ZAKON KAWOSZY.
Prawdopodobnie
nie sama kofeina działa pobudzająco na człowieka, lecz szok smakowy, który
jest esencją, ale i zarazem symbolem wszelkiej gorzkości. Kawa osadza się na
języku jak balsam i jeszcze przed dotarciem do żołądka impuls, jaki ona wywołuje,
wędruje wzdłuż aksonu do neuronu wstawkowego w rdzeniu kręgowym. Brzmi to pięknie,
ale onieśmiela tylko fakt, że gdyby tylko w ten sposób kawa działała na człowieka
to pewnie liczba zawałów serca by drastycznie zmalała. Więc czy potępiam
kawę, a tym samym kawoszy, którzy są winni rozpowszechniania tego trunku?
Oczywiście, że nie, bo jak można zakazać czegoś od czego uzależniły się
setki, a nawet tysiące milionów obywateli na ziemi( oczywiście w sensie
psychicznym nie fizycznym). Wśród zwierząt też można znaleźć amatorów
tego napoju, np: kozy. Według jednej z legend to one odkryły ten owoc.
Muszę się wam przyznać, że ja jestem rasowym kawoszem. Śmiem twierdzić, że
w całym naszym kąciku nie ma takiej osoby, która by piła tyle tego czarnego
trunku co ja . Nie wiem czy to powód do dumy, czy zmartwienia, a może i
wstydu? Gdyż mimo, że teoretycznie kawa nie jest czymś od czego można się
uzależnić, to w definicji abstynencji jest ona wymieniana w jednym szeregu z
alkoholem, narkotykami i stosunkami płciowymi jako używki. I bądź tu mądry.
To prawda, że ma ona siłę małej dawki morfiny, ale byłoby absurdem porównywać
małą czarną do substancji, która służy w szpitalach jako ukojenie dla
rannych. W tym artykule nie powiem wam nic wprost. Nie zajmę żadnego
stanowiska, lecz zapodam parę ciekawostek:
1. Kawa w filmach!
W Filmie Matrix Reaktywacja (reanimacja) Neo po stosunku z Trójcą oraz po długim
śnie wychodzi na korytarz gdzie stoi stół, przy którym dostaje kubek parującej
kawy. Pijąc go zwierza się Trójcy ze swojego dziwnego snu. Sadzę, że musiał
pić kawę jeszcze długo przed znalezieniem się w prawdziwym świecie. A jak
wiadomo kawa ma to do siebie, że podnosi ciśnienie, człowiek staje się
nerwowy i nieznośny co też może wywołać mocno zakorzeniającą się paranoję.
Ja znam to na własnym przykładzie, a moi rozmówcy na własnej skórze. Lecz i
ten argument można zaliczyć do mitów, a mnie do zwykłych mitomanów, gdyż
niedawno byłem widzem bardzo ciekawego westernu. Facet stracił przyjaciela
poszukując zbiega za którego wyznaczono nagrodę w chwili, kiedy już mieli
sprzątnąć tylko jego zwłoki, za które defacto powinni dostać pieniądze.
Ale to nie koniec, jakaś niunia mu w tym przeszkadza i każe zakopać owoc
swojej pracy, aby sobie zgnił w ziemi (wow). Po tym wszystkim facet wyciągnął
termos z jednej z toreb przywiązanych do konia i chlapnął se kubeczek kawy
jak na pikniku. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby to była zdobycz na polu bitwy.
2. Sato Mediko
Kawę można zaliczyć do środków psychoanaleptycznych niezbyt egzotycznych i
używanych na co dzień, w zwyczajnej aptece można przeca znaleźć leki, które
pobudzają umysł oraz zdolności psychiczne. Do tych środków należy oczywiście
metyloksantyna (kofeina). Nasza kawusia również kwalifikuje się pod dumne
miano alkaloidów, czyli wachlarza związków organicznych o układzie pierścieniowym.
Układy pierścieniowe alkaloidów powstają z aminokwasów, fenoli, kwasów
octowego i mewalonowego w różnych ciągach reakcji. W lecznictwie te środki
mogą być stosowane do uśmierzania bólu, pobudzania ośrodka oddechowego oraz
do uspokajania (nie zapominajmy jednak, że do tej grupy należy morfina i
kokaina). Nie ukrywajmy faktu, że kofeina nie wpływa destrukcyjnie na
organizm. Oto jej funkcje: nasila wydzielanie kwasu solnego, działa lekko
moczopędnie, działa rozkurczowo na mięśniówkę gładką oraz pobudza czynność
serca. Z medycznego punktu widzenia nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie.
Ponadto badania z U.S.A dowiodły, że picie regularnie kawy zabezpiecza naszą
wątrobę. Szczególnie u osób z nadwagą, nadużywających alkohol. To nie
wszystko, kawosze lżej przechodzą gorączki sienne oraz reakcje alergiczne są
u nich słabsze. Prawdopodobieństwo ataków astmy też się zmniejsza. Lecz
muszę w ten worek pozytywów dodać jeden negatyw. Kawa wypłukuje z żołądka
magnez oraz witaminę B, co jest niekorzystne dla oczu (można zaobserwować
lekkie pulsowanie gałek ocznych). Podsumowując kawa nie ziębi ani nie chłodzi
organizmu.
3. Historia, historia.
·
Prawdopodobnie kawa
pochodzi z Etiopii. Właśnie tam sprzedawano ją jako owoc nie znając jej
cudownych właściwości (pod względem ekonomicznym na pewno). Na dzień
dzisiejszy mimo, że erozja gleby w Etiopii jest ogromna, 90% ludności zajmuje
się rolnictwem, głównie uprawą kawy.
·
Kawę zaczęto
uprawiać na półwyspie arabskim w XIV w. Potem zawędrowała w głąb Europy,
gdzie przyjaźnie została przyjęta przez Francję w 1683. Do Polski przywędrowała
dopiero w XVIII W.
·
Mimo swoich walorów
smakowych i chemicznych kawa nie miała prostej drogi do Europy. Katolicy
bojkotowali ją wyłącznie z powodu tego, że pochodziła ona z krajów
arabskich. Spór rozwikłał w XVI w. Klemens VIII który uznał, że
"szatana trzeba wypędzić, a kawę uczynić napojem chrześcijan".
Nieładnie, chyba gdybym żył w jego czasach klepnąłbym go w rękę.
·
W 1683 r Jan III
Sobieski zakończył ekspansję Turków w Europie. Na wiedeńczyków, którym
udało się przeżyć, czekała wielka nagroda. W obozie tureckim znaleziono
ziarenka kawy. Można powiedzieć, że był to dla nich napój zwycięstwa.
·
WSPÓŁCZESNOŚĆ!!!
w 1970-80 kawa w Polsce osiągała zawrotne ceny. Kosztowała ona 60 zł za
kilogram, a warto wspomnieć, że jeden dolar kosztował 100 zł. Niedawno w
wyniku przeprowadzonych rozmów z ojcem dowiedziałem się, że nawet fusy z
kawy były zjadane. Przyznam, że lekko mną to wstrząsnęło, bo z czego sobie
ci ludzie wróżyli później? Pewnie z dłoni.
·
W 1995 roku po praz
pierwszy napiłem się kawy. Po tym wiekopomnym wydarzeniu wziąłem jeszcze gorący
kubek w dłoń i aby rozładować nagłą dawkę energii zrobiłem mały młynek,
czego konsekwencją było pozbycie się jednego żyrandola w przedpokoju. Ubyło
mi wtedy 60 zł z kieszeni, ale się opłacało. A w 2006 stwierdziłem, że
lubię kawę z biedronki.
4. 0
Lokomotywa na kawę.
4. 1 Kawę można podawać na wiele sposobów. Ja wam niektóre przedstawię.
Sam preferuję oryginalną, bez żadnych dodatków, ale czasami co nieco skubnąłem
z wielkiego tortu jaki stanowi gama różnorodności w serwowaniu tego czarnego,
aż wpadającego w kolor złota napoju. Tak jest, złota!
·
Kawa bałtycka. Jest
prawie, że normalna, ale aby wydobyć z kawy aromat dodaje się szczyptę soli.
Ja raczej nie sadzę, że to zmienia coś na lepsze w tym napoju, ale cóż, nie
tracimy ducha. Mimo, że jestem smakoszem nie przepadam za wydziwianiem.
·
Kawa mrożona. O
dziwo nie wkłada się jej do lodówki. Po prostu barman wam nakłada do wrzątku
dwie gałki lodów, aby się tam powoli rozpuszczały przejmując ciepło oraz
smak kawy. Muszę się przyznać, że uwielbiam takie sprawy. Jak wiadomo w
lodach jest tłuszcz więc kawa nabiera kremowej konsystencji.
·
Kawa włoska. Nie sam
gatunek, lecz rodzaj przygotowania się liczy tu najbardziej. Sypie się do małego
kubeczka do połowy kawy, śmietankę oraz cukier. Kawa jest jak śmietana. Mój
ojciec w czasie pobytu służbowego na Sycylii był częstowany najlepszymi
rodzajami kawy. Były tak gęste i mocne, że musiał je zapijać wodą, bo
takie robiły spustoszenie. Oczywiście przywiózł trochę do domu, ale ja jej
nie dostałem, bo była na specjalne okazje, ale za to dostałem mnóstwo słodyczy
i troszeczkę włoskiego wina (mniej niż ksiądz daje na mszy).
·
Kawa marynarska.
Czyli rozkosz z rumem. Przepis na nią nie istnieje, a nawet gdyby był byłby
bardzo płynny, gdyż każdy dodaje dawkę alkoholu w zależności od własnych
wymagań i preferencji smakowych. Ameno bracia.
5. Może coś
spod lady?
Cały ten tekst to wielka ciekawostka, ale ja jeszcze na do widzenia \ dobry
koniec zapodam wam jeszcze małą szczyptę czegoś wartego zainteresowania.
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale nie tracimy ducha oraz zimnej
krwi, bo i tak znajdzie się jakiś kruczek u św. Piotra, który pozwoli na wślizgnięcie
się po angielsku.
·
Gdy zbyt długo się
nawąchany jednego zapachu, nasz nos nim przesiąka i nie jest w stanie go
ponownie odbierać. Wystarczy powąchać kawę, a już można rozpocząć pracę
od nowa. Jest to szczególnie przydatne dla krytyków perfum, którzy ze względów
oczywistych nie mogą zacząć krytyki od samych siebie!!!
·
Moja koleżanka
ostatnio mi powiedziała, że kubek kawy stanowi centrum energetyczne całego
domu. Niby przepływają przez nią pozytywne fluidy z ziemi, na której stoi
chata. Jeszcze wspomniała coś o tym, że wyróżnia się trzy smaki kawy: smak
kawy na języku, podniebieniu i gardle :) Mogę tylko powiedzieć, że ona zdaje
WOS na maturze. Teraz coś, co się powinno znaleźć w dziale Mediko Sato, lecz
postanowiłem to tutaj opisać. Więc kawa jest preferowana przez kulturystów.
Ze względu na jej termogenne działanie (przemienia kalorie w ciepło) pobudza
metabolizm o jakieś 3-4%.
·
Kawa nie jest
uwolniona także od wad. Według badań (nie jednoznacznych) kawa jest
odpowiedzialna za torbiel piersi u kobiet oraz za niektóre odmiany nowotworów.
Brzmi to groźnie? Powiedzmy, ale na szczęście nikt was nie zmusza do picia
kawy, palenia papierosów czy spożywania alkoholu.
Sato [sato50@poczta.onet.pl]
PS. Mój kolega ostatnio na
GG poradził mi, abym zaczął krytykę od samego siebie, ale ja nie preferuję
"intelektualnej masturbacji", dlatego proszę was o pomoc. Napiszcie
coś, cokolwiek, nie bądźcie obojętni!! PS.Tekst był już publikowany
w LC 20 wraz z dopiskami Sir Nicka oraz Pantery Północy(
pozdrowienia dla Was chłopaki:).