|
Absurdalny humor ponoć pochodzi z Anglii. Nie oznacza to jednak, że tylko Monthy Pyton i Jaś Fasola są w stanie rośmieszyć widzów. W ostatnich latach powstały bowiem dwa filmy produkcji francuskiej, które połączyły historyczne postacie z językiem i zachowaniem dzisiejszego człowieka, dodając do tego jeszcze ogromną ilość ironii i parodii. Tymi dwoma filmami są oczywiście obydwie części "Asterixa i Obelixa" z Gerardem Depardieu w roli głównej. W "RRRrrrr" ta francuska gwiazda również występuje, ale określenie "występuje" bardziej tu odpowiada niż "gra".... .
35 tys. lat p.n.e. świat wyglądał nieco inaczej. Ludzkość była bardziej zagrożona, chodziła w skórach i mieszkała w jaskiniach. W tych warunkach żyją obok siebie dw aplemienia. Czystowłosych i Brudnowłosych. Misją numer jeden trwającą już 800 lat Brudnowłosych jest potajemne wykradzenie Czystowłosym ich szamponu do włosów. W tych okolicznościach dochodzi w plemieniu z czystymi włosami do pierwszego w historii ludzkości mordu. Po odkryciu denatki następuje pierwsze w historii mniej lub bardziej udane śledztwo... . No i to by było na tyle jeżeli chodzi o fabułę... .
Fabuła w filmie jest na o dziwo wysokim poziomie, bo historie mają z grubsza sens. Idiotycznie robi się jednak jeżeli weźmiemy poprawkę, że prehistoryczni ludzie mówią językiem współczesnym. Mało tego, do życia podchodzą luźno, z lekceważeniem i ironią. Absurdalnością ten co prawda nie jest w stanie doścignąć Monthy Pytona, ale tego chyba w stanie jest dokonać nikt. Mimo tego zdecydowanie przewyższa serię o Asterixie i Obelixie. Aż ciśnie się na usta określenie, ten film jest tak głupi, że aż śmieszny.
W prasie i sieci film został zjechany od dołu do góry, zarzucano mu prehistryczne pomysły, zupełną przesadę i dowcipy na najniższym, ocierającym się o kicz poziomie. No i trudno się z tym nie zgodzić humor w tym filmie jest banalny, ale nie żałosny. Większość obsady to bowiem kabaret "Robins des Bois", a wiadomo, że kabarety dosyć często stosują żarty podwórkowe, opierające się na najprostrzych skojarzeniach. Problem w tym, że nie zawsze to dobrze wychodzi w 90 minutowym filmie, na ekranie w kinie. Ale takie było zamierzenie twórców, chcieli stworzyć parodię ocierającą się o kompletny kicz. Chcieli sprawić, żeby widz pukał się w czoło, ale i śmiał popijając często coś mocniejszego od coli.
I tu pojawia się pytanie, do kogo "RRRrrrr" jest skierowane. Odpowiedź wcale nie jest taka prosta, bo mimo iż to bardzo głupia komedia, to niektóre sceny wątpię, żeby powinny oglądać dzieci. Już pierwsza z brzegu to scena gdy wódz płaci niańce za opiekę nad dziećmi wieprzozaurem, ale usługę wycenia na pół zwierzaka. Co robi niańka? Bierze całego żywego prosiaczka, kładzie na pieńku i trach go siekierką. Podobnie pierwsza scena zabójstwa z początku komiczna w kulminacyjnym momencie jakby odchodzi od parodii a jest robiona zupełnie na serio.
Sądzę jednak, że chodziło raczej o widza młodzieżowego, który jest w stanie przyjąć na siebie dosyć sporą dawkę ironii i co tu kryć bezsensownych żartów.
 |
Jest w filmie kilka naprawdę dobrych zagrywek. Jak choćby ciągłe upewnianie się przez wodza, czy jego żona jest fajna. Jak to, że wszyscy w plemieniu nazywają się albo Adam, albo Ewa i o dziwo, gdy ktoś krzyczy, że Adamowi coś się stało, wszyscy wiedzą o którego Adama chodzi. Mimo wszystko pod koniec filmu widz czuje się zbyt zmęczony powtarzającym się w kółko tym samym stylem humoru. Ponowne oglądanie mija się z celem. Bo z tym filmem jest jak z dowcipem, śmieszy tylko za pierwszym razem.
Obsada w tym filmie nie powala. Większośc postaci jest odpowiednia, cudaczna. Większość poza głównymi bohaterami to coś w rodzaju półgłówków, którzy czym jak czym, ale inteligencją nie błyszczą, na czele z żoną wodza. Reszta, czyli Adam, Adam (ksywa Blondas) i Adam (pozycja: wódz) też są na swój sposób kwintesencją parodii i przerysowania wielu cech. Na uwagę zasługuje tu jednak obecność (lub raczej jej brak) gwiazdy - Gerarda Depardieu - wodza Brudnowłosych. W filmie pojawia się na początku i na końcu. Czyżby wielka gwiazda bała pobrudzić sobie ręce taplając się w błotku? Czy zdaje sobie sprawę, że ten film zbyt inteligentny nie jest i występuje z niechęcią?
Na uwagę zasługuje dubbing. Na plan główny wybija się Jerzy Kryszak, ale również Grzegorz Halama, ze swoim "Ja wiedziałem, że tak będzie". Nie ma się tu jednak czym szczycić, dubbing jest na średnim poziomie. Równie niedopracowany co w obu "Asterixach...". Bije widz po uszach zbytnią sztucznością. Czasami wręcz nie do zniesienia.
"RRRrrrr" to film ciekawy. Ja osobiście ciekaw jestem jak widzowie prosili o bilet do kina na ten film... . Na pewno nie wnosi nic nowego, bazuje na standartach i ich nie rozwija. Parodii jest tu jednak bardzo dużo, wręcz za dużo. Może zupełnie nie przypaść do gustu, może nudzić po pierwszych 15 minutach, ale to specyficzny film. W sam raz na wieczorne spotkanie kilku znajomych przy czymś innym niż coca-cola i popcorn z kinowego sklepiku.
»Ocena:
5/10
»Autor:
|