DZIĘKUJĘ

 

Witaj. Właściwie nie wiem, czemu to piszę, ale chciałem, żebyś wiedział, że przeżyłem to samo, co opisałeś w swoim tekście „Lonely no more”. Nie jesteś sam. Pozdro.

 

Lubię pisać do AMa. Gdybym nie lubił, to bym tego nie robił. Cieszę się, gdy mogę przekazać swoje przemyślenia, wnioski, czy też zabawne/ciekawe/wzruszające historie z mojego życia innym. Zawsze wyczekuję, aby dowiedzieć się, czy moje teksty przejdą i trafią na łamy.  Ciesze się, gdy wchodzą, a gdy trafiają na okładkę, to już w ogóle jest euforia.

Nie no, przesadzam dla większego efektu. Po prostu lubię to, co robię. Lubię ten zin i tych, co do niego piszą.

Ale przede wszystkim tych, którzy go czytają.

 

 

Nie piszę dla AMa dla siebie. A właśnie, że piszę. Wszystko zależy, jakie znaczenie skrywają słowa „dla siebie”. Część odczyta to jako pisanie do szuflady, tylko publikowane. Inni, tacy jak ja, zinterpretują te dwa słowa jako chęć podzielenia się czymś z innymi i zyskania uznania dla swojej osoby. W końcu po to piszemy do AMa, aby później przeczytać w swojej skrzynce mailowej, czy też na forum posty w stylu „fajny tekst, świetnie się czytało, ciekawe przemyślenia, itp.”. To dla nas nagroda, przynajmniej dopóki nikt nam nie płaci za pisanie do AMa (potraktuj to jako aluzję, Qn`ik ;) ). Chcemy wiedzieć, co inni myślą o naszych  tekstach. Gdy ktoś (na przykład ja, daleko nie muszę szukać) napiszę, że nie obchodzi go, co kto pomyśli o jego tekście, to nie pisze prawdy. Jest to albo część stylizacji do danego tekstu (jak w moim przypadku) lub po prostu próba kłamstwa, nieudolna zresztą. To podobny przypadek jak z listami do AR: „I nie obchodzi mnie, co o tym pomyślicie, ani czy to wydrukujecie”. I tyle.

 

Siemka. Nie znasz mnie, ani ja nie znam ciebie. Chciałem ci tylko napisać, że moim zdaniem piszesz najlepiej z całej tej bandy. Twoje teksty są najbardziej prawdziwe. Szacunek.

 

Każdy artysta szuka uznania. Muzyk, tworzący kolejne złączone dźwięki, pisarz tworzący książkę, czy felietonista. Akurat ja należę do wszystkich tych grup, dlatego potrafię z każdej strony spojrzeć na problem potrzeby uznania i bycia zauważonym.

To jest po prostu niezbędne. Niejeden kącik padł tylko dlatego, że nie było żadnego odzewu. Niejeden zniechęcony writer odszedł. Chociażby w AMsporcie. Po co te fora kącików? Aby się  o nich wypowiadać. Po co umieszczamy pod swoimi tekstami e-maile, numery GG, czy niektórzy, numery telefonu?

Bo liczymy na odzew. Na to, że ktoś po przeczytaniu tekstu napisze chociaż kilka słów, czy to uznania, czy to krytyki. Ważne, że nie pozostanie obojętny. Że się odezwie. Zrówna z błotem, ale wyrazi swój respekt za dany tekst. To jak z MTV Kontra o dwudziestej. Nie chcemy, aby ktoś pozostał obojętny. Bo gdyby nie obchodziła nas czyjaś reakcja to,  teksty nie wyszyłyby poza nasze twarde dyski.

 

Witam. Mam pytanie odnośnie twojego tekstu „Dlaczego nie warto chodzić na dyskoteki”. Czy chłopaków, którzy zaliczają po parę lasek na imprezie nie uważasz za kurwy? Bo jeśli tak to spoko, a jeśli nie, to hipokryta z ciebie.

 

Odpisuję na każdy e-mail, który otrzymam. A otrzymuję ich sporo, choć się tego nie spodziewałem. Każdy z nich daje mi radość. Zawierają wiele rzeczy, często jakieś pytania odnośnie moich tekstów. Z krytyką czy bluzgami się jeszcze nie spotkałem. Mam nadzieję, że ten stan będzie trwał.

Każdemu odpowiadam. Skoro jemu chciało się napisać do mnie parę słów, to chociażby pozdrowienia i podziękowanie się należą. A tym bardziej odpowiedź na jakieś zapytanie. Tak wypada.

I w tym momencie dochodzimy do meritum tego, co chciałem zawrzeć w tym tekście.

Podziękowań.

Chciałem podziękować wszystkim, którym się chciało chcieć. Którzy wysłali jakikolwiek mail na adres, który zawsze widzicie pod moją ksywką. Dla tych, którzy zwrócili się do mnie na GG, które również widnieje w wspomnianym wyżej miejscu.

Bardzo wam dziękuję. I nie tylko wam, choć do was kieruję te największe podziękowania.

Dziękuję wszystkim, którzy czytają moje teksty. Świadomość tego liczy się dla mnie.

Wreszcie, w imieniu wszystkich Amowców, którzy zapewne przyłączyliby się do moich podziękowań, gdyby wiedzieli o istnieniu tego tekstu, dziękuję wszystkim czytelnikom AMa, za to, że czytacie i komentujecie lub nie to, co my tworzymy.

Oby tak dalej.

Dziękuję.

 

                                                            ZoltaR

                                                            ballinboy@o2.pl

                                                            5639913

                                                            a.k.a. Jacen

 

P.S. : Wszystkie napisane kursywą zdania to fragmenty (mniej lub bardziej wiernie oddane, gdyż cytowane z pamięci) autentycznych wiadomości mailowych/ggowych ,które otrzymałem.