|
 |
A jednak jest! Zupełnie nowy, całkowicie odmieniony i do tego po obu stronach Wisły! Tego jeszcze nie było! Kazimierski festiwal filmowy odradza się po raz drugi. A wydawało się, że to będzie już koniec...
Inauguracja nastąpiła w 1995 roku. W 2005 Festiwal Filmowy i Artystyczny "Lato Filmów" w Kazimierzu Dolnym został przeniesiony do Torunia. Natomiast w samym Kazimierzu odbyła się pierwsza - i jak się okazało jednocześnie ostatnia - edycja Festiwalu Filmowego "Wysokie Temperatury Filmowe". Impreza miała odbyć się również i w tym roku, ale TVP będąca głównym promotorem i sponsorem wycofała swoje zainteresowanie. Wszystko wskazywało, że to będzie już definitywny koniec.
W ostatnim tygodniu lipca na kazimierskich uliczkach pojawiły się nieoczekiwanie plakaty informujące o przedsięwzięciu zwanym Festiwal Artystów "Dwie Strony". I jak się okazuje jest to kolejne wcielenie kazimierskich spotkań kinomanów. Jednak tegoroczna impreza jest całkowicie inna niż poprzednie. Patrząc na program wydaje się, że jest to swego rodzaju nawiązanie do korzeni "Lata Filmów" z połowy lat 90-tych, kiedy to do malowniczego starego miasteczka zjeżdżali najwierniejsi kinomaniacy i wielbiciele sztuki, artyści filmowi i muzycy.
Już na pierwszy rzut oka widać, że "Dwie Strony" jest zupełnie czymś innym, to swoiste novum. Dlaczego? Otóż festiwal ten odbywa się jednocześnie w dwóch miasteczkach. Pierwszym jest tradycyjnie Kazimierz Dolny, a drugim pobliski Janowiec - miasteczko położone po drugiej stronie rzeki Wisła naprzeciw Kazimierza. No i w samej nazwie nie ma przecież wyraźnego odniesienia do filmu, tylko ogólnie do sztuki.
Festiwal zorganizowali młodzi twórcy, trwa od 1 do 7 sierpnia 2006 roku. W ramach tego artystycznego wydarzenia odbywają się projekcje filmów, organizowane są koncerty i spotkania z twórcami, są wystawy. Większość zdarzeń odbywa się w Kazimierzu, a na te w Janowcu można się dostać promem kursującym po Wiśle. Kolejna atrakcja wzmagająca apatyt estetyczny, kolejny powód, aby tu przyjechać i rozkoszować się prawdziwą sztuką kreowana przez młodych artystów.
Czy jednak faktycznie "Dwie strony" to coś nowego? Niezupełnie. Otóż jego historia sięga roku 1993, kiedy to miała miejsce pierwsza edycja tej imprezy. Zorganizował ją Piotr Kielar, którego wsparli studenci szkoły filmowej z Łodzi. Dotychczas impreza ta funkcjonowała równolegle z szeroko promowanym w mediach "Latem Filmów", istniejąc w jego cieniu. Obecnie, wobec zaistniałej sytuacji, znaczna część osób postrzega "Dwie strony" jako następcę "Lata Filmów". Ale nie jest to cała prawda, albowiem tamten festiwal był nastawiony na masowość, zaś ten ma charakter stricte artystyczny. Nie ma wielkich gwiazd polskiego kina, nie ma wozów transmisyjnych telewizji publicznej, nie ma wielkich afiszów sponsorów. Niemniej impreza cieszy się sporym zainteresowaniem.
Klimat jest niepowtarzalny. To coś, czego brakowało ostatnim edycjom "Lata Filmów" czy zeszłorocznym "Wysokim Temperaturom Filmowym". Wtedy Kazimierz tętnił nowobogackim życiem i przepychem, teraz jest znacznie bardziej spokojnie. Festiwal tworzą przede wszystkim młodzi artyści, osoby kreatywne, energiczne, mające mnóstwo pomysłów i nadziei. Ale czy to wystarczy im, aby przebić się do świata show biznesu? Będzie to wiadome pewnie dopiero za kilka lat...
Uroczyste otwarcie "Dwóch Stron" odbyło się w Kawiarni Rynkowej w Kazimierzu o godzinie 19:00. Słowo inauguracyjne wygłosił prof. Jacek John. Pierwszego dnia wyemitowano "Pajęczynę szczęścia" w reżyserii Piotra Kielara. Odbyło się już kilka wernisaży i koncert zespołu Paprika Korps. W niedzielę odbędzie się gala finałowa, podczas której zostaną przyznane nagrody, tj. Złote Cebularze 2006. Festiwal zakończy się w poniedziałek projekcją nagrodzonych obrazów filmowych. Z reżyserów warto też wymienić poza wspomnianym Kielarem panią dr Nataszę Ziółkowską-Kurczuk, adiunkta pracującego w Zakładzie Kultury Polskiej Uniwersytetu Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Osoba ta od lat współpracuje z TVP S.A. w Warszawie i z Oddziałem Terenowym w Lublinie, jest znanym działaczem kulturalnym na Lubelszczyźnie. Na festiwalu zaprezentuje film dokumentalny "X sektor" - reportaż na temat kibiców "Wisły" z Nowej Huty i księdza, który próbuje z nimi znaleźć kontakt.
Festiwal nie jest doskonały, ma trochę wad, ale jak na taki początek nie jest źle. Są różne rodzaje sztuki, a ta zmierza w kierunku performance. Imprezy artystyczne zaczynają się późnym popołudniem, tylko w piątek i sobotę znacznie wcześniej. Miejscem spotkań w Kazimierzu są: Szopa za Domem Michalaków, Nowe Kino Wisła (dawny Hotel Bristol), Galeria "I" oraz Kazimierski Ośrodek Kultury. W Janowcu spotkania festiwalowe będą w piątek i sobotę w Gminnym Ośrodku Kultury. Festiwal może i jest nieco ubogi pod względem repertuaru filmowego w porównaniu z tym co było niegdyś w "Lecie Filmów", ale może za rok ulegnie on rozbudowie. Ważne, że ktoś chce coś robić, chce się pokazać, ma odwagę zaprezentować swoją twórczość. I jak widać nie zawsze ogromne pieniądze i zamożni sponsorzy są konieczni, aby podjąć się ciekawej inicjatywy.
»Autor:
(03.08.2006)
|