdzie zdarzyła się katastrofa. Dodatkowo mapa zawiera opisy pobliskich miejsc, w których również dzieje się akcja książki.
"Nadejście nocy" z początku przykuło moją uwagę, wręcz zaciekawiło. Po dalszej lekturze, wciągnęło na parę dni, by pod koniec zostawić z uczuciami smutku, zamieszania, a także niedoinformowania. Ale w końcu taka miała być, gdyż nieznana jest prawda dotycząca katastrofy tego samolotu. Co nie znaczy, że nie warto jej przeczytać. Jeśli lubicie fantazję autorską pomieszaną z prawdą, jest to książka dla Was. Dodatkową frajdę mogą mieć również miłośnicy wszelkich zagadek spiskowych. Ta pozycja jest również dla nich.
* - powyższy cytat jest zaczerpnięty z serwisu Bibula (http://www.bibula.com/new/display.php?textid=00479) z artykułu poświęconemu również tej katastrofie.
|
|