|
WiadomoPci
Shakal
Wiadomości pochodzą z dnia od 19 sierpnia do 10 września
Samotny seks
Do księgarń trafiła książka Thomasa Waltera Laqueura, Samotny seks. Kulturowa historia masturbacji.
To nie tylko rzetelna opowieść o historycznych zmianach w podejściu do problemu masturbacji - od Starego Testamentu po dzień dzisiejszy, czyli, jak głosi tytuł pierwszego rozdziału "Od Onanii do internetu" - ale także, jak przystało na przedstawiciela nowej szkoły historycznej, opowieść z filozoficzną tezą.
Inspirowany badaniami Michela Foucault, Laqueur ze szczególną podejrzliwością przygląda się epoce założycielskiej nowoczesności, czyli oświeceniu, by tam dojrzeć początki naszej zachodniej obsesji na punkcie masturbacji. Wbrew powszechnym przeświadczeniom, że największymi wrogami onanii są związani z religią konserwatyści, Laqueur dowodzi, że samo pojęcie onanii zrodziło się z ducha sekularnego oświecenia i uzyskało rangę centralną za sprawą świeckich praktyk społecznych, które Foucault nazywał "technikami dyscyplinującymi". Datę narodzin zjawiska onanii Laqueur wyznacza na rok 1712, kiedy to anonimowy autor, powołujący się na medyczne odkrycia z ducha brytyjskiego oświecenia, ogłosił dzieło potępiające masturbację nie tylko jako "grzech", lecz przede wszystkim jako praktykę szkodliwą ze zdrowotnego punktu widzenia.
Przedtem, twierdzi Laqueur, masturbacja była tylko jednym z podrzędnych grzeszków cielesnych, nie mniej i nie bardziej istotnym niż cudzołóstwo, sodomia, ale też łakomstwo i obżarstwo. Ani judaizm ani chrześcijaństwo nie przywiązywały wielkiego znaczenia do tego jednego szczególnego grzechu i, jak pokazuje Laqueur, w literaturze obu wielkich religii nie ma wiele wzmianek na temat masturbacji. Interpretacja owego zdarzenia ze Starego Testamentu, kiedy to Onan "zmarnował" nasienie, nie spuszczając się do wnętrza Tamar, za co został ukarany przez Boga nagłą śmiercią przez uderzenie pioruna, nie pojawia się w kanonicznych pismach judaizmu i chrześcijaństwa, ale dopiero w owym anonimowym traktacie z roku 1712: grzech Onana, który tradycja żydowska interpretowała jako "bierną rozlazłość", staje się grzechem onanizmu, czyli masturbacji dopiero w wieku osiemnastym. I dopiero wtedy staje się on też wielkim złem, które czeka odpowiednio groźna kara: równie straszna jak rażenie piorunem.
Tanie podręczniki dopiero w przyszłym roku
Na początku września zostanie zaprezentowany program obniżenia cen podręczników szkolnych "Tani podręcznik" - powiedział w Sejmie wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski.
Poinformował, że będzie mógł on wejść w życie dopiero w następnym roku szkolnym - 2007/2008.
Pytany przez posła Artura Ostrowskiego (SLD), dlaczego nie wszedł w życie program obniżenia cen podręczników zapowiedziany przez resort edukacji kierowany przez prof. Michała Seweryńskiego, odpowiedział, że nie było to możliwe z powodów legislacyjnych.
Orzechowski wyjaśnił, że do przygotowanego w marcu przez ówczesne kierownictwo resortu projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który dotyczył m.in. podręczników, wpłynęło bardzo dużo uwag, m.in. do wydawców. Jego zdaniem, prace legislacyjne nad tamtym projektem trwałyby do września i niemożliwe byłoby obniżenie cen podręczników jeszcze przed nowym rokiem szkolnym.
Przypomniał, że już w czerwcu wicepremier, minister edukacji Roman Giertych wystosował do kuratorów list, w którym napisał, że wdrożenie przygotowywanych zmian dotyczących obniżenia cen podręczników nastąpi nie wcześniej niż w 2007 r. W liście tym minister zalecił szkołom, by informowały rodziców i uczniów o firmach oferujących najkorzystniejsze warunki zakupu podręczników oraz ułatwiły obrót używanymi podręcznikami.
Jak podawał wówczas resort, w ramach przygotowywanego programu "Tani podręcznik" specjalna komisja miałaby wybrać trzy podręczniki spośród obowiązujących dla każdego przedmiotu. Działoby się to na etapie przygotowania oferty przetargowej. Następnie ogłaszany byłby przetarg na określoną liczbę tych wybranych podręczników dla tych szkół, które chciałyby przystąpić do programu (przystąpienie do niego byłoby dobrowolne).
Całość organizacji zakupu podręczników, które byłyby wybrane do programu, miałaby zostać przerzucona na szkoły.
Roman Giertych zmieni listy lektur
W resorcie edukacji powstaną zespoły, które zajmą się aktualizacją listy lektur szkolnych oraz sprawą uczniów, uniemożliwiających spokojną naukę innym - poinformował wicepremier, minister edukacji Roman Giertych.
Jak podał, chce by zostały wprowadzone nowe rozwiązania prawne i edukacyjne, które pozwolą odpowiedzieć na wyzwania współczesnych czasów. Zdaniem Giertycha, konieczne jest wypracowanie zasad dotyczących edukacji uczniów, którzy w żaden sposób nie są w stanie dostosować się do reguł panujących w szkołach.
Inny zespół resortowy ma zająć się aktualizacją listy lektur szkolnych. Pracować mają nad tym specjaliści, zarówno ze środowiska akademickiego, jak i nauczyciele. Wiceminister nie wyklucza, że znajdą się w tej grupie także przedstawiciele środowiska literatów. Dodał, że zaktualizowany kanon lektur miałby obowiązywać od przyszłego roku szkolnego.
Giertych poinformował, że w przyszłym tygodniu resort przedstawi założenia do programu "Tani podręcznik", który miałby obowiązywać od 2007 r.
|
|
Pilnie strzeżony rękopis ujawniony
Wydawcy książki o dalszych przygodach Piotrusia Pana wpadli w panikę, kiedy gazeta "New York Times" opublikowała fragmenty pilnie strzeżonego rękopisu.
Wydawnictwa Oxford University Press i Simon and Schuster poszukują źródła przecieku, do którego doszło na miesiąc przed zaplanowaną na 5 października 2006 premierą książki Geraldine McCaughrean, Peter Pan in Scarlet. Przedstawiciele londyńskiego szpitala przy Great Ormond Street, któremu pisarz J.M. Barrie zapisał w testamencie prawa do postaci Piotrusia Pana, wydał oświadczenie o następującej treści:
"W związku z tym, że publikacja "New York Timesa" zawierała tylko kilka nowych szczegółów powieści i sporo nieścisłości, uznaliśmy, że treść książki nie została ujawniona. To bardzo niefortunne zdarzenie, ale dziennikarzom nie udało się odkryć całej fabuły, więc musimy się z tym pogodzić."
Satanista Harry Potter
Watykan nigdy nie darzył sympatią serii powieści o młodym czarodzieju. Jednak watykański egzorcysta poszedł krok dalej. Uznał Harry'ego Pottera za wcielone zło.
- Za Harrym Potterem stoi książę ciemności, szatan - powiedział ojciec Gabriele Amorth
.
Zdaniem duchownego książki J.K. Rowling zawierają wiele pozytywnych odniesień do satanizmu oraz oparte są na mylnym rozróżnieniu magii białej i czarnej.
W ubiegłym roku również Benedykt XVI wypowiadał się o zgubnym wpływie Harry'ego.
Krytyka pochodząca z Watykanu bazuje na doniesieniach australijskich badaczy, którzy zasugerowali, że nowe pokolenie poszukujących duchowych bodźców kieruje się w stronę literackiej fikcji, która dodaje magicznego uroku ich życiu.
Lord Voldemort to łajdak
Mroczny Lord Voldemort zajął pierwsze miejsce w rankingu największych łajdaków w powieściach dla dzieci.
W nowym rankingu portalu internetowego BigBadRead główny czarny charakter cyklu powieści o Harrym Potterze pokonał m.in. straszliwego Saurona z trylogii J.R.R. Tolkiena.
- Jestem poruszona i zaszczycona tym wynikiem, chociaż nie jestem pewna, jak zareagowałby sam Voldemort na wiadomość, że zwyciężył w rankingu nielubianych postaci według Mugoli. Prawdopodobnie byłby całkiem zadowolony z takiego dowodu uznania dla jego potęgi i okrucieństwa, chociaż z pewnością zdenerwowałaby go bezczelność ludzi, którzy ośmielili się wymieniać jego imię - mówi autorka popularnego cyklu, J.K. Rowling.
Oto pierwsza piątka największych powieściowych łajdaków:
1. Lord Voldemort - seria Harry Potter,
2. Sauron - trylogia Władca Pierścieni,
3. Pani Coulter - Mroczne materie Philipa Pullmana,
4. Lex Luthor - komiksy Superman,
5. Joker - komiksy Batman.
Premiera "Samotności w Sieci"
- Można tę historię opowiedzieć także tak - powiedział Janusz L. Wiśniewski po premierze prasowej filmu "Samotność w Sieci", nakręconego według jego bestsellerowej książki i jego scenariusza.
Jak zaznaczył, film jest widowiskową adaptacją jego powieści, z innym niż w książce, zdumiewającym zakończeniem.
"Samotność w Sieci" jest ponad dwugodzinną adaptacją powieści Janusza L. Wiśniewskiego pod tym samym tytułem, dokonaną przez niego samego, przy współudziale reżysera Witolda Adamka.
Magdalena Cielecka, odtwórczyni głównej roli żeńskiej, powiedziała, że zbudowanie na ekranie całego skomplikowanego świata wewnętrznego bohaterki było dla niej niezwykłym zadaniem aktorskim. Jej partner filmowy, Andrzej Chyra, przyznał, że zagranie postaci tzw. mężczyzny idealnego, jakim jest jego bohater, było dla niego także ogromnym wyzwaniem.
Powieść Samotność w Sieci została wydana w 2001 roku i do tej pory sprzedana w 350 tys. egzemplarzy. Witold Adamek zakupił do niej prawa autorskie tuż po jej wydaniu i - jak powiedział - aż 5 lat zajęło mu zbieraniu funduszy i realizacja filmu. Budżet produkcji wyniósł 5 mln zł.
W czwartek odbyła się premiera warszawska filmu, na piątek planowana jest pierwsza projekcja w Poznaniu, na sobotę - we Wrocławiu. Oficjalna ogólnopolska premiera "Samotności w Sieci" odbędzie się 14 września na XXXI Festiwalu Filmów Polskich w Gdyni.
Do kin film trafi 15 września na 120 kopiach.
|