Przedsiębiorstwo Holocaust

Toż to oburzające! Już za samo użycie tego stwierdzenia w tytule niektórzy zapewne, nawet nie czytając tego tekstu, nazwaliby mnie antysemitą. Swego czasu również Stanisław Michalkiewicz miał czelność tak określić działania pewnych środowisk żydowskich, które na gigantycznym nieszczęściu milionów swoich ojców i dziadów próbują zbić fortunę. Oczywiście Michalkiewicz, ceniony i bardzo dobry publicysta, tym razem mocno przesadził rzucając coś o Judajczykach i inne takie. Nie zmienia to jednak faktu, że przedsiębiorstwo Holocaust istnieje, prosperuje i nie widzę powodu, dla którego należałoby zaniechać podnoszenia tej sprawy, a tym bardziej nie rozumiem, dlaczego ludziom o tym wspominającym przyklejać od razu łatkę antysemity.

Wyobraźmy sobie taką oto sytuację: "Wiadomości", "Fakty" i inne takie podają: dwóch mężczyzn (a jakże, Polaków! A jeszcze lepiej: Polaków, którzy poniżej opisanych czynów dokonywali na terenie innego niż Polska kraju.) naciągnęło setki ludzi zakładając fundację, która w swoim statucie miała zapisane jakiś niezwykle szczytny cel. W rzeczywistości jednak pieniądze trafiały w ręce oszustów, którzy żerowali na ludzkim nieszczęściu oraz ludzkim odruchu, jakim jest współczucie dla tegoż nieszczęścia. Karygodne! Pytanie tylko czy taka informacja przedstawiona w mediach mogłaby być nazwana antypolonizmem (idąc za logiką reakcji na "przedsiębiorstwo Holocaust")? A może to jakieś uderzenie w moją płeć, wszak procederem zajmowało się dwóch mężczyzn, a nie kobiety czy też choćby kobieta i mężczyzna.

Albo inny przykład. Leciał sobie niedawno w TVP przezabawny serial "Ranczo", będący świetną satyrą na polską prowincję. Opowiadał on o Amerykance, która osiedliła się na zapadłej wioseczce. Ubawiłem się oglądając kolejne odcinki co niemiara. Ale gdybym patrzył na "Ranczo" okiem tropiciela wszelkich przejawów antypolonizmu to zauważyłbym zapewne, że Polak jest tam przedstawiony w negatywnym świetle (zacofany pijak, a do tego brudas i leń). Dla kontrastu Amerykanka była postacią ze wszechmiar pozytywną, pomagała każdemu, zawsze uśmiechnięta, dla każdego miała dobre słowo. Jakiemu lobby zależy aby w umysłach widzów serialu mącić w tak perfidny sposób?

Przepraszam za ten żartobliwy ton. Ale niejednokrotnie rozprawiając o starszych braciach w wierze nie sposób go uniknąć. Wystarczy podać kolejny przykład. Swego czasu Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce, pastwił się nad "Pasją" Mela Gibsona. Od razu orzekł, że film jest jawnie antysemicki. Napisał również między innymi, że to nie Żydzi zabili Jezusa tylko Piłat. Trudno o większe uproszczenia. Gdyby pan Weiss znał choć trochę Ewangelię (albo podczas jej czytania odłożył na bok kwestie ideologiczne) to wiedziałby, że Piłat nie znalazł w Chrystusie żadnej winy, że to Żydowscy arcykapłani zaprowadzili Jezusa przed oblicze urzędnika cesarskiego, którym był Piłat właśnie (Żydzi bowiem, znajdujący się w czasach Chrystusa w rzymskiej niewoli, nie mogli samodzielnie wydawać wyroków śmierci), wreszcie że to lud żydowski krzyczał "Ukrzyżuj go!" w momencie gdy Piłat chciał Jezusa ułaskawić. Nie ma żadnej wątpliwości, że to Żydzi zabili Jezusa. Ale to, że napisałem powyższe zdanie nie oznacza, że jestem antysemitą. Ja po prostu stwierdziłem fakt historyczny. Podobnie faktem jest, że wielu Żydów to bardzo majętni i wpływowi ludzie.

Stereotypy to między innymi przypisywanie wszystkim członkom danej grupy społecznej, religijnej lub innej pewnych cech. Charakterystyczne jest tutaj rozpoczynanie swoich opinii od słów: "Wszyscy (nazwa grupy) to..." Stereotypy są krzywdzące i nie są obrazem stanu faktycznego, to jasne. Tylko że każdy stereotyp, aby mógł w ogóle zaistnieć, musi mieć podatny grunt do rozwoju. Jak krzykniemy "Wszyscy urzędnicy są skorumpowani. Ukrócić te układy!" to wiadomo że większość się z tym zgodzi, bo chociaż raz w życiu trafili na skorumpowanego urzędnika. Jeżeli natomiast ktoś by krzyknął: "Wszyscy pracownicy Biedronki pławią się w luksusach i nic nie robią. Ukrócić ich przywileje!" to takie hasło spotkałoby się z wybuchami śmiechu, no bo jak jest w Biedronce każdy wie. I taki stereotyp majętnego pracownika Biedronki nigdy by w społecznej świadomości się nie narodził. Narodziły się natomiast i trwają stereotypy bogatego Żyda, Polaka - pijaka i inne.

Część Żydów szafuje słowem "antysemityzm" na prawo i lewo. Mam czasami wrażenie, że jeżeli o Żydach powiem coś innego ponad to, że są piękni i wspaniali, to zostanę uznany za pierwszego antysemitę Rzeczypospolitej (a w zasadzie kolejnego, wszak Polska to kraj skrajnie antysemicki). Ale po co od razu tak się rzucać, tworzyć mury, widzieć wszędzie wrogów? Ja rozumiem, że pozostały trudne do zagojenia, a do tego ciągle rozdrapywane rany. Ale mimo to, drodzy starsi bracia w wierze: otwórzcie się, dajcie nam szansę, nie bójcie się nas.

Jacek Stojanowski

PS1: Zapraszam na moją stronkę:www.siewy.prv.pl
PS2: Zapraszam do mailowania:stoja@wp.pl