Listopad 2006      


|:  RECENZJA  :|

Leonie Swann  - Sprawiedliwość owiec
Tuxedo

Fenomenu popularności niektórych książek po prostu nie mogę sobie racjonalnie wytłumaczyć. Pojęcie "fenomenu" tyczy się oczywiście również wielu innych dziedzin, ale w świecie książek przynajmniej mogę objąć problem zamknięty na kilkuset kartach powieści. Objąć nie znaczy jednak zrozumieć. Ostatnią z książek, która nie tyle do mnie nie trafiła, co nie zdołała potwierdzić swojej bestsellerowej pozycji, jest "Sprawiedliwość owiec" niemieckiej pisarki Leonie Swann.

Na okładce widnieje napis "Filozoficzna powieść kryminalna". Nie powiem, żeby którekolwiek z tych słów tu nie pasowało. O tym, że jest to powieść, wiemy właściwie od początku. Niestety o tym, że "filozoficzna" i "kryminalna" dowiadujemy się później, zdecydowanie później. Bo choć morderstwo nakreślone jest już na samym początku, to obszerne fragmenty powieści nijak mają się do rasowego kryminału.

Ale po kolei. Bohatera zbiorowego - stado owiec - poznajemy już na pierwszych kartach powieści. Tam również znajduje się zawiązanie intrygi(?). Oto George, ukochany pasterz owiec, zostaje przez nie znaleziony martwy. W dodatku z brzucha nieboszczyka sterczy... szpadel. Owieczki wpadają w popłoch. Szybko jednak dochodzą do wniosku, że "szpadel to nie choroba", a "nawet najbardziej wyrafinowane wilki nie przebijają szpadlem swoich ofiar". Po powyższych ustaleniach postanawiają na własną rękę, to jest na własne kopytko znaleźć sprawcę. A co się stanie, kiedy już go odszukają? Wtedy będzie Sprawiedliwość!

Swann pisze językiem dość przystępnym, niestety pierwszy, prześmieszny fragment książki, szybko przekształca się w monotonną opowieść snutą na zasadzie "sztuki dla sztuki". Wiekszą część lektury dosłownie przebijałem się przez kolejne rozdziały. Szelest stron wieścił rychłe rozwiązanie zagadki, niestety szelest ów zdawał się ciągnąć w nieskończoność.

Oprócz wspomnianego początku (a to i tak ledwie chwila znakomitej zabawy) w powieści ujął mnie jeszcze fragment, w którym owce udają "trzęsawkę". Ale znowu: trwa to bardzo krótko, podobnie jak moment, w którym jedna z "dramatis oves" nieświadomie przyjmuje narkotyk... Pomysły Swann są świetne, brakuje im jednak dobrej realizacji - potencjał, jaki daje pokazanie świata z owczej perspektywy, został niewykorzystany.

Aż do tego momentu czytelnik mógłby stwierdzić, że opisywana przeze mnie książka jest totalnym gniotem. Niestety (albo i "stety"), świat nie jest taki prosty. Największym bowiem jej atutem jest samo zakończenie - ostatnie kilkadziesiąt stron to zdecydowane przyspieszenie akcji, wprowadzenie nowych wątków i bohaterów, wreszcie brawurowy finisz z konkursem na najmądrzejszą owcę włącznie. To po prostu chce się czytać, powiem więcej: te kilka wspaniałych rozdziałów sprawiło, że niemal zapomniałem o wszystkim, co mi się wcześniej nie podobało.

  Glenkill. Ein Schafskrimi
  kryminalno-przyrodnicza:)
 

 

Tu pojawił się jednak spory problem: co ja mam zrobić ze "Sprawiedliwością owiec"? Powieść nie ma większych wad, ale w mojej opinii nie spełnia oczekiwań, a te niemałe nie były. Z drugiej strony stanowi niebanalny wyjątek od przyjętego kanonu - wprawdzie postacie zwierząt jako bohaterów mieliśmy już m.in. w "Folwarku zwierzęcym" Orwella, ale tam przypisano im cechy ludzkie, sprowadzając całą zabawę do obserwowania tego swoistego reality show. Tutaj natomiast owce to owce - jasne, że nie wiemy, co one naprawdę myślą i czują. Ale gdybym miał przedstawić swoje wyobrażenie o ich świecie, z pewnością byłoby ono bardzo bliskie temu, co zaprezentowała Leonie Swann.

Dlatego muszę polecić tę książkę przede wszystkim tym, którzy szukają jakiejś odmiany, niesztampowego czytadła, które da im jednak odrobinę radości i całkiem sporo owczego optymizmu. Po wielu perypetiach przekonałem się do "Sprawiedliwości..." i muszę powiedzieć, że z perspektywy czasu nie żałuję decyzji o jej zakupie. Żałować za to powinni ci, którzy nie będą mieli z nią styczności, bo powieść warta jest uwagi właśnie ze względu na swoją "inność".

(c) Copyright by AM Ksi+/-żki (R) Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!